Czekając na święta

Skoro wszyscy krakali, to i musieli wykrakać. Pierwszy finałowy mecz żużlowej ekstraligi przegrał z pogodą. Teraz wszyscy będziemy mówić, pisać, że było to do przewidzenia. Tak twierdzą też działacze klubów ekstraligi i jej zarządcy. Szkoda jednak, że wszyscy razem przed sezonem nie doszli do wniosku, że rozgrywanie najważniejszych spotkań sezonu w połowie października to ogromne ryzyko, jeśli chodzi o kiepską pogodę.


Ona jest przecież największym wrogiem żużlowców. Panowie, którzy układali terminarz i ci, którzy ten terminarz "klepnęli", woleli jednak zrobić najlepszym w kraju zawodnikom czterotygodniową przerwę w rozgrywkach. Teraz ci sami panowie najwięcej czasu spędzają na śledzeniu prognoz pogody. A padać kiedyś wreszcie przestanie. Skończy się Grand Prix, rywalizacja w ligach zagranicznych już w zasadzie zakończyła się, dlatego wolnych terminów jest jeszcze sporo. Mamy święta w listopadzie, mikołajki wypadają w niedzielę, kiedyś przecież zaświeci słońce. A może gwiazdor przyniesie komuś w prezencie złoty medal. Przecież Boże Narodzenie w tym roku też wypada w weekend. A śniegu się nie bójmy, bo on akurat mniej niż deszcz szkodzi żużlowym nawierzchniom. Odgarnie się biały puch i jazda. Tylko że mróz może utrudnić zadanie zielonogórskim zawodnikom. Przecież nasi na twardej nawierzchni będą bez szans, a brona może nie przebić się przez zmarzlinę. Zapomnijmy więc o przyczepnej nawierzchni.

Walczyć z pogodą nie zamierzali żużlowcy łotewskiej Lokomotywy z Daugavpils, którzy w meczach barażowych mieli rywalizować z Atlasem Wrocław o miejsce w ekstralidze. Łotysze odpuścili, uznali, że nie mają szans w potyczce z Polakami, dlatego postanowili zakończyć sezon. Poddali się. Pytanie tylko, po co w ogóle ścigali się na zapleczu ekstraklasy, skoro teraz uznali, że najwyższa klasa rozgrywek to dla nich za wysokie progi. Wrocław wygrał walkowerem oba spotkania i utrzymał się w ekstralidze. W tej całej sprawie dziwne jest zachowanie Głównej Komisji Sportu Żużlowego. Przecież Łotysze za takie podejście do sportowej rywalizacji powinni zostać srodze ukarani, nawet z degradacją do niższej klasy rozgrywek, by na przyszłość nie odbierali szansy walki o awans którejś z polskich drużyn. A panowie z GKSŻ jak gdyby nigdy nic oficjalnie zakomunikowali, że odstępują od nałożenia na Lokomotive Daugavpils kary dyscyplinarnej. Trochę to dziwne i niezrozumiałe.



ZWYCIĘSKI OKOŃ. Zawodnik Caelum Stali Gorzów Rafał Okoniewski wygrał w niemieckim Olching turniej "Goldenes Band". "Okoń" zdobył 13 pkt i wyprzedził Łukasza Jankowskiego - 12+3 i Niemca Maxa Dilgera 12+2.

PIĘĆ LAT NA MOTOARENIE. Toruń przez najbliższe pięć sezonów będzie organizatorem zawodów Grand Prix. Pierwszy turniej na nowoczesnej Motoarenie zostanie rozegrany 19 czerwca 2010 r. W przyszłym roku w Polsce żużlowcy trzy razy będą ścigać się w GP, również w Bydgoszczy i Lesznie.

W TERMINARZU. Wtorek - ekstraliga (zaległy pierwszy mecz finałowy): Falubaz Zielona Góra - Unibax Toruń (godz. 20), czwartek - Finał Złotego Kasku (Zielona Góra), sobota - Grand Prix Polski (Bydgoszcz), niedziela - ekstraliga (rewanżowy mecz finałowy): Unibax Toruń - Falubaz Zielona Góra (godz. 18).