Gollob na derby: wygrać i pobić rekord

Kapitan Stali po świetnych występach w Toruniu i Szwecji odpoczywa i koncentruje się na Falubaz.
Prezes Władysław Komarnicki przed derbowym starciem z Zieloną Górą (niedziela, godz. 18.30) używa wielkich słów, nawołuje swój zespół do walki na całego. - Jest pewne, że to będzie przełom dla gorzowskiego żużla, pozytywny, albo negatywny. Wiem, że kibice jeszcze raz zaufają zawodnikom, wesprą ich najlepiej jak mogą. Teraz tylko od nich zależy, czy nareszcie spełnią oczekiwania i pójdą w górę, jak zapowiadali - mówi szef gorzowskiego klubu i wierzy, że Caelum Stal do zwycięstwa poprowadzi 38-letni kapitan Gollob. A co na to nasz najlepszy w poprzednim i tym sezonie żużlowiec? - Przede wszystkim mówię sobie, że kłopoty sprzętowe z początku sezonu są już za mną - powiedział Gollob. - Miałem ostatnio intensywne, ale piękne dni. Teraz wziąłem sobie kilkadziesiąt godzin urlopu, chwilę na odpoczynek, bo już brakowało mi tchu. Kibice nie muszą się martwić. Marsz aż do finału w Danii oraz mecze w ligach polskiej i szwedzkiej pięknie mnie naładowały. Odpoczywał będą oczywiście w warsztacie, a nie na kanapie, dbając, aby moje silnik były jeszcze szybsze.

W Grand Prix w Kopenhadze Gollob wjechał na najniższy stopień podium. W ekstralidze w Toruniu (przegraliśmy 40:50) był klasą dla siebie - zdobył 16 pkt i pobił rekord toru. Znakomite wieści dotarły również do gorzowian ze Szwecji. Tam Vastervik Golloba pokonało mistrza kraju - Lejonen. Kapitan Caelum Stali wywalczył 13+1 pkt. Przegrał tylko... z innym stalowcem - Davidem Ruudem (11 pkt). Za to aż cztery razy pokonał Nicki Pedersena. - Gdy tyle razy przyjeżdżasz dość pewnie na metę przed mistrzem świata to musisz być zadowolony - opowiadał Gollob. - Mam nadzieję, że te wszystkie występy to już nie jest jaskółka, a powrót na dobre do moich wysokich punktów i porządnego ścigania. Ciężko pracowaliśmy, szukaliśmy, byliśmy na siebie źli. Teraz pozostaje mi mocno wierzyć, że to już przeszłość.

Przez ponad 20 lat występów na ekstraligowych polskich torach Gollob wziął udział w kilkudziesięciu derbowych pojedynkach. Starcie Gorzowa i Zielonej Góry przeżył dotychczas trzy razy. Za każdym razem był najlepszym zawodnikiem Caelum Stali, ale jeszcze ani raz nie kończył meczu jako zwycięzca. Jak przyznaje, lubi takie spotkania, ich atmosferę wielkiego święta, pełne trybuny, wyjątkowo zaangażowanych kibiców. Nie ma jednak specjalnych przygotowań. Gollob chciałby za każdym razem zjeżdżać z toru z kompletem punktów, czy startuje o mistrzostwo świata, derbowym pojedynku, czy kolejnym meczu ligowym. - Doskonale wiemy, że trzy porażki z rzędu to nie jest to, co ostatnio powinno nas spotkać - zakończył Gollob. - Na zupełnie nieznanym nowym stadionie lidera uzbieraliśmy 40 pkt, przy odrobinie szczęścia mogliśmy to wygrać. Denerwuje się prezes, niecierpliwią kibice, ale to ich prawo. Tak jak ja i koledzy z zespołu chcą zwycięstw. W parkingu na pewno nie będzie drżących rąk, a zdecydowanie bojowa atmosfera. Musimy wykorzystać atut własnego toru, a rekord [posiada go zielonogórzanin Grzegorz Zengota - przyp. red.] powinien znów należeć do któregoś z nas. Zwycięstwo i szybka jazda gorzowskich zawodników to będzie najlepszy prezent dla naszych kibiców.

GOLLOB NA LUBUSKIE DERBY:

13 kwietnia 2008: ZKŻ Kroponol - Caelum Stal 53:39 - 14+1 pkt (1,3,1,2+2,2,3);

3 sierpnia 2008: Caelum Stal - ZKŻ Kronopol 41:49 - 16 pkt (2,2,3,3,3,3);

24 maja 2009: Falubaz - Caelum Stal 63:27 - 11 pkt (3,2,1,2,1,2).