Koszykówka: One potrzebują jeszcze jednej lekcji!

Lider ekstraklasy, zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów jedzie dziś do Poznania po trzeci triumf z rzędu w tym sezonie. Ostrzegamy jednak, że przeciwnik zlekceważony, na nas już wzmocniony, może być groźny.
MUKS Poznań przede wszystkim nastolatkami stoi, które marzą o dużych karierach, a w ekstraklasie walczą o awans do fazy play-off i miejsce w czołowej ósemce. W pierwszej kolejce przegrały z Energą w Toruniu 39:85 (my pokonaliśmy tego przeciwnika), w drugiej pauzowały. - Młodość ustępowała doświadczonym przeciwniczkom na każdym kroku - opowiadała trenerka MUKS Iwona Jabłońska. - Ale to nic, my swoje mecze jeszcze w tej lidze wygramy. Teraz dziękujemy za porządną lekcję i bierzemy się dalej do roboty.

Jabłońska, którą w tym sezonie wspiera znany z męskich parkietów trener Wojciech Krajewski, w środę - mecz w hali przy ul. Chwiałkowskiego w Poznaniu o godz. 18 - przeciwko KSSSE AZS PWSZ nie wystawi już jednak samej młodzieży. Ba, prawdopodobnie z bardziej doświadczonych koszykarek będzie mogła nawet złożyć prawie całą wyjściową piątkę MUKS. Amerykańska rozgrywająca Jennifer Rushing zakotwiczyła w poznańskim zespole na dłużej, jest także 29-letnia córka pani trener - Aleksandra Semmler. Nowości, specjalnie na Gorzów (jeśli na czas zostaną załatwione wszystkie formalności), przyjechały z Portoryko. Wilhelmina Wilson grała ostatnio w lidze węgierskiej, zdobywała tam po kilkanaście punktów na mecz. Już w barwach MUKS pokazała się z bardzo dobrej strony w sparingach, ale do Torunia nie pojechała, bo nie udało się na czas zatwierdzić jej do polskiej ligi. Pod koszami ekipę z Poznania ma wspierać mierząca 191 cm Esmary Vargas - wielokrotna reprezentantka swojego kraju.

Jak widać, z najbliższego rywala, aby nagle nie popsuć sobie super bilansu otwarcia (na razie 2-0), nie wolno robić sobie żartów. Gorzowianki z uwagą śledzą zmiany w poznańskiej ekipie, ale przede wszystkim patrzą na siebie, ciężko trenują nawet dwa razy dziennie - wykorzystują to, że Poznań to mimo wszystko nie ekipa z górnej półki, a w weekend mamy pauzę. I chcą, tak jak Energa, dać MUKS jeszcze jedną lekcję koszykówki. Ciekawe, że z tymi samymi rywalami KSSSE AZS PWSZ zaczynał sezon również przed rokiem. 1 października 2008 r. pokonaliśmy w domu Toruń 80:69 (taki sam wynik na naszą korzyść padł w ostatnią niedzielę!), a trzy dni później ograliśmy na wyjeździe młode poznanianki 83:76. - Zespół z naszymi aspiracjami nie ma prawa szkodzić sobie w takich konfrontacjach - powiedział nasz trener Dariusz Maciejewski. - Do tego jednak jest potrzebne odpowiednie podejście, na które bardzo liczę. Tak jak w Łodzi. Zaczęliśmy mocno, uciekliśmy gospodyniom i dalej było spokojnie. Jeśli nie przyłożymy się od początku, z każdym rywalem czeka nas niepotrzebna męka.