Startują siatkarze. W pucharze się nie udało, może lepiej pójdzie w lidze?

Nowy sezon zaczyna męska pierwsza liga. Mimo kłopotów organizacyjnych wyzwanie podejmuje również Rajbud GTPS Gorzów. - I nie mamy zamiaru desperacko bronić się przed spadkiem - zapowiada trener Sławomir Gerymski.
Gorzowski klub - o jego problemach piszemy nieustannie od kilku lat - przynajmniej do 27 października nie ma szefa. W ubiegłym tygodniu, podczas pierwszej części walnego zebrania GTPS, dotychczasowy prezes Zenon Michałowski zrezygnował, a nowych chętnych nie było. Spotkanie przerwano, ma być wznowione za dwa tygodnie. Mimo tego zamieszania z władzami, start drużyny seniorów w pierwszej lidze nie jest zagrożony. W sobotę podopieczni trenera Sławomira Gerymskiego wybierają się nad morze, gdzie zmierzą się z beniaminkiem ze Szczecina. W domu na razie Rajbud GTPS swoje mecze będzie rozgrywał w hali Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Puszkina (być może nawet do końca roku), bo obiekt przy Czereśniowej, od zawsze kojarzony z siatkówką i pamiętający wielkie sukcesy Stilonu, jest remontowany.

Dopiero na kilka dni przed startem rywalizacji na zapleczu ekstraklasy ostatecznie został zatwierdzony skład w tej interesującej nas lidze, za to nie znamy jeszcze reguł gry. Najpierw wyrzucono (za zaległości wobec Polskiego Związku Piłki Siatkowej) Orła Międzyrzecz i Jokera Piła, a wolne miejsca oddano drugoligowcom - drużynom Morza Bałtyku Szczecin oraz AZS PWSZ Nysa. We wrześniu darowano wcześniejsze kary i w ten sposób pierwsza liga, ponownie z Orłem oraz Jokerem, została powiększona do 13 ekip. To jednak nie koniec. Międzyrzeczanie nie mieli pieniędzy na start w rozgrywkach i zgłosili związkowi, że jednak nie zagrają. Wtedy pozostałe kluby poprosiły o rewolucję: podział na pary i rozgrywanie dwóch spotkań w każdy weekend, ograniczając w ten sposób koszty podróży. Misterny plan popsuł... Orzeł. W ostatniej chwili znalazł sponsora i odkręcił sprawę wycofania z rozgrywek. Kto zagra w play-off o awans do elity, ile drużyn spadnie? Dowiemy się już w trakcie trwania rywalizacji, bo wciąż czekamy na oficjalny komunikat PZPS w tej sprawie.

Rajbud GTPS był już w Szczecinie w środę. W meczu trzeciej rundy Pucharu Polski przegraliśmy z Morzem 2:3 (17:25, 25:19, 25:20, 23:25, 12:15). Byliśmy bardzo blisko sukcesu. Prowadziliśmy w czwartym secie, ale w końcówce pokpiliśmy sprawę. Czy w lidze pójdzie nam lepiej i otworzymy sezon pierwszymi punktami - dalej za wygraną 3:0 lub 3:1 otrzymuje się 3 pkt, a przy wyniku 3:2 zwycięzca zabiera 2 pkt, a przegrany 1 pkt. - Na pewno ten pucharowy wyjazd bardzo nam się przydał, bo hala Morza jest specyficzna, tam trzeba trochę pograć, aby lepiej przyjmować, czy skutecznie serwować - opowiadał trener Gerymski. - Oczywiście, że ligowy pojedynek będzie miał zupełnie inny ciężar emocjonalny. Jestem jednak optymistą, stać nas na dobry wynik. Tak samo w całej lidze. Mamy być dostarczycielami miłych niespodzianek, ściągać coraz więcej kibiców na nasze mecze. I w żadnym wypadku nie drżeć o utrzymanie. Takie stawiam cele przed przebudowanym, odmłodzonym i bardzo mocno pracującym latem gorzowskim zespołem.

Na koniec informacja dla fanów. Gorzowski kibice siatkówki wybierają się na pierwszy mecz do Szczecina zorganizowaną grupą. Wyjazd w sobotę o godz. 14.30 spod hali przy ul. Czereśniowej. Koszt wyprawy to 25 zł. Chętni mogą się zgłaszać pisząc na numer Gadu-Gadu: 7902116.