Sport.pl

Jacek Dreczka: Memoriał na parze

W lubuskim bez zmiany. Zielonogórzanie czują niesmak. Zawsze kiedy zbliżają się Derby Ziemi Lubuskiej, na południu regionu niesmak.
Forma komentarza jaką tu uskuteczniam, nie zobowiązuje mnie do uczestniczenia w tej, nic nie wartej błazenadzie. Napiszę tylko, że jako organizatorzy prestiżowego Memoriału Edwarda Jancarza, mamy przywilej zaprosić kogo chcemy. Działacze ZKŻ SSA zaczepiają Gorzów ile wlezie. A to oświadczenie, a to niewinny "wywiadzik". Dziękuję działaczom ZKŻ SSA, że dużo mówią o wyjątkowej imprezie, jaką jest turniej poświęcony pamięci najwybitniejszego żużlowca Ziemi Lubuskiej.

Przygotowując program niedzielnych zawodów, chcieliśmy by miał on wyjątkowy charakter. W tym celu odwiedziłem panią Halinę, która do dziś nosi nazwisko Jancarz. Żona Eddy'ego patrzyła na mnie jak na ducha. Zaskoczenie wynikało z zaproszenia jej na 12. Memoriał męża. Ze łzą w oku przyznała, że nikt z klubu od osiemnastu lat, nawet się nią nie zainteresował. Nie chcę opisywać całego dialogu, ale ogromne emocje towarzyszyły, ciągle kochającej Edwarda, jego pierwszej żonie. Ostatecznie pani Halina nie chciała oficjalnie porozmawiać. Bardzo przeżywała. Ale o "Eddy'm" będzie. Grażyna Wilk, osiemnaście lat młodsza siostra Jancarza, opowiedziała nam na przykład, jak białym mercedesem pełnym miętowych gum, Edek przyjeżdżał zza granicy.

Z zaproszonych gości, pojawi się też Tomek Lorek. Swoim stylem porozmawia na forum z zawodnikami i nie raz błyśnie tekstem wprost z atmosfery żużlowych busów. Myślę, że i jego zaprosimy do "miasteczka kibica". Będzie okazja by spotkać nie tylko uczestników Memoriału, ale i znanych ze "szkiełka" dziennikarzy.

Sporo mówi się o nowatorskiej formule turnieju "Dżingsa". Po raz pierwszy uczestnicy powalczą w duetach. Wśród trofeów Edwarda Jancarza, znaczną część stanowią właśnie medale mistrzostw świata par oraz mistrzostw Polski par klubowych. Młodsi kibice żużla pamiętają z kolei finał MPPK w Gorzowie (rok 1998). Po wspaniałych emocjach triumfowała wtedy drużyna gorzowska, wygrywając z faworyzowaną Polonią Bydgoszcz. Długo nie było już parowego ścigania przy Śląskiej w takiej obsadzie.

Trzykrotny zwycięzca Memoriału, Jason Crump ciekawie zareagował na zaproszenie do udziału w zawodach. "Już myślałem, że mnie nie zaprosicie, a ja znów chcę ścigać się w Gorzowie". W stawce turnieju są też m.in. Greg Hancock, Andreas Jonsson, Rune Holta i Jarosław Hampel. W miejsce kontuzjowanego Wiesława Jagusia, swój przyjazd potwierdził budzący wiele emocji i gwarantujący światową walkę, mistrz globu Nicki Pedersen. Teraz jednak nie tylko od nich zależeć będzie, czy zwyciężą. Wszyscy muszą rozglądać się po torze, gdzie jest ich młodszy kolega z pary. Będzie ciekawie.

Reprezentantów Disneylandu faktycznie zabraknie. Ale czas tęsknoty za zielonogórzanami nie będzie długi. Dokładnie siedem dni po memoriałowym show, cała ekipa przyjedzie walczyć w pierwszej rundzie fazy play-off. Wielokrotnie akcentuję mój szacunek i uznanie dla kibiców z Zielonki. Tym razem jednak, pomimo próśb obiecuję, że do sektorów gości nie wpuścimy więcej niż 852 kibiców. Musi być komfortowo i bezpiecznie, a nie chcemy stracić kolejnych siedzisk na stadionie. Gorzowianie chcący obejrzeć derby, będą mogli już od poniedziałku kupować bilety w przedsprzedaży. Kto chciałby wygrać wejściówki na pierwszy mecz fazy play-off, może uczynić to właśnie podczas PGE Speedway Cup - XII Memoriał Edwarda Jancarza. Oprócz nagród głównych: roweru i skutera, do zgarnięcia są bilety na przyszłotygodniowe Derby Ziemi Lubuskiej. Losowania obędą się w przerwach technicznych podczas trwania zawodów. Mocna stawka, ogrom atrakcji, ciekawa oprawa. W pierwszej kolejności pamiętajmy jednak o Edwardzie Jancarzu, bo to wszystko w imię jego pamięci. Widzimy się w niedzielę.

Jacek Dreczka - rzecznik Stali Gorzów