Sport.pl

Jacek Dreczka: Wakacje nie dla żużla

Zastanawiam się, jakim sposobem żużel ma stać się istotną dyscypliną sportu w kraju? W relacji z finału indywidualnych mistrzostw Polski, o tym że wygrał Gollob, napisano przy okazji sensacyjnego tytułu "Ząbik nadal w śpiączce", albo "Młody żużlowiec walczy o życie".
Portal "WP", który w poprzednim sezonie objął patronatem rozgrywki Speedway Ekstraligi kreuje się, wzorem Przeglądu Sportowego, bardziej na żużlowy tabloid, aniżeli rzetelne źródło informacji. Bez większych emocji napisano o wywalczeniu Drużynowego Pucharu Świata, albo właśnie o tytule Tomasza Golloba. Za to największym hitem toruńskiego finału, był makabryczny upadek Ząbika i Balińskiego. Równie szeroko, z pikantnymi tytułami, opisywano bójkę Sajfutdinova z Nichollsem. Czyli nie ma co akcentować rodzinnej atmosfery na trybunach i męskiej walki na torze. Lepiej od razu prowokować zadymy, jeździć bez kasków po torze z betonowymi bandami i między biegami uprawiać wrestling. Wówczas speedway wyjdzie z zaścianka.

Wracając do złotego medalu Tomasza Golloba, który sięgnął po niego ósmy raz w karierze. Warto pamiętać, że zapisuje się on również w dorobku osiągnięć Stali Gorzów. Obok złotych krążków Migosia, Plecha, Jancarza i Nowaka, Gollob zapisał w "żółto-niebieskich" kartach siódmy tytuł IMP. Przed meczem ligowym z Lotosem Gdańsk witaliśmy świeżo ozłoconych reprezentantów kraju, z kolei przed meczem z Unią Leszno powitamy nowego mistrza Polski. Byki przyjeżdżają walczyć o zwycięstwo. Mecz ostatniej rundy fazy zasadniczej w Gorzowie będzie miał, wbrew pozorom, duże znaczenie. Nie chodzi nawet o punkty w tabeli, ale o starcie z pretendentem do medalu. W tegorocznych rozgrywkach dzieją się rzeczy nieprzewidywalne. Leszno na inaugurację gromi stalowców, którzy później wygrywają w Częstochowie. Ta z kolei osłabiona, w wiadomy sobie sposób, wywozi zwycięstwo z. Leszna. Przypadek? Wierzę, że argument o wyrównanej lidze jest jedynym tłumaczeniem.

W play-offach mamy więc, poza zdyszaną Polonią, aż pięć zespołów mogących wygrać pomiędzy sobą. Pierwsze pojedynki w parach, już 16 sierpnia. O kolejnych derbach piszę od trzech tygodni i tylko zwycięstwo z Lesznem za trzy punkty, może to zmienić. Będzie więc gorąco już od najbliższej niedzieli. Wygląda na to, że pomimo okresu wakacyjnego, właśnie teraz żużlowcy mają najwięcej pracy. 9 sierpnia, pełen wielu atrakcji XII memoriał Edwarda Jancarza. Kierownictwo tytularnego sponsora, Polskiej Grupy Energetycznej postawiło na żużel. Razem organizujemy najsilniej obsadzony turniej sezonu w regionie. Oprawa godna światowego finału, zespołowa rywalizacja na torze i tanie bilety, które już znikają z punktów w Askanie i "Koniku". Siedem dni po memoriale rusza faza finałowa Speedway Ekstraligi.

Niemniej ciekawie dzieje się szczebel niżej, gdzie największych emocji przysparza walka o utrzymanie. Konia z rzędem temu, kto przewidział, że w barażach o pozostanie w pierwszej lidze pojedzie, mający przed sezonem elitarne aspiracje klub z Ostrowa. Wielkopolanie dokonali chybionych transferów (do czego mają wyjątkowe szczęście) i sięgnęli finansowego dna. Na straconej pozycji jednak nie stoją. Wszystko wskazuje na to, że jeśli GTŻ Grudziądz nie ucieknie w ostatniej rundzie spod topora, runie po barażu z KMO do drugiej ligi. Któryś z piewców, na tych łamach przewidywał degradację poznańskich skorpionów i trąbił o tym niemal co tydzień. PSŻ Poznań, gdzie panuje wyjątkowy klimat i w zespole i na stadionie, zapewnił już sobie I ligę 2010. Problemu z powrotem do elity nie będzie miała Unia Tarnów, która dzieli i rządzi na zapleczu.

Pozostaje więc dotrzymywać towarzystwa zawodnikom, zajmując miejsca na trybunach, bo wakacji dla żużla nie ma.

Jacek Dreczka - rzecznik Stali Gorzów