Sport.pl

Plan na rok 2010 - dwóch wychowanków w składzie Stali

We wczorajszej ?Gazecie? pisaliśmy o zawieszeniu szkolenia juniorów w gorzowskim klubie. - Nie ruszymy dalej jeśli nie ustaliśmy wszystkiego od A do Z i obie strony nie będą z tego miały satysfakcji - zapowiedział wiceprezes Stali do spraw sportowych Maciej Mularski, który nie jest w stanie powiedzieć kto z młodzieżowców pojedzie w lidze z Lotosem Gdańsk.
Trzech wychowanków narzeka na brak odpowiedniego sprzętu, klub nie chce o tym słyszeć i żąda od zawodników porządnej współpracy z trenerami Jarosławem Łukaszewskim i Piotrem Paluchem. Doszło do tego, że w Gorzowie zawieszono treningi juniorów, żużlowcy nie wystartowali również w eliminacjach mistrzostw Polski. - Kiedy wrócimy do dalszej pracy tego nie wiem - stwierdził wiceprezes Mularski. - Może za dzień, czy tydzień. Jest ryzyko, że w niedzielę z Lotosem pojedzie inny junior niż z Gorzowa, ale na plan awaryjny jesteśmy przygotowani. Będziemy rozmawiać tak długo, aż się dogadamy i dojdziemy do momentu, w którym zarówno my jak i zawodnicy będą mieli z tej współpracy satysfakcję. Również pełną świadomość tego, co tu robimy, do czego dążymy.

Przedstawiciele zarządu Stali uważają, że szkolenie młodzieży idzie prawidłowo, a zawodnicy wciąż mają przed sobą bardzo wiele nauki. - Co słyszą, gdy wyjeżdżają do pierwszego wyścigu w ekstralidze? To jest kolejny trening, zbieranie kapitału na przyszłość - opowiadał Mularski. - Nikt nie żąda od nich punktów, a prawidłowego rozwoju, pełnego korzystania z tego, co w klubie jest do ich dyspozycji. Oni wolą jednak wierzyć w magię nowych silników, a na to dalszej zgody nie ma. Ruszamy dalej tylko z tymi, którzy zaufają trenerom i mechanikowi, a nie wszystkim innym doradcom. Władze klubu swoich planów na przyszłość nie ukrywają. W sezonie 2010 chcemy mieć w składzie dwóch juniorów z Gorzowa. Teraz wszystko w rękach zawodników.

Długoterminowy plan jest piękny, ale co nas czeka za chwilę? Czy faktycznie w niedzielę o godz. 19 dojdzie do kompromitacji i Caelum Stali będzie z konieczności wspomagał ktoś obcy? - Zrobię wszystko, aby tak się nie stało, chcę mieć w składzie jednego z naszej trójki wychowanków, tego aktualnie w najlepszej dyspozycji - powiedział menadżer gorzowskiej drużyny ekstraligowej Stanisław Chomski. - Zawirowania wokół grupy młodzieżowej trzeba jednak koniecznie wyjaśnić. I nie jest to kwestia jednego, czy dwóch dodatkowych silników, a wielu spraw, które ci młodzi ludzie, będący dopiero na początku sportowej drogi, muszą zrozumieć. Paweł Zmarzlik w turniejach o mistrzostwo świata i w angielskim Rye House i w szwedzkiej Kumli miał taki sprzęt jaki tam miał być najszybszy. To nie jednak same motocykle jadą, a ludzie z odpowiednimi umiejętnościami, którzy na nie siadają. Ze wszystkich naszych wychowanków, którzy są obecnie szkoleni w klubie, Stal za chwilę może być naprawdę bardzo dumna. Trzeba jednak skupić się na nakreślonym planie szkoleniowym i jak najlepiej go realizować, być cierpliwym. Wtedy jest szansa, aby dojechać tam, gdzie teraz chciałoby się znaleźć na skróty, a tak się zwyczajnie nie da - zakończył Chomski.