Z Edzią Koryzną po finał?

Jeszcze nie wiemy na pewno, ale to może być strzał w dziesiątkę KSSSE AZS PWSZ. 35-letnia Edyta Koryzna wie jak gra się o najwyższe cele. - Jeszcze raz chcę poczuć tą adrenalinę - przyznała zawodniczka.
Gorzowianie, z wiadomych względów, trzymali te rozmowy i nazwisko polskiej koszykarki, którą są zainteresowani, w wielkiej tajemnicy, ale kurtyna milczania została w końcu podniesiona przez łódzkie media. Trener ŁKS Siemens AGD Łódź Mirosław Trześniewski oświadczył, że wie o zupełnie nowych planach "Edzi" Koryzny i ma już wymyślony plan awaryjny. Najchętniej jednak życzyłby sobie, aby Koryzna dokończyła sezon w Łodzi.

35-letnia zawodniczka zapowiada, że właśnie bierze udział w ostatnim sezonie w swojej karierze. Od tej decyzji nie ma odwołania. Potem chce się w całości poświęcić rodzinie. Najpierw jednak... - Chciałabym przeżyć coś wyjątkowego - przyznała Koryzna. - Poczuć ostatni raz tą adrenalinę, która towarzyszy walce o medale. Gorzowowi w ostatnich latach odmawiałam kilka razy. Teraz właśnie tam jest drużyna, która ma szansę bić się o sam szczyt. Oczywiście, że szarpią mną ogromne rozterki. Z drugiej strony to bardzo miłe, że AZS PWSZ widzi dla mnie miejsce w swoim składzie.

Próba ściągnięcia do Gorzowa Koryzny to nie jest żaden przypadek, a raczej wspaniałe ukoronowanie bogatej kariery tej koszykarki, która do zawodowego sportu dorastała właśnie w naszym mieście. W 1992 r., wtedy 19-latka, przeniosła się do Stilonu Gorzów z Włókniarza Białystok, cztery lata później po raz pierwszy trafiła do ŁKS, gdzie w 1997 r. zdobyła jedyne mistrzostwo Polski. Potem były Polfa Pabianice, CCC Polkowice, znów Łódź i po drodze kolejne ligowe medale, a także wyjazd z reprezentacją kraju na igrzyska olimpijskie w Sydney. Teraz z KSSSE AZS PWSZ miałaby powalczyć o pierwszy w historii Gorzowa wielki finał...

Efekty rozmów z Koryzną mieliśmy poznać w poniedziałek, ale do ostatecznej decyzji jeszcze nie doszło. Gdzie dokończy sezon ta koszykarka dowiemy się najpóźniej za kilka dni. Mamy nadzieję, że w Gorzowie, bo gracz, z którym fanom żeńskiej koszykówki natychmiast kojarzy się słowo "walczak", bardzo przydałby się naszej ekipie. Trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski pojechał wczoraj na spotkanie przedstawicieli klubów ekstraklasy do Zakopanego i nie chciał komentować całej sprawy. Obiecał, że bardziej rozmowny będzie, gdy dwa planowane wzmocnienia w końcu dojdą do skutku. - Cały czas wszyscy w klubie nad tym ciężko pracują - powiedział Maciejewski. Przypomnijmy więc wypowiedź szkoleniowca z końca ubiegłego roku. - Play-off to jest czas doświadczonych graczy i takiego chciałbym mieć w jej drużynie - życzył sobie Maciejewski. Zimna krew weterana i wciąż bardzo dobra forma to najważniejsze zalety Koryzny. Czy za chwilę będziemy ją mieli po naszej stronie? Byłoby fantastycznie.

EDYTA KORYZNA W ELICIE:

sezon 2008/09: 13 meczów, średnio 32 min, 11,2 pkt, 3,4 zbiórki, 1,3 asysty, 1,6 przechwytu;

sezon 2007/08: 26 meczów, średnio 29 min, 10,5 pkt, 2,5 zbiórki, 2,3 asysty, 1,2 przechwytu;

sezon 2006/07: urlop macierzyński;

sezon 2005/06: 26 meczów, średnio 28 min, 12,4 pkt, 3,8 zbiórki, 1,9 asysty, 2,4 przechwytu.