AZS AWF wygrywa na wyjeździe! W pucharze...

Mecze piłkarzy ręcznych w ekstraklasie to zupełnie inna ranga i waga. W tym roku gorzowianie nic jednak jeszcze z obcych hal nie przywieźli. Dobrze więc, że przynajmniej w Pucharze Polski zakończyliśmy tą złą passę. AZS AWF pokonał Traveland Olsztyn w Ostródzie 38:33.
Obie drużyny zagrały w tym spotkaniu w eksperymentalnych składach. Trener Michał Kaniowski w podróż do Ostródy (olsztynianie często wybierają to miasto na pojedynki towarzyskie i pucharowe) nie zabrał swojego syna Pawła, Tomasza Jagły, Filipa Kliszczyka, Krzysztofa Szczęsnego, Roberta Jankowskiego oraz chorego Jarosława Tomiaka. U gospodarzy brakowało przede wszystkim Krzysztofa Szymkowiaka i Marcina Malewskiego, a kilku zawodników z podstawowego ustawienia trzeciej drużyny w ekstraklasie spędziło pierwszą połowę na ławce rezerwowych.

I właśnie o początkowych 30 min Traveland będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Zupełnie w innych humorach będą nasi akademicki, choć sam start do meczu nie był zbyt efektowny, ale zrzućmy go - mamy nadzieję, że nikt się za to nie obrazi - na karb długiej podróży. Super zaczął spotkanie bramkarz Olsztyna Wojciech Boniecki. Dopiero w 3. min zdołał go pokonać Tomasz Rafalski. Cztery minuty później zawodnicy Travelandu cieszyli się z prowadzenia 4:1. W 8. min gorzowscy akademicy zdobyli drugą bramkę, a odpowiedzią na rzut Jarosława Galusa (trafił ze skrzydła) był efektowny strzał z drugiej linii Tomasza Garbacewicza. Kilkupunktowa przewaga Travelandu nie trwała jednak długo. Po trzech bramkach z rzędu, zdobytych przez Wojciech Klimczaka, nasi przegrywali zaledwie 5:6.

Kwadrans po rozpoczęciu spotkania Mateusz Krzyżanowski wyprowadził AZS AWF na pierwsze w tym pojedynku prowadzenie (8:7). Chwilę później rezultat podwyższył świetny w Ostródzie Rafalski (oby tak w lidze!). Niemoc strzelecką olsztyńskich zawodników przełamał dopiero w 17. min Jacek Zyśk, jednak kolejnymi trafieniami ponownie popisywał się Klimczak (11:8). Po wejściu na boisko skutecznie i szczęśliwie spisywał się w naszej bramce rówieśnik Wojtka - Łukasz Małyszko (obaj mają po 22 lata). Mimo czasu, o który poprosił trener Travelandu Edward Strząbała, oraz dokonanych zmian w składzie (na boisku pojawili się Jacek Zyśk, Maciej Wasilenko, Piotr Frelek), olsztynianom nie udało się przed przerwą dogonić przeciwnika. Gospodarze nadal razili nieskutecznością, podczas gdy gorzowianie, grający szybko, kombinacyjnie, wykorzystując każdą dogodną okazję do kontry, nie mieli większych problemów z dalszym odjazdem. Celowali w tym przede wszystkim Klimczak i Rafalski (w pierwszej połowie zdobyli łącznie 13 z 19 bramek dla AZS AWF).

Drugą odsłonę spotkania gospodarze rozpoczęli ze swoimi podstawowymi zawodnikami - m.in. z Krzysztofem Kłosowskim, Markiem Boneczko, Frelkiem i Adamem Wolańskim. Mimo to już w pierwszych minutach Mateuszowi Stupińskiem udało się zdobyć bramkę z kontrataku. W tym czasie olsztynianie musieli sobie radzić w osłabieniu. Za faul na ławkę kar powędrował bowiem Frelek, a chwilę później dołączył do niego Wolański (ukarany za dyskusję z sędzią). Mimo wzmocnionego składu nadal utrzymywała się kilkupunktowa przewaga gorzowian (23:15 w 36. min). Trzeba jednak przyznać, że goście nie zdobywali już bramek z taką łatwością jak w pierwszej części meczu. W 41. min po obronie Wolańskiego i kontrataku Waśki przewaga akademików stopniała do 6 pkt (19:25). Na 10 min przed końcem pojedynku po serii błędów, jakie popełnili goście, Traveland ponownie zmniejszył straty na 24:30, a wszystko to dzięki celnym trafieniom Frelka. W końcówce olsztynianie przegrywali pięcioma bramkami. Przewagę AZS do trzech punktów mógł zmniejszyć Boneczko, ale przy stanie 32:36 kołowy Travelandu przerzucił piłkę tuż nad poprzeczką. Ostatecznie mozolne odrabianie strat nic nie dało, a podopieczni Edwarda Strząbały, choć byli faworytem spotkania, przegrali wyraźnie 33:38. W drugiej części, gdy walczył podstawowy skład gospodarzy, AZS AWF był gorszy tylko o dwa gole. Naprawdę nieźle, przecież w lidze w Gorzowie przegraliśmy z olsztynianami 25:36 (12:22). To co prawda był tylko Puchar Polski - nasza drużyna zagra w lutym w ćwierćfinale - ale każde zwycięstwo bardzo cieszy. Tym bardziej, że AZS AWF na wyjazdach do tej pory niewiele wychodziło. Teraz trzymamy bardzo mocno kciuki, aby nasi, ten entuzjazm, w pełni wykorzystali w sobotę w Puławach. Azoty na Puchar Polski do Kielc wysłały samych juniorów i dostali baty. Oby te kombinacje zemściły się na nich w ekstraklasie...



TRAVELAND SPOŁEM OLSZTYN - AZS AWF GORZÓW 33:38 (12:19)

Traveland: Boniecki, Wolański - Frelek 8, Kłosowski 4, Waśko 4, Żelazek 4, Zyśk 3, Kopyciński 3, Misiewicz 2, Garbacewicz 2, Bartczak 2, Boneczko 1, Wasilenko, Maciejewski.

AZS AWF: Ł. Wasilek, Małyszko - Rafalski 11, Klimczak 6, Kubillas 4, M. Krzyżanowski 4, Skoczylas 4, Galus 3, A. Wasilek 2, Stupiński 2, Ruszkiewicz 1, Bosy 1, Baran, Janiszewski.



WYNIKI 1/8 PUCHARU POLSKI:

Traveland Społem Olsztyn - AZS AWF Gorzów 33:38, Stalprodukt BKS Bochnia - Wisła Płock 22:40, Wisła II Płock - Chrobry Głogów 29:38, Vive Kielce - Azoty Puławy 38:8, Stal Mielec - MMTS Kwidzyn 31:26, AZS AWFiS Gdańsk - Miedź Legnica 41:22, AZS AWF Bydgoszcz - Zagłębie Lubin 27:41, Energetyk Gryfino - Focus Park Kiper Piotrków Trybunalski 22:31. Mecze 1/4 PP odbędą się 4 lutego.