Droga Stal, i co z tego?

Prezes Władysław Komarnicki nie przyjmuje porażki do wiadomości, kapitan Tomasz Gollob chętnie jechałby kolejny mecz z Falubazem choćby dzisiaj. Niestety szanse Caelum Stali na czwórkę zmalały prawie do zera. Zielona Góra w tym sezonie nie straciła u siebie nawet jednego punktu, a gorzowianie muszą tam 30 sierpnia przynajmniej zremisować. 15 mln za dwa lata spokojnego ligowego bytu. Ciężko o tym pisać ze spokojem.
Gospodarze zaczęli źle. Męczyli się z torem, zbyt wielu nie wspięło się do wyjątkowych wymagań derbowego starcia. Gonili, gonili, ale nie dogonili. Przegrali 44:46. Dobiła ich jeszcze wieść z Bydgoszczy - Polonia zremisowała z Unibaksem Toruń. Polecamy ten mecz nawet w telewizyjnych powtórkach. Co za niewiarygodne emocje, ile ścigania no i niesamowita walka bydgoskich wychowanków - Krzysztofa Buczkowskiego, Szymona Woźniaka, czy nawet Marcina Jędrzejewskiego. Być może zespół, który przed chwilą mógł być w barażach i strefie spadkowej, zasłużenie powalczy o medale.

Polonia ma punkt. Caelum Stal i Unia Leszno (niespodziewanie została rozbita u siebie przez Włókniarz Częstochowa) żadnej zdobyczy i przed sobą mecze rewanżowe na wyjeździe. To w wyścigu o miano najlepszego lucky losera (awansuje do półfinału) stawia oba przegrane w ostatnią niedzielę zespoły w bardzo trudnej sytuacji. W Gorzowie nie ma jakiejś wielkiej tragedii, ale widać spory zawód, bo szczęście mimo wszystko było tak blisko. Jedno utrzymane na dystansie wysokie miejsce, brak awarii w motocyklu Rune Holty tuż przed metą (był na prowadzeniu) i to żółto-niebiescy byliby górą. A tak znów szykuje się Caelum Stali koniec sezonu w sierpniu i przed rokiem szóste, a teraz pewnie piąte miejsce w ekstralidze za grube miliony. Na razie takiego rozwiązania prezes Władysław Komarnicki nie przyjmuje się do wiadomości: - To były tylko dwa punkty różnicy. Wiem, że Falubaz u siebie jest jeszcze mocniejszy, ale nie sądzę aby z naszej strony Tomasz Gollob, czy Holta pojechali gorzej. Walczyli jak prawdziwi liderzy w najważniejszym momencie sezonu. Za to muszą porządnie włączyć się pozostali. Pokazać, że potrafią i nie zniweczą w tak głupi sposób marzeń kibiców. Klub wypełnił wobec drużyny 100 proc. zobowiązań. Teraz to oni muszą się na siebie zezłościć i w rewanżu postawić wszystko na jedną kartę.

Dopóki tli się nadzieja, trzeba próbować ją wykorzystać. Czas jednak również zacząć intensywnie myśleć o następnym sezonie. Mecze o najwyższą stawkę pokazują na kogo tak naprawdę możemy liczyć. Gollob chciał wygrać te derby. Dwoił się i troił, trochę ryzykownymi manewrami na torze starał się wyciągać kolegów z zespołu z dalszych pozycji. Niepotrzebnie po 7. wyścigu zajechał drogę przy parkingu 17-latkowi Patrykowi Dudkowi. Owszem, zielonogórzanin pojechał ostro, ale w tym meczu na torze leżało pełno "żyletek". Przyjmijmy, że reakcja kapitana Caelum Stali była oznaką frustracji z powodu słabej postawy reszty zespołu. Gollob ciągle może być liderem gorzowskiej drużyny. Za nim widać Holtę (jeśli odpadnie z Grand Prix), może warto na drugą linię zostawić młodego Thomasa Jonassona, w którego już tyle zainwestowaliśmy. Koniecznie potrzebny jest jednak ktoś trzeci ze światowej czołówki. Tak wyrównanego zespołu jak Falubaz, do tego pełnego własnych wychowanków, na razie w Gorzowie nie zbudujemy. Dlatego trzeba postawić na tych, którzy bez względu na wszystko, w każdych warunkach, potrafią wygrywać. Kosztowny plan? I tak wydajemy masę pieniędzy, na razie za dalekie miejsca w tabeli i przedwczesny koniec emocji. - Mamy dwa tygodnie, aby pomyśleć o tym, co się stało, przygotować się jeszcze raz do walki na maksa - powiedział kapitan Gollob. - Falubaz pokazał klasę, u siebie nawet mistrza Polski potrafił rozbić w pył. Czy to jednak oznacza, że mam się już poddać? Spodziewam się znów zaciętego meczu, w którym tym razem my możemy mieć więcej szczęścia i wygrać. A kariery jeszcze nie kończę i na pewno coś cennego wspólnie w Gorzowie wkrótce i tak wygramy.

Obok ścigania na najwyższym poziomie z możliwych, pięknej oprawy, fajerwerków, mieliśmy też na gorzowskim torze dziesiątki plastikowych butelek oraz połamane krzesełka (w sektorze gości zniszczono ponad 100 siedzisk). Głupich niestety nie sieją. Oni w mistrzowski sposób potrafią w jednej sekundzie zamienić piękne widowisko w coś wstydliwego i żenującego. Czy nie ma na nich kary? Niestety przykłady z przeszłości pokazują, że w Polsce takie zachowania ciągle są zamiatane pod dywan.



CAELUM STAL PO 15. MECZU:

Tomasz Gollob - 77, 176, 2,286; 11,73; Rune Holta - 79, 153, 1,937, 10,20; Matej Zagar - 68, 127, 1,868, 9,07; Peter Karlsson - 69, 118, 1,710, 7,87; Thomas H. Jonasson - 61, 79, 1,295, 6,08; David Ruud - 47, 60, 1,277, 5,45; Rafał Okoniewski - 17, 18, 1,059, 3,60; Adrian Szewczykowski - 11, 7, 0,636, 1,17; Paweł Zmarzlik - 14, 7, 0,500, 1,17; Łukasz Cyran - 7, 2, 0,286, 0,40.

kolejno: ilość odjechanych wyścigów, ilość zdobytych punktów z bonusami, średnia biegowa, średnia meczowa