Sport.pl

Z Puław nasi piłkarze ręczni wracają z remisem i nadzieją

Licząc Puchar Polski AZS AWF Gorzów niepokonany już w trzech meczach z rzędu! To jest pierwszy punkt zdobyty przez naszych akademików w tym sezonie w meczu ligowym na wyjeździe. A mogło być jeszcze lepiej.
- Powiem wprost, czuję mały niedosyt - stwierdził doskonale dysponowały w Puławach kapitan AZS AWF Tomasz Jagła. - Nie wykorzystaliśmy zbyt wielu dogodnych okazji, parę razy opuściło nas szczęście, a piłka zamiast w okienko, spadała na słupek. Z drugiej strony cieszę się, bo znów strasznie ambitnie walczyliśmy. Żarła nam obrona trzy - dwa - jeden czy pięć - jeden. No i mamy punkt, choć powinny być dwa.

Gorzowianie bardzo chcieli się zrehabilitować za fatalny, przegrany mecz z Azotami u siebie (22:29). Wtedy rywal też był słaby (w trakcie rozgrywek zmienił trenera), my jeszcze gorsi. Teraz Puławy do meczu z AZS AWF przystępowały po trzech z sukcesach z rzędu. My po bardzo dobrej drugiej połowie w spotkaniu z Chrobrym Głogów. - Nie ukrywam, że liczyliśmy w spotkaniu z Gorzowem na coś więcej, ale teraz cieszę się nawet z punktu - powiedział trener gospodarzy Piotr Dropek. - Rywal walczył bardzo ambitnie, my też się staraliśmy, ale byliśmy dziwnie ospali. Źle też zaczęliśmy spotkanie. To musiało odbić się na wyniku.

Zupełnie inaczej nasza drużyna. Pod koniec pierwszej połowy prowadziła nawet 16:12! Graliśmy szybko, dynamicznie, ofiarnie broniliśmy i to tego byliśmy skuteczni. Tak jak w Pucharze Polski do bramki rywali trafiał Tomasz Rafalaski, pokaźny dorobek mogliśmy także zapisać przy nazwisku Jarosława Galusa, w bramce znów szalał Krzysztof Szczęsny. Po raz pierwszy od sześciu spotkań wygrywaliśmy do przerwy! Odpadał więc problem stresującego pościgu za przeciwnikiem, który w hali rywala przeważnie kończy się fiaskiem. I choć dalej momentami było gorąco - w 56. min przegrywaliśmy 25:26 - to po golu Bartosza Ruszkiewicza, zdobytym na 30 s przed końcem, mogliśmy cieszyć się z remisu. W drugiej części Wojciech Klimczak, Filip Kliszczyk i Marcin Skoczylas nie wykorzystali po jednym rzucie karnym. Pełne szczęście było więc naprawdę blisko...

Czy AZS AWF na dobre wrócił do gry o utrzymanie? Odpowiedź na to pytanie dostaniemy w najbliższy weekend. W ostatnim spotkaniu w tym roku podejmiemy Miedź Legnicę. - Nie ma innej opcji, musimy wykorzystać falę wznoszącą, wszystkie pozytywy z ostatnich spotkań i to wygrać - stwierdził kapitan Jagła. Jeszcze miesiąc temu bylibyśmy sceptykami. Dziś jednak wiele się zmieniło. Po ostatnich wynikach i przede wszystkim lepszej grze wierzymy, że Gorzów na pewno nie podda ekstraklasy już w połowie sezonu.



AZOTY PUŁAWY - AZS AWF GORZÓW 26:26 (14:16)

Azoty: Lipka, Wyszomirski - Zydroń 7, Szyba 6, Kurowski 3, Buchwald 3, Lasoń 2, Płaczkowski 2, Sieczka 2, Kus 1, Afanasjew, Mazur.

AZS AWF: Szczęsny - Rafalski 5, Galus 5, Jagła 3, Klimczak 3, Ruszkiewicz 3, Kliszczyk 2, Skoczylas 2, Jankowski 2, Kubillas 1, Krzyżanowski, Bosy, Kaniowski.



WYNIKI 14. KOLEJKI:

Azoty Puławy - AZS AWF Gorzów 26:26, AZS AWFiS Gdańsk - Zagłębie Lubin 28:30, Reflex Miedź 96 Legnica - Focus Park Kiper Piotrków Trybunalski 27:29, Stal Mielec - Traveland Społem Olsztyn 27:28, Wisła Płock - MMTS Kwidzyn 30:24, Chrobry Głogów - Vive Kielce 20:23.



EKSTRAKLASA PIŁKARZY RĘCZNYCH

1. Vive Kielce1425432:336
2. Wisła Płock1421408:346
3. Traveland Społem Olsztyn1421423:386
4. Focus Piotrków Tryb.1416408:396
5. Zagłębie Lubin1415407:420
6. Chrobry Głogów1414408:399
7. MMTS Kwidzyn1412396:403
8. Reflex Miedź 96 Legnica1410369:409
9. AZS AWFiS Gdańsk1410388:403
10. Azoty Puławy1410379:396
11. Stal Mielec148406:460
12. AZS AWF Gorzów146354:424


Osiem pierwszych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski, a pozostałe cztery, systemem każdy z każdym, o utrzymanie.