Sport.pl

My nie będziemy psioczyć, wy awansujecie do czwórki?

Toruń, Zielona Góra, Częstochowa, Leszno, Gorzów... Jeśli taka kolejność z żużlowego sezonu zasadniczego powtórzy się za chwilę w play-off to wieczorem 30 sierpnia Caelum Stal będzie już na wakacjach, a strasznie rozczarowani kibice będą mogli tylko psioczyć i rozpaczać. Tak nieudany finał sezonu - oby nie! - jest niestety realny. Na szczęście żużel jest pełen niespodzianek. Na taką w wykonaniu żółto-niebieskich liczę - pisze Ireneusz Klimczak ?Gazeta Wyborcza?.
Unibax Toruń - obrońca tytułu, zwycięzca sezonu zasadniczego, musi być w wielkim finale, Falubaz Zielona Góra - największe chemia w zespole, najrówniejszy skład, najlepszy w Polsce junior, drużyna w trakcie rozgrywek wyrosła na jednego z głównych kandydatów do złota, Włókniarz Częstochowa - z Nicki Pedersenem, w najsilniejszym składzie, może wygrać z każdym, obojętnie na jakim torze, Unia Leszno - na papierze zdecydowanie najlepsza drużyna w ekstralidze, u siebie potrafi przygotować taki tor, że rywala nie wypuści z "trzydziestki". Takie opinie o aktualnie czterech najlepszych zespołach polskiej żużlowej elity były wygłaszane w różnych miejscach oraz w gazetach, radiu i telewizji. W półfinale play-off też czekają wyłącznie cztery miejsca. Jaki los czeka więc nawet tą lepszą - z końcówki sezonu - gorzowską Stal? Niby kogo z wielkiej czwórki miałaby wyprzedzić? W teorii, liczbach, statystykach, przyszłość żółto-niebieskich wygląda niewyraźnie, a właściwie tak jak rok temu: znów widać przedwczesny koniec sezonu i dalekie miejsce w tabeli za grube miliony. Kibice do końca powinni jednak wierzyć tym, dla których zajmują miejsca na trybunach. Przecież Gollob i spółka zapowiadali medal. W ostatnią niedzielę, po wygranym 49:41 meczu z Unią Leszno niektórzy z gorzowian byli jeszcze odważniejsi - widzą siebie w wielkim finale. Wiara jest bardzo ważna. I na szczęście wszystko rozstrzygnie się na torze, a nie na papierze.

Zaczniemy 16 sierpnia w domu i po tym meczu bardzo wiele już się wyjaśni. To nie może być dramatyczny bój i jednopunktowe zwycięstwo. Tutaj koniecznie trzeba będzie wypracować sobie jakąś przewagę, aby choć trochę postraszyć Falubaz Zielona Góra przed rewanżem, ale przede wszystkim, w wypadku przegranej w dwumeczu, mieć jakiekolwiek szanse w wyścigu o miano najlepszego wśród "lucky loserów" - jeden z trzech przegranych też przebije się do półfinału. Trzeba o tym bezwzględnie pamiętać od pierwszego do ostatniego wyścigu obu najbliższych derbowych pojedynków (rewanż 30 sierpnia).

Stal musi mieć liderów wygrywających wyścigi. To świetnie, że właśnie w końcówce sezonu w Gorzowie powstał tak wyrównany zespół - przy słabszej dyspozycji Mateja Zagara, w meczu z Lesznem super zapunktowali junior Thomas Jonasson i David Ruud. Unibax, Falubaz, Włókniarz i Unia wystawią jednak frontmenów, którzy za wszelką cenę będą ciągnęli resztę do zwycięstwa i tutaj drugie oraz trzecie pozycje na mecie nie wystarczą. Wiele złego wybaczyliśmy już po prostu kiepskiemu na początku sezonu Rune Holcie. Najważniejszy egzamin z jego stalowego charakteru jednak dopiero przed nim. Podobnie wysoką poprzeczkę musi sobie zawiesić i jesteśmy pewni, że zawiesi Tomasz Gollob. Dwa lata najlepszego żużlowca w Polsce bez klubowego sukcesu? Kapitan zespołu możliwości takiej porażki w ogóle nie powinien przyjmować do wiadomości. I z tego co mówi, nie przyjmuje. Po ostatnich trzech spotkaniach w kółko powtarza, że najważniejsze dopiero przed nami. Po meczu z Unią, który niezbyt mu wyszedł, Gollob zaskoczył wszystkich. Stwierdził, że chce dwa razy ograć Falubaz. Aż tacy wymagający nie jesteśmy. Fanom Stali wystarczy wygrana u siebie i taki rewanż, który zapewni gorzowianom dalszą jazdę.

- Mam nareszcie zespół z prawdziwego zdarzenia, który własne interesy schował do kieszeni. Zawodników słuchających, wymieniających się doświadczeniami, wspierających się tak, aby wygrała drużyna - to pełne nadziei na fascynujący finał sezonu słowa po meczu z Unią menadżera Stali Stanisława Chomskiego. Ile byśmy dali, aby się nie mylił, bo większość wakacje po pierwszej rundzie play-off wróżą właśnie Gorzowowi. W końcu na razie piąte miejsce należy do nas, a z tej pozycji nie da się jechać o medale. No i to właśnie Falubaz zlał nas w maju u siebie 63:27. Druga taka wpadka zniweczy wszystko...



CAELUM STAL PO 14. MECZU:

Tomasz Gollob - 71, 160, 2,254; 11,43; Rune Holta - 73, 142, 1,945, 10,14; Matej Zagar - 63, 119, 1,889, 9,15; Peter Karlsson - 64, 111, 1,734, 7,93; David Ruud - 45, 60, 1,333, 6,00; Thomas H. Jonasson - 56, 74, 1,321, 6,17; Rafał Okoniewski - 17, 18, 1,059, 3,60; Adrian Szewczykowski - 11, 7, 0,636, 1,17; Paweł Zmarzlik - 13, 5, 0,385, 1,00; Łukasz Cyran - 7, 2, 0,286, 0,40.

kolejno: ilość odjechanych wyścigów, ilość zdobytych punktów z bonusami, średnia biegowa, średnia meczowa