Sport.pl

Dobre wieści ze Stali, Gollob zostaje z nami

Jak grom z nieba spadła wiadomość o bardzo rozległym wylewie Tomka Wójtowicza, prezesa PSŻ Poznań. Późniejsze oczekiwanie na informacje ze szpitala były najtrudniejszymi chwilami w mojej żużlowej działalności. Odszedł od nas we wtorek pozostawiając swoje serce komuś potrzebującemu.
Tomek był moim przyjacielem, ale nie takim którego gloryfikuje się po śmierci. Mówiliśmy sobie to często, przy okazji kolejnych rozmów o pomysłach na poznańskie skorpiony. On inaczej spoglądał na żużel, miał wielką charyzmę i prawie niczego się nie bał. Cieszę się, że mogłem go spotkać i uczyć od niego funkcjonowania w trudnym środowisku. "Steve" nagle zamknął bardzo ważny rozdział żużla w Poznaniu. Dobrze, że są ludzie którzy mają pomysł i niedługo otworzą kolejny, dedykowany Tomkowi. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie.

Potwierdzenie niestety znalazły moje słowa przed tygodniem napisane. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać gdy okazuje się, że drużynowego mistrza Polski poznamy być może w listopadzie. Dziwi mnie, że żaden z dziennikarzy nie zapytał jeszcze twórców terminarza o jakikolwiek powód dla którego finałowy dwumecz został tak późno zaplanowany. Przecież to było do przewidzenia. Zielonogórzanie tracą ogromne pieniądze, palą na torze opony i wymyślają takie cuda o jakich jeszcze nie słyszano. Dziwne nie jest. Szkoda przede wszystkim coraz bardziej złych i zziębniętych kibiców obu finalistów. Torunianie zrobili zdecydowanie najwięcej kilometrów w tym sezonie. Pamiętamy przecież ile razy przyjeżdżali do Gorzowa. Na pewno to nie podróż za jeden uśmiech.

Gdyby jednak okazało się, że pogoda pozwoli żużlowcom pojeździć w najbliższy weekend, zapowiada się ciekawe ściganie. Polonijny stadion w Bydgoszczy szykowany jest na przyjęcie kompletu publiczności i opadów deszczu. Najważniejsze pytanie dotyczy Tomasza Golloba, bo zagwarantował sobie już medal tegorocznych indywidualnych mistrzostw świata, tylko jakiego koloru? Bardzo ciasno jest też w generalnej klasyfikacji na miejscach od szóstego do dziesiątego. Którzy zawodnicy załapią się do czołowej "ósemki", gwarantującej pozostanie w cyklu - to kolejny znak zapytania. Jak co roku pracowity wieczór będą mieli klubowi prezesi. Pora już myśleć o przyszłorocznych składach, a jeźdźcy którzy wypadną z cyklu będą mieli duże "branie" od zaraz.

Na koniec dwie bardzo ważne i pozytywne wieści z żółto-niebieskiego klubu. Kolejny sezon będzie trzecim dla Tomasza Golloba w Stali Gorzów. Wcześniej pisałem, że pomimo ważnej umowy trzeba jeszcze porozmawiać. Najlepszy polski żużlowiec długo się nie namyślał i dalej będzie tylnym kołem wycierał dmuchane bandy na "Jancarzu". Z pewnością ucieszy Państwa też druga informacja. Potwierdziły się "przecieki kontrolowane" i w okolicach lipca 2010 roku pod gorzowskim niebem rozegrany zostanie półfinał Drużynowego Pucharu Świata. To impreza - klucz, która poprzedzi finał DPŚ Gorzów 2011. Nieźle brzmi. Dzięki bardzo dobrej organizacji finału Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów oraz imponującej frekwencji władze światowego żużla spełniły marzenia wielu kibiców. Najwyższy czas wykorzystać potencjał i możliwości naszego miasta pokazując się całemu światu.

Jacek Dreczka - rzecznik Stali Gorzów