Jerzy Synowiec: Marzy mi się lubuski finał

Wszyscy czekamy na najważniejsze derby sezonu w najbliższą niedzielę. Kluczem do awansu do finałowej czwórki będzie już pierwszy mecz w Gorzowie.
Zwycięstwo Stali w dość przekonującym stylu to 80 proc. szans na awans i to niezależnie od wyniku meczu w Zielonej Górze, oczywiście przy założeniu, że nie będzie takiej "siary" jak wiosną, ale to przecież nie jest już możliwe. Porażka w pierwszym meczu to pewna eliminacja z play-off. Trzeba więc wygrać i spokojnie czekać na rewanż, nie oglądając się na inne wyniki, bo tam mogą być niespodzianki. Wydaje mi się, że bydgoska Polonia nie jest bez szans na zwycięstwo na otwarcie z liderującym toruńskim Unibaksem, a dwumecz pomiędzy Lesznem i Częstochową skończy się zapewnie podziałem punktów. Zielona Góra jest na fali, to fakt, a dodatkowego smaczku meczowi przydaje wyproszenie z Memoriału Edwarda Jancarza Grzegorzów Walaska i Zengoty. Zawodnicy Falubazu będą więc podrażnieni w swojej ambicji i wcale nie jest pewne, że ten ryzykowny ruch gorzowskich działaczy wyjdzie im na dobre.

Spodziewam się tak zaciętego spotkania, jakiego w Gorzowie nie było od lat. To nie będzie bitwa lecz prawdziwa sportowa wojna, gdzie każdy koniecznie musi dać z siebie 120 proc. możliwości. Już pierwszy juniorski bieg będzie niezwykle atrakcyjny, bo wystąpią w nim czterej młodzieżowcy, z których każdy sygnalizuje bardzo wysoką formę: niespodziewany mistrz Polski juniorów Patryk Dudek, wracający do pełni sił Grzegorz Zengota, jadący ostatnio niezwykle skutecznie Thomas Jonasson i niesamowicie bojowy w ostatni weekend w memoriale Paweł Zmarzlik. A potem emocje jak w filmie grozy będą tylko rosły. Ważny będzie dosłownie każdy punkt, bo podobnie zacięty korespondencyjny pojedynek toczyć będą Leszno z Częstochową. Idealnie byłoby, aby do półfinału weszły oba lubuskie zespoły, co oznaczałoby szansę na trzecie derby w jednym sezonie i niewyobrażalne, historyczne emocje w walce o tytuł mistrza Polski. Alternatywy w postaci zakończenia sezonu już w sierpniu, wzorem roku ubiegłego, nikt w Gorzowie nie zakłada. Aż strach się bać co będzie się działo, gdyby taki czarny scenariusz jednak się spełnił.

Moje typy na finałową czwórkę są następujące: Unibax Toruń, Włókniarz Częstochowa, Stal Gorzów i Falubaz Zielona Góra. A co będzie główną siłą Stali w tym meczu? Moim zdaniem nie głównie zawodnicy, ale trener Stanisław Chomski. Jeśli ograł w tym sezonie słynnego "polewaczkowego" czyli Marka Cieślaka na jego torze to poradzi sobie również z Falubazem.

Na razie play-off są rozgrywane w I i II lidze. Bez niespodzianek. Już teraz na 99 proc. wiadomo, ze w finałowej czwórce zaplecza ekstraklasy znajdą się faworyci: Unia Tarnów, Marma Rzeszów oraz Start Gniezno i Lokomotiv Daugavpils. Co do finału to nie ma siły, aby nie było tam Tarnowa i jedyną niewiadomą będzie kto wyjdzie zwycięsko z meczu Rzeszów - Daugavpils. Co zresztą i tak ma niewielkie znaczenie, bo nikt z tej pary nie ma najmniejszych szans w ewentualnym barażu z ekstraligowym Atlasem, który wkrótce poradzi sobie z Lotosem Gdańsk.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali