Sport.pl

Jacek Dreczka: Sezonowi ściemniacze

Jacek Dreczka
03.10.2009 , aktualizacja: 03.10.2009 19:41
A A A
Żużlowcy, szczególnie zza granicy, nieźle się wycwanili. Gdyby za pomocą sinusoidy zobrazować ?formę? poszczególnych riderów, widać którzy najmocniej będą ściemniać w okresie transferowym. W kwietniu i maju niemrawo, czerwiec i lipiec bez zmian, a im bliżej końca sezonu, tym bardziej dopasowani, pewni siebie i skuteczni.
Weźmy takiego Leona Madsena, którego na koniec bardzo olśniło. To właśnie dzięki niemu w Speedway Ekstralidze prawdopodobnie pozostanie Wrocław, który zaskakująco ograł nad morzem Lotos. Z utrzymania Atlasu nie ucieszą się włodarze i kibice innych klubów, którzy już widzieli u siebie Crumpa, a może i Marka Cieślaka. Gdy Wrocław pozostanie w elicie, to szkielet (Jason, Cieślak i Janowski) na dziewięćdziesiąt procent pozostanie.

Otoczenia nie zmieni Sajfutdinow, którego w Bydgoszczy sprytnie "przywiązano". Pomijając kilkuletni kontrakt (który zawsze można rozwiązać), Emil mieszka i biznesowo zależny jest od miasta nad Brdą. Zapowiada się więc średnio ciekawa zima. Najwięcej kilometrów w poszukiwaniu roboty naliczą Nicki Pedersen, Greg Hancock, Kenneth Bjerre i Rune Holta.

Ten ostatni też w końcówce sezonu przypomniał sobie skuteczniejszą jazdę w lewo. Wiadomo, że większość pamięta wyniki z końca, a nie początku sezonu. Czy Ryszard zostanie w Gorzowie? Myślę, że niedługo się dowiemy. Oczywiście istnieje możliwość dalszej jego jazdy w Stali. Ale pytań jest znacznie więcej.

Najbardziej klarowna jest sytuacja Petera Karlssona i Rafała Okoniewskiego. Nie ma wątpliwości, że powinni oni wybrać drogę Jespera Monberga i Mateja Ferjana. Niekorzystne jest kontraktowanie Polaków na pozycję zawodników oczekujących. Kandydatami do składu drużyny powinni być średniej klasy obcokrajowcy na co dzień jeżdżący za granicą. W minionym sezonie Stal straciła i "Okoń" nie zyskał.

Pomimo obowiązującej umowy, znak zapytania stanął przy nazwisku Golloba. Decyzja wspólników spółki Ekstraliga odnośnie zniesienia ryczałtowych wynagrodzeń, wyzwala konieczność zmian dotychczasowych zasad. Istnieje prawdopodobieństwo, że medalista tegorocznego cyklu Grand Prix odejdzie z Gorzowa. Osobiście za bardzo nie gloryfikowałbym Tomka. Przez dwa spędzone w Stali lata, przysporzył nam już dużo radości i pięknych akcji "pod płotem", ale czasem też zawodził. Gdyby 30 sierpnia 2009 roku Gollob pojechał na swoim poziomie, do dziś Stal walczyłaby o medal. Najbliższe tygodnie i na to pytanie nam odpowiedzą.

W przekroju całego sezonu dodatnio należy podsumować jazdę Thomasa Jonassona i Davida Ruuda. Szwedzi chętnie powalczyliby o skład żóło-niebieskich w przyszłym roku, choć niczego jeszcze nie postanowiono. David też zaliczył piorunującą końcówkę w swojej ojczyźnie, gdzie poprowadził Gislaved do kolejnego drużynowego tytułu w Elitserien.

Pozostał jeszcze Matej Zagar, który ciekawie "wtopił" się w Stal. Wpadki owszem były, jednak ogólnie nie zawiódł. Znakomite recenzje Zagar zgarnia w Anglii, gdzie z awaryjnie zakontraktowanego jeźdźca stał się liderem rudzików ze Swindon. Słoweniec już wyraził chęć pozostania nad Wartą, jednak problemem będzie kiedy otrzyma stałą "dziką kartę" w Grand Prix.

Takich sytuacji będzie na pewno więcej i nie tylko u nas. Wiadomo, że zawodnicy balansujący na granicy pierwszej ósemki cyklu GP będą długo przeciągać rozmowy. Na razie wyciągają lepsze silniki i robią grunt pod interesy.

Jacek Dreczka - rzecznik Stali Gorzów

Zobacz także
  • Jacek Dreczka: Złoty deszcz nad Lubuskiem
  • Jerzy Synowiec: Szmery i transferowe bajery
  • Polacy i Jonasson daleko od podium
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX