Anna Breitreiner nic nie zerwała

Podpora KSSSE AZS PWSZ Anna Breitreiner nie zagrała w reprezentacji Niemiec, a przecież to był jej główny cel na styczeń. Czy coś się stało? - Odczuwam te same dolegliwości co w grudniu - powiedziała koszykarka. - Chucham na zimne, bo chcę wrócić do Gorzowa w pełni przygotowana. To jest moje najważniejsze wyzwanie na resztę sezonu.
Trener gorzowskiego zespołu Dariusz Maciejewski, który był na spotkaniu przedstawicieli klubów ekstraklasy w Zakopanem, skorzystał z okazji i trochę pojeździł na nartach. Właśnie na stoku omal nie dostał palpitacji serca. Tam dostał wiadomość, że Breitreiner doznała kontuzji i to poważnej. W internecie pojawiła się nawet informacja o zerwaniu ścięgna Achillesa, a taki uraz oznaczałby dla Niemki koniec sezonu. Uspokajamy: kibice nie muszą się niepokoić. Annie nie przytrafiło się nic nowego. Jak wyliczyła, ma za sobą już ponad pięć lat gry bez przerwy. Koszykarka tym razem wolała odpuścić występ w reprezentacji (nie jest jeszcze przesądzone czy całkiem, może zagra w pozostałych styczniowych spotkaniach, ale na pewno nie w tym najbliższym, w niedzielę). - To nie jest żadna świeża sprawa - opowiadała Breitreiner w rozmowie telefonicznej. - Te same dolegliwości odczuwałam w grudniu jeszcze w Gorzowie, już wtedy trenowałam zdecydowanie mniej. Nie mam zamiaru pogłębić tego urazu i dlatego postawiłam na leczenie. Fanom AZS PWSZ mogę powiedzieć jedno. Teraz najważniejsza jest dla mnie właśnie gorzowska drużyna i gra z nią o najwyższe cele. Abym mogła jej dać wiele, muszę być w pełni sił. Liczę, że do lutego, gdy wrócę do was, wszystko już będzie w porządku.

Breitreiner ostatecznie nie gra w reprezentacji Niemiec, za to do polskiej kadry mocno dobijają się dwie inne koszykarki KSSSE AZS PWSZ - Justyna Żurowska i Agnieszka Kaczmarczyk. Warto, bo przecież nasza drużyna narodowa już jest w finałach mistrzostw Europy, które w czerwcu rozpoczną się na Łotwie. W tej chwili kandydatki do reprezentacji Polski zakończyły konsultację w Zakopanem i wyjechał do Nitry na Słowacji, gdzie miały rozegrać spotkanie towarzyskie z kadrą tego kraju oraz z bardzo dobrze znanym gorzowiankom z Pucharu Europy FIBA Dynamem Moskwa. - Chciałabym znaleźć się w trzonie reprezentacji i oczywiście pojechać na Łotwę - opowiadała o wrażeniach z Zakopanego kapitan KSSSE AZS PWSZ Justyna Żurowska. - Tutaj nie tylko trenowałyśmy, również sporo czasu poświęciłyśmy na integrację, choćby na fajnym kuligu. Było ognisko, ciepła herbata, a nawet muzyka góralska, ale oczywiście najwięcej było koszykówki, której zupełnie się nie obawiałam, bo przez czas świąteczny nie obijałam się. Wiem jedno, jeśli dostanę szansę w kadrze to zrobię wszystko, aby ją wykorzystać.