Dwie drużyny bezdomne w sezonie remontowym

Siatkarze i koszykarki z Gorzowa skazani na wakacyjną tułaczkę. Lada dzień z rozmachem modernizowana będzie siatkarska hala przy Czereśniowej, w koszykarskim obiekcie przy Chopina grasują lakiernicy. Jesienią pewnie będziemy się cieszyć z efektu wizualnego. Ale dziś drużyny są poszkodowane. Nie mogą trenować w swoich obiektach.
W przypadku pierwszoligowych siatkarzy Rajbud Development GTPS remont to duży problem. Modernizacja hali przy Czereśniowej, która pamięta Huberta Wagnera i masę wielkich siatkarski bojów na najwyższym krajowym poziomie, rozpoczęła się na początku sierpnia. Plan zakłada, że zakończy się na przełomie września i października.

- Nie można trenować przy Czereśniowej, bo się kurzy. Zresztą podłoga została przez wykonawcę [za ok. 1,3 mln halę remontuje firma Jack-Bud z Poznania - red.] zabezpieczona. Siedziska są już wykręcone. Teraz demontujemy kafelki, wycinamy rury i wyrzucamy stare kaloryfery. Lada dzień rozpoczną się prace przy podwieszanym suficie - tłumaczy Roman Kowalczyk, kierownik gospodarczy w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących.

Pierwszy ligowy mecz u siebie nasi siatkarze mają zagrać 17 października z ekipą z Suwałk. Czy zagrają wtedy na Czereśniowej, nie jest jednak takie oczywiste. - Byłem tam w tym tygodniu i w środku nic się nie dzieje. Na moje oko będą to robić do grudnia - zamartwia się trener GTPS Sławomir Gerymski. Zaznacza jednak, że na budownictwie się nie zna. - Jedyne, co w życiu wybudowałem, to szałas z drzewa, kiedy byłem na rybach, który i tak po kilku godzinach się zawalił - śmieje się szkoleniowiec siatkarzy.

Gorzowianie do 14 sierpnia byli na obozie w Kielnarowej pod Rzeszowem. Po powrocie musieli szukać nowego miejsca do treningów. Zajęcia prowadzili nawet na... boisku "orlika" przy ZSTiO. Teraz ćwiczą już w hali I LO przy Puszkina (tam kiedyś GTPS już grał). - Mam nadzieję, że dyrekcja szkoły przytuli nas także po 1 września, gdy zacznie się rok szkolny. To dobre miejsce. Jeśli mamy gdzieś przeczekać remont hali przy Czereśniowej, to na Puszkina znaleźliśmy najlepsze warunki. Cały Gorzów czeka na odświeżoną halę przy Czereśniowej, my też cierpliwie poczekamy - podkreśla Gerymski.

Mniej ucierpią na letnich pracach remontowych nasze euroligowe koszykarki. FIBA warunkowo dopuściła gorzowską halę przy Chopina do rozgrywek koszykarskiej Ligi Mistrzów. Ale też postawiła warunki. Żeby pokazać się w Eurolidze, poza polem gry parkiet musiał być pomalowany na niebiesko. Kolor musiało zmienić też pole trzech sekund (jeszcze w poprzednim sezonie te elementy były zielone). - Prace są już na ukończeniu. Do końca tygodnia robotnicy powinni się ze wszystkim uporać - przyznaje Paweł Kozłowski z gorzowskiego klubu. - Parkiet jest już lakierowany po raz trzeci. Wcześniej całość była cyklinowana. Na środku pola gry mamy nowego, pięknego orła. To symbol Gorzowa. Poza boiskiem wymalowaliśmy parkiet na niebiesko. Po konsultacjach z władzami ligi i europejską federacją zdecydowaliśmy, że pole trzech sekund i wszystkie linie na boisku na parkiecie nakleimy, a nie będziemy malować. Chcemy za rok wszystko zrobić dokładnie, zgodnie z przepisami, które się zmieniają. Linia za trzy punkty będzie w odległości 6,75 m od kosza, tzw. trumna będzie prostokątem, a nie trapezem. Na swoim miejscu pozostaną tylko linie boczne i środkowa - opowiada pracownik AZS PWSZ.

Ekspresowy remont hali (kosztował ok. 30 tys. zł) rozpoczął się w połowie sierpnia, gdy koszykarki były na obozie przygotowawczym w Szklarskiej Porębie. - Nie planowaliśmy tego, ale wszystko idealnie zgrało się z obozem i kolejnym wyjazdem dziewcząt. Za chwilę nasze koszykarki jadą przecież na akademickie mistrzostwa Polski do Krakowa - mówi Kozłowski.

Trener koszykarek KSSSE AZS PWSZ Gorzów Dariusz Maciejewski nie narzeka na remont. - Trenujemy na miejscu od piątku. Prace nie są dla nas uciążliwe, bo koszykarki mają w Gorzowie wielu przyjaciół. Wszystkie zajęcia z piłką prowadzimy dzięki uprzejmości AWF w hali przy Myśliborskiej. Sportowa uczelnia nas poratowała. Z pozostałymi zajęciami nie mamy problemów. Treningi siłowe i odnowę biologiczną mamy na Chopina. Zajęcia lekkoatletyczne robimy na tartanie przed halą, bo pogoda jest sprzyjająca. Bardziej cieszy mnie fakt, że coś się z naszą halą dzieje, niż martwi, że nie możemy tam teraz trenować - kończy Maciejewski.