Sport.pl

Plan minimum na Atlas: obronić punkt bonusowy

O zwycięstwo we Wrocławiu ciężko jest każdej drużynie. Po szaleńczych bojach wygrywały tam w tym roku tylko mocne ekipy z Częstochowy i Torunia. Pozostali polegli. Co ugrają na torze Atlasa gorzowscy żużlowcy?
Wciąż nie znamy dokładnej odpowiedzi na pytanie o siłę Caelum Stali. Ekipa z Gorzowa katastrofalnie pojechała w Lesznie i Zielonej Górze, zgubiła u siebie punkty z Częstochową. Ale ostatnio wygrała derbowy rewanż z Falubazem na swoim stadionie, pokazując przy tym wielką wolę walki i zespołowość. Jakie jest więc prawdziwe oblicze gorzowskiej drużyny?

Więcej mieliśmy wiedzieć po pojedynkach z Unibaksem i w Częstochowie z Cognor Włókniarzem. Te mecze jednak zostały przełożone. Teraz żółto-niebiescy wyjeżdżają do Wrocławia. To spotkanie urasta do miana kolejnej poważnej próby. - Jesteśmy rozliczani z meczu na mecz. Sami też podwyższamy sobie poprzeczkę. Ale poczekajmy. Zalecam wszystkim spokój. Nie mamy szczęścia do terminów, ale uważam, że przekładane mecze działają na naszą korzyść. Obserwujemy rozwój sytuacji w lidze, mamy dwa pojedynki do rozegrania więcej niż rywale - tłumaczy menedżer Caelum Stali Stanisław Chomski.

Uważa, że to na drużynie z Wrocławia ciążyć będzie w niedzielę (mecz rozpocznie się o 18, bezpośrednia relację zapowiada TVP Sport) większa presja. - Atlasowi do końca fazy zasadniczej zostały zaledwie cztery spotkania. Dlatego dla wrocławian to naprawdę ostatnia szansa, aby odbić się od ligowego dna i zagrożenia spadkiem. My nie podchodzimy do tego meczu, jak do walki o życie. Ale nie ukrywam, że zwycięstwo z tą drużyną bardzo by się przydało. Dałoby nam już praktycznie bezpieczną szóstkę - opowiada Chomski. Gorzowianie nie pogardzą także bonusem - do tego wystarczy zdobyć we Wrocławiu 39 pkt. W Gorzowie Caelum Stal wygrała z Atlasem 52:38.

Gorzowianie zastanawiają się, co w niedzielę "wyczaruje" na torze trener wrocławian Marek Cieślak. Przed rokiem przygotował dla stalowców bardzo trudną nawierzchnię. - Niech Marek robi tor, jaki chce. Byleby był zgodny z regulaminem. Sędzia jest od tego, aby to sprawdzić. Nie nastawiam się na wyjazd do Wrocławia, aby szukać dziury w całym. Zawodnicy mają jechać na tym, co zastaną. Znów mam biegać po torze jak w Zielonej Górze? Podpatrywałem, instruowałem sędziego. A dla kogo wtedy zrobiliśmy tor? - pyta menedżer gorzowskiej drużyny.

W zestawieniu Caelum Stali zmian nie będzie. Chomski awizuje taki sam skład, jak na wyjazd do Częstochowy (ten mecz się nie odbył). Pod juniorskim numerem ma jechać Łukasz Cyran. Do wrocławskiego składu wraca Scott Nicholls. Anglika w ostatnim meczu w Toruniu zastąpił Australiczyk Travis McGowan. I wypadł jeszcze bardziej bezbarwnie niż Nicholls (nie zdobył nawet punktu).

Gorzowscy żużlowcy mają być bardziej wypoczęci niż ostatnio. Przed planowanym pojedynkiem w Częstochowie wolną sobotę miał tylko Peter Karlsson. Teraz większość stalowców ostatnie wyścigi zaliczyło w środę. Szwed Karlsson ścigał się w Anglii, Tomasz Gollob wywalczył awans do finału mistrzostw Polski w Rawiczu. W tym samym turnieju miał startować także polski Norweg Rune Holta, ale do zawodów gotowe były tylko... jego motocykle. Zawodnik utknął na lotnisku w Warszawie i do Rawicza przyjechał godzinę po rozpoczęciu zmagań. Dzień przed meczem we Wrocławiu zapracowani będą tylko Matej Zagar i Thomas Jonasson. Słoweniec pojedzie w półfinale Grand Prix Challenge w Motali, młody Szwed wybierze się na turniej półfinałowy na Łotwę do Daugavpils. Gdy zawody w Motali zostaną przełożone na niedzielę, żużlowcy z Gorzowa i Wrocławia nie pojadą.

SKŁADY:

Atlas: 9. Daniel Jeleniewski, 10. Scott Nicholls (Anglia), 11. Tomasz Jędrzejak, 12. David Watt (Australia), 13. Jason Crump (Australia), 14. Leon Madsen (Dania), 15. Maciej Janowski.

Caelum Stal: 1. Tomasz Gollob, 2. David Ruud (Szwecja), 3. Matej Zagar (Słowenia), 4. Peter Karlsson (Szwecja), 5. Rune Holta, 6. Thomas Jonasson (Szwecja), 7. Łukasz Cyran.