Mamy nauczkę. Nie lekceważ nawet beniaminka

Nie, sensacji nie było. Gorzowskie koszykarki mają czwarte zwycięstwo w elicie, pokonały Lidera Pruszków 86:76, ale ile, szczególnie w drugiej połowie, niepotrzebnie napsuły sobie i kibicom nerwów!
Gospodynie pierwszy raz usnęły na samym początku spotkania. Przez głupie straty i niecelne rzuty z dystansu przegrywaliśmy 3:6. Trener Dariusz Maciejewski bardzo szybko nakazał naszym koszykarkom bronić strefą. Nawet najlepsza snajperka elity Ashley Shields nie mogła znaleźć centymetra wolnego miejsca, aby oddać porządny rzut (do przerwy 7 pkt Amerykanki). W pierwszej kwarcie gorzowski szkoleniowiec jeszcze się nie uspokoił. Maciejewski nie lubi, gdy w 10 min jego drużyna traci 20 pkt, nawet gdy wygrywa. Lider - oczywiście tylko z nazwy - został powstrzymany w drugiej części tego spotkania. Do przerwy prowadziliśmy zdecydowanie - 51:33.

Podziwialiśmy to, co nasze koszykarki wyczyniały w ataku. "Trójka"? Proszę bardzo. W umiejętny sposób wykorzystywaliśmy też graczy podkoszowych, często wyższych od rywalek o głowę. To się naprawdę mogło podobać. Ta łatwość zdobywania punktów i wypatrzenie koleżanki z drużyny na jeszcze lepszej pozycji. - Obawialiśmy się tej przewagi Gorzowa pod tablicami - mówiła Magda Bibrzycka, młodsza siostra występującej w Rosji Agnieszki, najlepszej polskiej zawodniczki.

Walkę o zbiórki gorzowianki wygrały aż 38 do 24, a po wznowieniu gry nasza przewaga wzrosła do 20 pkt - rzut Justyny Żurowskiej. Jednak za chwilę trener Maciejewski musiał brać czas, bo po trafieniach rywalek z dystansu - brawa dla koszykarek z Pruszkowa za wielką mobilizację i walkę o dobry wynik do samego końca - zrobiło się tylko 60:50 dla KSSSE AZS PWSZ. To niewiele pomogło, bo nadal zupełnie rozkojarzeni trwoniliśmy swój dorobek! Szczęście, że przy wyniku 70:67 wróciliśmy do przyzwoitej gry, ostatecznie zastopowaliśmy naprawdę ciekawy zespół Lidera (wzmocnienia z USA spokojnie zaprowadzą tą ekipę do czołowej ósemki elity). Daliśmy 8 pkt z rzędu, załatwiając sprawę. Gorzowianki mają jednak nauczkę, że w tej lidze nie wolno zlekceważyć nawet beniaminka, a jedna udana połowa to za mało, aby ich robotę uznać za dobrze wykonaną. W sobotę mecz na szczycie ekstraklasy. Walczymy z również niepokonanym zespołem CCC w Polkowicach. Tam, aby znów zwyciężyć, trzeba będzie pokazać bardzo wysoki poziom przez całe 40 min spotkania.



KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - BLACHY PRUSZYŃSKI LIDER PRUSZKÓW 86:76

KWARTY: 26:20, 25:13, 17:28, 18:15.

KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 16, Kaczmarczyk 14 (2x3), Sapowa 14 (2), Richards 8, Piekarska 2 oraz Spencer 14 (2), Dureika 8 (1), Vidacić 6, Dźwigalska 4.

Lider: Shields 21 (2x3), Bond 19 (3), Gahan 12 (2), Szymczak-Górzyńska 10, Bibrzycka 10 (2) oraz Salska 2, Kuncewicz 2, Balicka 0, Kopczyk 0.



WYNIKI Z 5. KOLEJKI:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Lider Pruszków 86:76, Wisła Can Pack Kraków - Inea AZS Poznań 92:51, Lotos Gdynia - Utex ROW Rybnik 84:56, ŁKS Łódź - Artego Bydgoszcz 57:58, Energa Toruń - Odra Brzeg 86:89, MUKS Poznań - CCC Polkowice 52:59. Pauzował zespół Super Pol Tęcza Leszno.



EKSTRAKLASA KOSZYKAREK

1. CCC Polkowice510344:288
2. Lotos Gdynia59345:311
3. KSSSE AZS PWSZ Gorzów48331:246
4. Wisła Can Pack Kraków58380:317
5. Odra Brzeg58353:353
6. Super Pol Tęcza Leszno47306:264
7. Energa Toruń57404:363
8. Lider Pruszków57387:372
9. Artego Bydgoszcz56313:362
10. ŁKS Łódź56290:370
11. Utex ROW Rybnik45265:315
12. Inea AZS Poznań45285:339
13. MUKS Poznań44194:297


Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski, pięć pozostałych będzie bronić się przed spadkiem.