Sport.pl

Stal po derbach: Czwórka czy jaskółka

Gorzowscy kibice właśnie przypomnieli sobie jak smakuje zwycięstwo w derbowym starciu. Czy mają szansę przeżyć także adrenalinę spotkań o medale? To zależy wyłącznie od żużlowców Caelum Stali
Po powrocie do ekstraligi zielonogórzanie bili gorzowian trzy razy. Losy tego prestiżowego pojedynku udało się Caelum Stali odwrócić za czwartym podejściem. Wygrali 49:41. Odzyskali twarz po wyjazdowym blamażu - 27:63 (bonus pojechał do Zielonej Góry). Zauważyliśmy nie tylko szybkich stalowców na torze, ale również radykalną zmianę w podejściu do rywalizacji. Czy to była tylko jedna jaskółka, która wcale nie będzie początkiem wiosny sukcesów? Patrząc w terminarz, widać drogę Gorzowa do czwórki - zwycięstwo we Wrocławiu lub Bydgoszczy oraz u siebie za 3 pkt z Toruniem, Gdańskiem i za 2 pkt z Lesznem. To powinno spokojnie wystarczyć. Jak papier przekuć w praktykę?

1. Kto wie, czy właśnie sąsiadom z południa nie będziemy zawdzięczali przełomu w sezonie 2009. Zielonogórzanie tym razem chcieli zdobyć Gorzów na zupełnym luzie, wykorzystać duży stres rywala po ostatnich przegranych i to im się nie udało. Stali ta wyjątkowa motywacja wyszła tylko na dobre. Nie było już dodatkowych połajanek, ale solidne sesje treningowe w pełnym gronie, a niedziela na relaks i koncentrację. Z tego urodziło się ważne ligowe zwycięstwo.

2. Stalowcy mają najlepszy dowód, że do polskiej ekstraligi nie da się podejść z marszu, turniejowo. Tutaj trzeba mieć najlepszy sprzęt, głowę skupioną tylko na tym jak pokonać przeciwnika, któremu nie wolno odpuścić ani na metr, bo w sekundę zostaniesz zepchnięty na koniec stawki. Kibice doskonale w niedzielę widzieli z jakim wysiłkiem żużlowcy dowozili do mety choćby punkt. Tym razem więcej zdobyli ich waleczni gorzowianie. Waleczni i przygotowani (znaleźli czas na wcześniejszy przyjazd do Gorzowa) tylko na derby, aby sprawić przyjemność prezesowi? Oby to jednak byli żużlowcy, którzy zebrali się pod żółto-niebieskimi barwami, aby zabrać jeden z medali.

3. W Polsce wygrywa drużyna, a nie zlepek nawet najlepszych indywidualności. Specyficzne tory, rywal mocny u siebie, tysiące fanów na trybunach - takich emocji, adrenaliny i presji nie ma nigdzie na świecie. Tutaj szczególnie obowiązuje zasada: jeden za wszystkich. Wspieranie się, wymiana doświadczeń, a potem wsparcie na torze. W derbowej walce Caelum Stal zjednoczyła się znakomicie. Czy w następny weekend będzie tak samo? W kilkadziesiąt godzin gorzowianie zebrali bardzo cenny kapitał, który może pięknie procentować na następne miesiące. Może jednak również zostać roztrwoniony w pięć minut.

4. Postawa zawodników: Gollob - prawdziwy kapitan, czujący odpowiedzialność za wynik, Zagar, Ruud, Jonasson - szczęśliwi z pracy dla Gorzowa, mierzący z naszym teamem w sukces, Karlsson - człowiek bez emocji, ale i bez większych wpadek, wreszcie Holta - o dziwo świadomy tego, że ostatnio zawodził, pokazujący skruchę i dążący do odbudowy swojej najwyższej formy. To była tylko jedna wielka poza, czy jednak komplet widzów na trybunach w żółto-niebieskich barwach tchnął w tych dotychczas obcych sobie ludzi jakiegoś nowego ducha? Gesty radości były piękne, oby prawdziwe, bo kibic potrafi przebaczyć i bić brawo po porażce, ale nie tej, gdy 30 pkt to dla Caelum Stali marzenie (jak w tym sezonie w Lesznie i Zielonej Górze).

Pesymiści mają dla reszty gotowy przykry scenariusz: w najbliższą niedzielę gorzowski ZBOWiD w Częstochowie sprowadzi wszystkich fanów Stali na ziemię, a miejsce w szyku tak jak w pierwszej rundzie pokażą naszym Nicki Pedersen i Greg Hancock. Teraz co kilka dni będziemy dostawać odpowiedź, gdzie jest w tym roku miejsce Gorzowa w tabeli. Znów tylko szóstka i koniec sezonu w sierpniu, czy jednak, tak jak zapowiadano zimą, tym razem coś więcej. Kilkadziesiąt godzin po derbowym zwycięstwie wolno kibicom ze Stali wierzyć w słowa Davida Ruuda, który bardzo szczęśliwy opowiadał w parkingu, że w ten weekend powstała nowa, fajniejsza jakość. Nie zapowiadał samych zwycięstwo, bo w żużlu to gospodarz przeważnie zgarnia wszystkie punkty. Obiecał jednak walkę, determinację, wiarę do końca. Caelum Stal naprawdę drużyną skupioną wokół jednego celu? Cały czas trudno w to uwierzyć i jedna derbowa jaskółka tego nie zmieni. Dała jednak nadzieję. Po ciężkich, przykrych ciosach w poprzednich miesiącach to już coś.

CAELUM STAL PO 8. MECZU:

Tomasz Gollob - 42, 90, 2,143; 11,25; Peter Karlsson - 37, 70, 1,892, 8,75; Matej Zagar - 39, 70, 1,795, 8,75; Rune Holta - 42, 70, 1,667, 8,75; David Ruud - 21, 27, 1,286, 5,40; Thomas H. Jonasson - 26, 29, 1,115, 4,83; Rafał Okoniewski - 10, 10, 1,000, 3,33; Adrian Szewczykowski - 10, 7, 0,700, 1,40; Paweł Zmarzlik - 12, 5, 0,417, 1,25; Łukasz Cyran - 1, 0, 0, 0.

kolejno: ilość odjechanych wyścigów, ilość zdobytych punktów z bonusami, średnia biegowa, średnia meczowa