Sport.pl

AZS AWF w domu o to, aby nic nie było jasne

Niektórzy odliczają już dni do degradacji AZS AWF Gorzów. Inni wciąż jeszcze mają nadzieję. W sobotę gramy u siebie z Miedzią Legnica.
Bardzo źle zaczęliśmy serię sześciu dodatkowych spotkań o pozostanie w ekstraklasie. Przegraliśmy w Mielcu i Puławach, spadliśmy na ostatnie miejsce w tabeli, a do wyprzedzających nas zespołów tracimy 3 pkt. Gdzie więc szukać jakiejkolwiek nutki optymizmu? - Teraz trzy razy z rzędu zagramy u siebie, a gdzie jak nie przed swoją publicznością, która mimo niepowodzeń wciąż jest z nami, mamy cokolwiek odrobić - powiedział kapitan AZS AWF Tomasz Jagła. - Sytuacja jest bardzo zła, ale tak naprawdę wiele jeszcze może się zdarzyć. Oczywiście pod warunkiem, że zaczniemy wygrywać. Taki mamy plan na sobotę i dwa następne weekendy.

Mecz z Miedzią Legnica w hali przy ul. Szarych Szeregów rozpocznie się w sobotę o godz. 18. Co chcieliby zobaczyć kibice, którzy zdecydują się dopingować ostatni zespół w tabeli? Przede wszystkim gorzowian strasznie walczących. Mimo serii porażek, taką drużynę, złożoną wyłącznie z ludzi z charakterem, którym wciąż nie jest obojętne w jakiej lidze znajdzie się AZS AWF, na pewno możemy wysłać do boju. A jeśli mamy kolejny raz dać plamę, a potem głupio się tłumaczyć to lepiej spadajmy stąd już teraz i nie szargajmy sobie nawzajem nerwów jeszcze przez miesiąc.