Sport.pl

Teraz tylko nie dajcie się zepchnąć!

Po sobotnim zwycięstwie z Puławami piłkarze ręczni AZS AWF Gorzów awansowali na miejsce, z którego gra się baraże o utrzymanie w elicie! Do pełni szczęścia pozostał nam ?tylko? jeden krok - teraz musimy przywieźć choć remis z Legnicy.
Start w serii dodatkowych spotkań o utrzymanie mieliśmy bardzo słaby - przegraliśmy w Mielcu i Puławach. O tamtych dniach już jednak nie pamiętamy, bo w tej chwili o AZS AWF mówi się jako o zespole, który pierwszy raz wygrał trzy razy z rzędu. W najważniejszym momencie sezonu. Darem niebios były również wyniki innych pojedynków. Dzięki nim w tej chwili mamy za plecami dwóch rywali. Przed sobą spotkanie o wszystko z Miedzią w Legnicy w ostatniej kolejce. To starcie wyłoni zespół, który w grupie spadkowej zajmie drugie miejsce, gwarantujące udział w barażach ze zwycięzcą baraży w I lidze. Na utrzymanie nie ma już szans Stal Mielec. Po remisie u siebie z Legnicą została zdegradowana.

- Znów przyniosłem naszym szczęście - rzucił wychodzący z sali znany spiker Krzysztof Hołyński, który powoli, ale skutecznie wychodzi z ciężkiej choroby i ze wzruszeniem wraca na areny, gdzie walczą gorzowscy sportowcy. Nasza drużyna szczypiornistów dostarczyła mu i świetnie reagującej publiczności - kibice AZS AWF uczyli się ekstraklasy razem z zespołem - wielkich emocji. - To chyba taka nasza tradycja i specjalność, nie możemy wygrać wysoko, a na styku - żartował Arkadiusz Bosy, gorzowski obrotowy, jeden z bohaterów w ekipie gospodarzy.

Zaczęło się od 10:2 i 13:5 dla AZS AWF. - Nie przyjechaliśmy jednak tutaj na wycieczkę, mamy kontuzje, ale uczciwie chcemy walczyć do końca - opowiadał trener Azotów Piotr Dropek. - Ostatnia wysoka porażka w Legnica bardzo nas zabolała. Dlatego, mimo złego początku w Gorzowie, wymyśliliśmy sposób na przeciwników i przy odrobinie szczęścia mogliśmy tutaj zwyciężyć.

Rywale, konsekwentnie do końca spotkania zaczęli odcinać jednego z naszych skrajnych rozgrywających - przeważnie Włodka Huziejewa, a także Andrzeja Wasilka i Filipa Kliszczyka. I nasz atak, naprawdę świetny w pierwszych minutach, nagle się załamał. - Bardzo denerwują mnie takie sytuacje, bo nie potrafimy spokojnie szanować ciężkiej pracy jaką wykonujemy - stwierdził Kliszczyk. - Zaraz po wejściu na boisko Wojtek Klimczak popełnił trzy błędy techniczne, zdążyliśmy także odpalić pięć rzutów z dogodnych pozycji i zaczęły się nerwy. Całe szczęście, że wygraliśmy, bo mogliśmy na własne życzenie wysłać się ekspresem do pierwszej ligi.

Po przerwie - do szatni schodziliśmy prowadząc 14:10 - wróciliśmy do ustawienia z początku pojedynku, ale i ten skład nie radził sobie z zagrywką taktyczną puławian. W 40. min goście doprowadzili do remisu 20:20. Co chwilę udanymi akcjami z drugiej linii karcili nas Remigiusz Lasoń (11 goli) i Tomasz Pomiankiewicz (7 bramek). Wydawało się, że decydujące zagrania poszły w tym spotkaniu z gorzowskiej obrony. Przechwytem i golem, a za chwilę błyskawicznym sprintem do kontry popisał się Robert Jankowski - z powodzeniem wrócił do składu po chorobie. Przy drugiej akcji został brutalnie sfaulowany (czerwona kartka dla Pawła Sieczki). AZS AWF znów wygrywał trzema golami - 26:23. Koniec emocji? Nic z tych rzeczy. Po serii szkolnych błędów rozgrywających ponownie mamy remis 26:26 i 27:27. Wszystko jednak uspokaja wchodzący z ławki na pozycję reżysera Kliszczyk. Dwa razy pięknie asystuje do obrotowego Bartosza Janiszewskiego - on i Bosy zagrali na swojej pozycji znakomity mecz - kolejne gole dorzucają Jankowski i kapitan Tomasz Jagła. Wygrywamy i awansujemy na barażowe miejsce! W Legnicy potrzebujemy remisu. W tym sezonie na wyjeździe jeszcze nie wygraliśmy, ale dzielić się punktami już umiemy - zrobiliśmy to w Puławach i Lubinie. - Serię zwycięstw natychmiast musimy wyrzucić z głowy, a do Legnicy pojechać z żelazną konsekwencją i zimną krwią - zakończył Kliszczyk. - Trzy ostatnie spotkania, wyłączając kilka głupich fragmentów, były naprawdę niezłe. Nareszcie bez kłopotów rzucamy 30 i więcej bramek. Stać nas na następny sukces i dodatkowe spotkania z pierwszą ligą. Zróbmy to!



AZS AWF GORZÓW - AZOTY PUŁAWY 32:29 (14:10)

AZS AWF: Szczęsny, Ł. Wasilek - Jagła 5, Janiszewski 5, Huziejew 5, Kliszczyk 4, Jankowski 4, Bosy 4, Galus 2, A. Wasilek 1, Skoczylas 1, Kaniowski 1, M. Krzyżanowski, Klimczak.

Azoty: Lipka, Wyszomirski - Lasoń 11, Pomiankiewicz 7, Sieczka 5, Płaczkowski 2, Zydroń 2, Afanasjew 1, Sieczkowski 1, Mazur, Grzelak, Witkowski.



INNY WYNIK:

Stal Mielec - Miedź 96 Legnica 22:22.



TABELA GRUPY SPADKOWEJ

1. Azoty Puławy2723725:766
2. AZS AWF Gorzów2719720:814
3. Miedź 96 Legnica2719721:754
4. Stal Mielec2717743:824


Pierwszy zespół utrzyma się w elicie, drugi zagra ze zwycięzcą baraży w I lidze, a trzecia i czwarta drużyna spadnie z ekstraklasy.