KSSSE AZS PWSZ z tym samym planem

Porażka w Toruniu, na koniec bardzo wygranego dla KSSSE AZS PWSZ roku, trochę popsuła nam świąteczne nastroje. Humor natychmiast jednak poprawia sytuacja w tabeli - osiem zwycięstw da gorzowiankom najlepszą w historii sytuację wyjściową przed play-off.
Nie jest to plan na wyrost, bo najtrudniejsze hale rywalek KSSSE AZS PWSZ (bilans 13-3) już odwiedził. Na wyjazdach zagramy w Pabianicach, Brzegu i Jeleniej Górze (to będzie najcięższy mecz), w domu podejmiemy MUKS i Ineę Poznań, Rybnik, Leszno oraz na koniec Polkowice. Jeśli przyjmiemy, że gorzowiankom noga już się nie powinie to drugie miejsce mamy murowane. Jak to możliwe? Nasze akademiczki mają tyle samo punktów co Wisła Kraków, ale dwa zwycięstwa w bezpośrednich pojedynkach, a właśnie ten dorobek będzie brany pod uwagę przy układaniu końcowej tabeli. A pierwsze miejsce? Też jest bardzo możliwe! Niech tylko KSSSE AZS PWSZ, Kraków oraz Gdynia wygrywają wszystko do końca, a w ostatniej kolejce Wisła ogra u siebie Lotos. Co wtedy? Mała tabela dla trzech drużyn i czoło dla nas! Dobrze mieć dla kibiców takie dobre wieści, tym bardziej, że w kończącym rok spotkaniu nam nie wyszło.

Zbyt wiele słabości

Ulegliśmy w Toruniu 70:74, choć pod koniec trzeciej kwarty gospodynie wygrywały już różnicą 15 pkt. Tydzień wcześniej, przed Łodzią, jeszcze udało się ukryć wszystkie słabości, które dopadły nasz zespół na koniec roku. Energa to jednak inna półka niż ŁKS. Przez ostatnie dwa tygodnie praktycznie nie trenowała Anna Breitreiner (i tak w Toruniu spisała się zaskakująco dobrze). Klub rozwiązał także kontrakt z Shalą Crawford. Amerykanka nie spełniła pokładanych w niej nadziei. Gdy tylko dochodziła do przyzwoitej dyspozycji, dopadała ją kolejna choroba. W końcu trener Dariusz Maciejewski uznał, że bardzo sympatyczna, ale kontuzjogenna koszykarka za bardzo nie pomoże KSSSE AZS PWSZ w walce o najwyższe cele. Gdy do tego dodamy bardzo kiepską postawę Lindsay Taylor i Kateriny Zohnovej (myślami ewidentnie były już na świętach), mamy pełny obraz naszej siły w Toruniu. Do upadłego walczyły Polki - Justyna Żurowska (16 pkt, 13 zbiórek) i 19-latka Agnieszka Kaczmarczyk (17 pkt, 6 zbiórek) - oraz Breitreiner (15 pkt). - Nie można było odmówić serca, ambicji, atak szwankował jednak za bardzo - powiedział trener Maciejewski. - Zbyt wolno, zbyt przewidywalnie, na siłę. To były nasze główne grzechy, no i pudła z dogodnych pozycji. Byliśmy bardzo nieskuteczni, a i tak na koniec zbliżyliśmy się do silnego rywala na jeden punkt. Wygrana końcówka to byłoby już jednak za dużo szczęścia - dodał nasz szkoleniowiec.

Zmiany w składzie i terminarzu

Ekstraklasa, ze względu na baraże do mistrzostw Europy, wrócić do gry dopiero 21 stycznia (wtedy zaplanowana jest 18 kolejka). - Po raz pierwszy w historii nie będziemy trenować zaraz po świętach - opowiadał Maciejewski o planach drużyny. - Musimy porządnie odpocząć, zregenerować się przed najważniejszą częścią sezonu. Zawodniczki z zagranicy będą wracać do nas w różnych terminach. Nie ma jakiejś wielkiej presji, bo zaczynamy meczem z MUKS, a potem znów mamy przerwę, bo wypada nam pauza.

W KSSSE AZS PWSZ trwają intensywne prace nad wzmocnieniem składu. Wymagania od nowej koszykarki: wysoki poziom i umiejętność gry pod koszami. Są brane pod uwagę różne opcje - i europejska i amerykańska. Sondowany jest również rynek zawodniczek z polskimi paszportami. Taki jeden gracz naszej drużynie również by się przydał. - Absolutnie nie zgodzę się, aby następczyni Shali była tylko uzupełnieniem składu - zaznaczył nasz trener. - Nowy gracz ma istotnie poprawić naszą wartość, dać drużynie decydujący impuls w walce z Wisłą i Lotosem. Dlatego może szukamy nie na najwyższej półce, bo nie mamy tyle pieniędzy, ale już o szczebel niżej. Interesujących ofert nie brakuje. Ważne jednak, aby to co na papierze miało potem porządne przełożenie na boisku.

Polska Liga Koszykówki Kobiet tuż przed świętami "zamieszała" dalszym terminarzem elity, ze względu na kalendarz Euroligi. Z 14 lutego na 31 stycznia została przeniesiona 21. kolejka. KSSSE AZS PWSZ na pewno jednak wtedy nie zagra, bo w tym czasie nasze zawodniczki wezmą udział w finale mistrzostw kraju U-20. 24. kolejkę przesunięto z 4 na 7 marca, a początek finału Pucharu Polski z 6 marca na 12 lutego. Sezon zasadniczy zakończymy 14 marca. Z jakim skutkiem?