Sport.pl

Nasza kapitan na szalonych koszykarskich mistrzostwach

Agnieszka Kaczmarczyk marzy, aby poprowadzić drużynę polskich 20-latek do samej czołówki mistrzostw Europy. Polki mają na koncie już dwa zwycięstwa.
Mistrzowską rywalizację w Gdyni nasz zespół rozpoczął od bardzo cennego zwycięstwa. Polki nie grały jakoś rewelacyjnie, słabiej broniły, z nerwów popełniły aż 17 strat. Pokonały jednak Litwę - złote medalistki ostatnich ME 18-latek - 73:70, budując sobie tym samym bardzo cenny kapitał na kolejne dni turnieju. Agnieszka Kaczmarczyk z KSSSE AZS PWSZ (kapitan naszej młodzieżowej reprezentacji) w 21 min zdobyła 14 pkt i miała 7 zbiórek. - Przytrafiły mi się jednak kłopoty z faulami, definitywnie zeszłam z boiska już na początku czwartej kwarty. Koleżanki bardzo fajnie mnie zastąpiły - z gorzowianką rozmawialiśmy już po meczu z Litwą. Zapytaliśmy też o nadzieje na całą imprezę. - Początek wyszedł, teraz skupimy się na tym, aby nadal wygrywać w grupie i przejść dalej z kompletem punktów - opowiadała Kaczmarczyk. - Gdzie jednak dojdziemy, tego nikt nie jest w stanie przewidzieć. To są szalone mistrzostwa z wieloma bardzo mocnymi drużynami. Już w grupie mamy same silne ekipy, a dalej widać Francję, Rosję, Hiszpanię. Na pewno jednak chcemy udowodnić swoją dużą wartość i być wysoko. Nerwy rządziły w pierwszym pojedynku, dalej będzie już tylko lepiej.

Tytułu mistrzyń Europy U-20 z 2008 r. bronią Rosjanki, które wygrały przed Francją i Serbią. Niezwykle silną drużynę ma również Hiszpania. 20-letnią skrzydłową Albą Torrens niedawno wszyscy zachwycali się podczas ME seniorek na Łotwie (zdobyła tam z zespołem brązowy medal). Teraz ta koszykarka i jeszcze dwie zawodniczki z seniorskiej ekipy walczą w Gdyni. Podobnie jest również w kilku innych zespołach. - A przecież brakuje jeszcze dziewczyn z rocznika 1990, które wyjechały na mistrzostwa świata U-19 do Tajlandii - dodała Kaczmarczyk. W ten sposób zostały osłabione drużyny Francji, Czech, Litwy, Rosji i Hiszpanii.

Także drugi pojedynek był dla Polek udany. Nasza kadra ograła Czechy 76:59. Tym razem Kaczmarczyk przez 32 min zdobyła 13 pkt, miała 8 zbiórek, 3 asysty i 3 bloki. Z czterech grup eliminacyjnych (Polska gra jeszcze z Łotwą) do dalszej fazy przejdą po trzy najlepsze zespoły, z zaliczeniem bezpośrednich pojedynków. Półfinały i finały zaplanowano na 18 i 19 lipca. Najlepsi w 11 dni rozegrają aż dziewięć spotkań.

Jedną z miłych chwil dla Agnieszki w dniu rozpoczęcia mistrzostw było spotkanie ze Zbigniewem Sosulskim, od lat wiernym sponsorem gorzowskiego klubu. - To naprawdę świetne uczucie zobaczyć tutaj znajome twarze - przyznała Kaczmarczyk. - Pan Zbyszek przyjechał nad morze z całą rodziną i pojawił się na meczu. Liczę, że naszymi wynikami przyciągniemy na trybuny kolejnych fanów koszykówki. Na pierwszym spotkaniu trybuny wcale nie świeciły pustkami. Pojawiło się wiele grup wycieczkowych i kolonijnych. Zapraszam wszystkich do Gdyni. To będą mistrzostwa pełne wielkich emocji i dramatycznych spotkań. Wierzę, że również z naszym udziałem aż do przyszłej niedzieli, czyli do ostatniego dnia imprezy.