Para Stali i Paweł Zmarzlik - nasze memoriałowe radości (zobacz zdjęcia)

Żużlowy Memoriał Edwarda Jancarza pierwszy raz w historii ma dwóch zwycięzców, bo w 12. edycji tej imprezy ścigano się właśnie w duetach. Wygrali reprezentanci Caelum Stali Gorzów - Rune Holta i Thomas Jonasson.
Fani zgromadzeni na trybunach mieli jeszcze więcej powodów do radości. W duecie z aktualnym mistrzem świata Nicki Pedersenem niesamowicie ścigał się gorzowski junior Paweł Zmarzlik. Gdy na trasie jechał przed Jasonem Crumpem, czy Gregiem Hancockiem na stadionie nikt nie siedział. Ostatecznie nasz 19-latek uzbierał 6 pkt, potracił część dogodnych pozycji, ale i tak niespodziewanie wskoczył na drugi stopień podium. Czy taki start, piękna, odważna jazda przy bandzie to pierwszy dzień z reszty jego lepszego, sportowego życia? - Nie wiem, na razie wydaje mi się, że wciąż śnię- powiedział Zmarzlik po zejściu z podium. - Jeszcze muszę wiele, bardzo wiele poprawić. Wiem już jednak, którędy wiedzie droga do skutecznego ścigania z najlepszymi. Mam nadzieję, że pokażę to w przyszłym sezonie, regularnie jeżdżąc w ekstralidze.

Trzeci był duet z Leszna, z niesamowicie szybkim Jarosławem Hampelem, który już w 3. wyścigu pobił rekord toru należący do tej pory do Grzegorza Zengoty. Żużlowiec Unii przejechał cztery okrążenia w czasie 60,34 s. Był najlepszym zawodnikiem imprezy. Pokonał trzech mistrzów świata - Pedersena, Hancocka i Jasona Crumpa. Ten ostatni, od lat ulubieniec gorzowskiej publiczności, ewidentnie przeżywa kłopoty sprzętowe, bo tak słabo na naszym stadionie nie jeździł już dawno. - Taki jest żużel - stwierdził Crump. - To nie był mój dzień i tyle. Do Gorzowa jednak zawsze przyjadę, bo start w turnieju poświęconym tak wielkiemu zawodnikowi to zaszczyt.

Gdy najlepsi w 12. memoriale odbierali nagrody, na stadionie zgasło większość świateł i obejrzeliśmy piękny pokaz sztucznych ogni. Wcześniej niesamowitą owację wywołała cudnie oświetlona sylwetka Edwarda Jancarza, która zajęła jedną z trybun. Wielki mistrz żużla na pewno byłby zadowolony szczególnie z postępów Zmarzlika, bo drużyna bez własnych wychowanków to nie jest drużyna z prawdziwego zdarzenia (jako rezerwa toru jeździł też Adrian Szewczykowski, który walczył dla różnych duetów). Po ostatniej petardzie wystrzelonej w niebo fani Stali zaczęli głośno skandować nazwę swojego zespołu. O czym w tym momencie myśleli? Nie trzeba długo zgadywać. Za tydzień o godz. 20 wielkie derby z Falubazem Zielona Góra. Po ostatnich występach Holty, Jonassona, czy Zmarzlika oraz integracji drużyny - w parkingu byli obecni wszyscy stalowcy z podstawowego składu, choć przecież w memoriale nie jeździli - apetyty na dobry wynik na pewno są duże. Teraz wszystko w rękach żużlowców. Jednego możemy być pewni - w najbliższą niedzielę będziemy świadkami kolejnego niecodziennego wydarzenia.

WYNIKI:

1. Rune Holta 15+1 bonus (3,3,3,2,1,3), Thomas Jonasson 8+3 (2,2,1,1,2,0) - razem 23 pkt;

2. Nicki Pedersen 15 (1,3,2,3,3,3), Paweł Zmarzlik 6+2 (0,1,1,1,2,1) - razem 21 pkt;

3. Jarosław Hampel 16+1 (3,3,3,2,3,2), Przemysław Pawlicki 4+1 (0,0,0,1,0,3) - razem 20 pkt;

4. Andreas Jonsson 14+1 (1,3,2,3,3,2), Matej Kus 5+1 (0,2,3,0,0,d) - razem 19 pkt;

5. Jason Crump 10+1 (2,2,t,2,2,2), Maciej Janowski 8+2 (1,0,3,3,1,0), Adrian Szewczykowski 0 (0) - razem 18 pkt;

6. Greg Hancock 10+2 (2,1,0,2,2,3), Tai Woffinden 8+1 (3,2,1,d,1,1) - razem 18 pkt;

7. Adam Skórnicki 3 (0,0,2,0,1,0), Martin Vaculik 2 (1,1,u/-,-,-,-), Szewczykowski 2 (1,0,1) - razem 7 pkt.