Nowa płyta z przebojami Stali

Dwa zwycięstwa gorzowian z rzędu. Tak walcząca Caelum Stal może w tym sezonie jeszcze nieźle zamieszać.
Kończymy z narzekaniem na formę i zaangażowanie stalowców w tegorocznych rozgrywkach? Mamy nadzieję, że tak. Po sukcesie w derbowym pojedynku z Falubazem Zielona Góra (49:41), gorzowianie drugi raz w tym sezonie wygrywają na wyjeździe - 50:40 z Atlasem we Wrocławiu. Czy to niespodzianka? Niekoniecznie, bo przecież nasi walczyli z ostatnim zespołem ekstraligi. Wygrać jednak tak pewnie na torze, który przygotowuje mistrz "polewaczkowy" Marek Cieślak to jest sztuka. Wcześniej, w minimalnych rozmiarach, zdobywali Wrocław żużlowcy z Częstochowy i Torunia, a przegrywały m.in. Zielona Góra oraz Leszno. - Nie mieliśmy większych szans, bo Gorzów pokazał moc, którą do tej pory prezentował przede wszystkim na papierze - przyznał trener Cieślak. Jako opiekun kadry Polski (11 lipca startuje Drużynowy Puchar Świata) musiał być zadowolony z formy swoich podopiecznych. - Tomasz Gollob i Rune Holta [nareszcie rośnie jego średnia biegopunktowa - przyp. red.] pokazali, że nie przez przypadek włączyłem ich do reprezentacyjnej szóstki na eliminacyjny turniej w Anglii. Zagar, Ruud, Karlsson, czy młody Jonasson to też nie są przypadkowe nazwiska. W końcu wszyscy udowodnili co tak naprawdę potrafią i to na nas niestety w zupełności wystarczyło.

Czy w Caelum Stal nie tylko papierowa moc - po zimie miało jej być o 30 proc. więcej niż w poprzednich rozgrywkach, w których zajęliśmy szóste miejsce - wstąpiła na dłużej? - Przede wszystkim cieszę się, że boss Komarnicki na pewno będzie zadowolony - mówił uśmiechnięty od ucha do ucha weteran Peter Karlsson, który mimo kłopotów żołądkowych pojechał we Wrocławiu bardzo dobrze. - Mam nadzieję, że kibice też już nam zapomną wcześniejsze plamy. Nas te wpadki również mocno denerwowały. Popracowaliśmy jednak zespołowo i taką drużyną z prawdziwego zdarzenia chcemy być już do końca sezonu.

Gollob, nawet z kontuzjowanym łokciem, nie jedzie po przyczepnym? Nic z tych rzeczy. Wolniejszy od niego był nawet wielki Jason Crump. - Proszę zapamiętać na dłużej, wrócił do was stary dobry Gollob - ogłosił po meczu z Atlasem kapitan Caelum Stali. - Na gorzowskim, trudnym technicznie torze, naprawdę można zrobić duże postępy, które potem procentują na wszystkich pozostałych stadionach. Zaczęliśmy wygrywać, bo punktuje cały zespół i niech już tak zostanie. Naprawdę chcemy być wysoko w tym sezonie, choć wyniki na starcie rozgrywek na to nie wskazywały. Starą płytę ze słabym Gollobem na wrocławskiej nawierzchni już możecie schować. Teraz wydajemy nową płytę z przebojami Stali Gorzów. Taka jazda i takie wyniki w końcu należały się naszym kibicom.

Po dwóch tak udanych występach stalowców trudno się dziwić, że już nie możemy się doczekać tego, co może wydarzyć się w najbliższy piątek. Na stadionie im. Edwarda Jancarza o godz. 19 ma się rozpocząć czwarte podejście do meczu Caelum Stal - Unibax Toruń. Gorzowianie pojadą przeciwko liderowi w pełnym składzie, także z błyszczącym ostatnio formą Davidem Ruudem, który dostał powołanie do reprezentacji Szwecji na DPŚ, ale dołączy do niej dopiero po wypełnieniu obowiązków w Polsce. Czy tym razem pogoda będzie dla żużlowców łaskawa? Jeśli tak to nasz zespół stanie przed szansą wywalczenia czegoś więcej niż tylko czołowa szóstka ekstraligi. Dla międzynarodowej ekipy nareszcie poważnie traktującej swoje występy w naszym kraju i walkę dla Gorzowa, kolejne zwycięstwa powinny być tylko kwestią czasu. Taką przynajmniej żółto-niebiescy, na razie na piątej pozycji w tabeli, tchnęli w nas nadzieję. Dwa zwycięstwa to już nie jaskółka, a krótka, ale bardzo przyjemna seria, którą trzeba koniecznie wydłużyć w niezwykle istotnym starciu z Unibaksem.

CAELUM STAL PO 9. MECZU:

Tomasz Gollob - 46, 102, 2,217; 11,33; Peter Karlsson - 41, 78, 1,902, 8,67; Matej Zagar - 44, 83, 1,886, 9,22; Rune Holta - 47, 81, 1,723, 9,00; David Ruud - 26, 34, 1,308, 5,67; Thomas H. Jonasson - 31, 32, 1,032, 4,57; Rafał Okoniewski - 10, 10, 1,000, 3,33; Adrian Szewczykowski - 10, 7, 0,700, 1,40; Paweł Zmarzlik - 12, 5, 0,417, 1,25; Łukasz Cyran - 3, 1, 0,333, 0,50.

kolejno: ilość odjechanych wyścigów, ilość zdobytych punktów z bonusami, średnia biegowa, średnia meczowa