Jacek Dreczka: Stacja Gorzów

Jadąc tramwajem w piątkowy poranek, pośród zmęczonych pasażerów czujących już weekend, mimowolnie stałem się słuchaczem rozmowy dwóch gości. Jechałem z Piasków do centrum. Od początku umawiali się na piątkową imprezę, ale już ruszając z drugiego przystanku zaczęło się o żużlu, a dokładniej o derbach.
Nie rozprawiali, co ciekawe o wyniku, ale o klimacie który stworzą razem z tysiącami widzów. Młodzi kibice myśleli jak zaakcentować czy zamanifestować, przywiązanie do żółto-niebieskich kolorów. Mówili o koszulkach, obowiązkowym szaliku i wymalowanych twarzach. Jeden z nich stwierdził, że dziwi go wypisywanie na bilecie wstępu swoich danych.

Faktycznie, to mecz podwyższonego ryzyka, ale czy to konieczne? Chciałbym, żebyśmy doczekali derbów bez policji i wzmożonej mobilizacji ochrony. Bliscy mojemu sercu kibice poznańskich Skorpionów, uznawani przez niektórych za "piknikowców", nawet podczas derbów z Gnieznem ani razu nie gwizdnęli. No chyba, że za atrakcyjną gnieźnianką, dopingującą swoje orły.

Przejazd gorzowską "bimbą" przerwały "kanary", czyli kontrolerzy MZK, sprawdzający bilety. Dojeżdżając do niedzielnego meczu z Falubazem, warto skontrolować kilka spraw, zrobić mały katharsis i oczyścić atmosferę z chorej chemii.

Wysyłając do Zielonej Góry pulę biletów (852 sztuki), nie mieliśmy zamiaru robić zamętu. Okazało się jednak, że cena wydrukowana na kuponach była niezgodna z ustaloną. Bilety wstępu na mecze Stali mają zróżnicowane ceny i niestety wkradł się błąd. Podane na wejściówkach kwoty, obowiązują na zaległy mecz z Unibaxem, stąd przeprosiliśmy za pomyłkę i natychmiast wymieniliśmy, z dowozem na miejsce, poprawnie wydrukowane bilety.

Druga sprawa to ilość przydzielonych miejsc i za to przepraszać już nie będziemy. Szacowaliśmy liczbę miejsc dla kibiców Falubazu z myślą, aby było ich jak najwięcej. Nie chcemy dopuścić do sytuacji, jaka zaistniała podczas "zielonych derbów", kiedy kibice Stali cały czas stali ściśnięci jak rybki w konserwie. Pomimo tego, że każdy kibic to średnio około 40 złotych do kasy klubu, ale dla nas przede wszystkim liczy się komfort i godne potraktowanie fanów, a nie kasa. Bez komentarza pozostawię propozycję prezesa Dowhana o przekazaniu do sprzedaży w Zielonej Górze 10 tysięcy biletów. Doceniam troskę o wysoką frekwencję na Śląskiej, ale mamy w Gorzowie wystarczająco dużo wiernych kibiców żużla.

Wynik rozstrzygnie się na torze, pierwszy bieg w niedzielę o 18.45. Mecz bardzo ważny i honorowy, o którym długo będziemy rozprawiać. Szybki rzut oka na starty Lubuszan w ostatnich dniach. Dobrucki wygrał ćwierćfinał IMP, na Wyspach nieźle pojechali Lindgren, Karlsson i Zagar. Przeciętnie Iversen. We wtorek szwedzka Elitserien. Dobrucki i Okoniewski nie zachwycili, Karlsson z Lindgrenem na swoim poziomie. Wysoką formę osiągnął już Gollob. Podium w Kopenhadze, skuteczny debiut na Motoarenie i najlepszy wynik dla Vastervik w Szwecji.

Pytanie tylko, czy wszystkie te wyniki z innych torów są choć trochę miarodajne. Wątpię. Mecz w Gorzowie będzie miał zupełnie inny klimat, oprawę i wagę. Istotą żużla jest jego nieprzewidywalność, dynamika, prędkość i brak hamulców. To święto, które dla kibiców Falubazu rozpocznie się z chwilą wejścia do samochodu jeszcze w Zielonej. Przejazd przez Międzyrzecz, potem Skwierzynę, przyciśnięte szybą szaliki w oknach samochodów. To atmosfera każdej podróży na mecze wyjazdowe. Stadion Edwarda Jancarza gotowy już do ugoszczenia kompletu widzów otwarty będzie od godz. 15.30, a każdy kto pojawi się wcześniej ma szansę wygrać porządny skuter, albo kevlar (kombinezon) Rune Holty. Przed majowymi derbami przewidywałem, że Falubaz będzie wyraźnie lepszy u siebie. Teraz znów spokojny jestem o przewagę gospodarzy, tyle że tym razem mecz jest w Gorzowie. Pytali mnie znajomi z Zielonej, jaki obstawiłbym wynik. Odpowiadam 53:37. Gdyby było inaczej szczerze pogratuluję Falubazom. I nikt tu nie będzie nikogo przeklinał, to jest piękno sportu.

Jacek Dreczka - rzecznik Stali Gorzów