Sport.pl

Jacek Dreczka: Mysz kierownicy ucieka

Wspominki żużlowej przeszłości Stali w XXI wieku muszę odłożyć o tydzień, bowiem znów zaczynają dziać się dziwne rzeczy wzorem roku ubiegłego, na linii Zielonej i Gorzowa.
Jednym z moich ulubionych filmów jest "Szklana Pułapka". W trzeciej części z 1995 roku John McClane chodził w gatkach po Harlemie (dzielnica Afroamerykanów) z transparentem "I hate Neggs" (nienawidzę Murzynów). Gdyby tego nie uczynił wówczas niejaki Simon Peter Gruber zdetonowałby kolejne ładunki w Nowym Jorku. Kiedy czarnoskórzy gangsterzy zobaczyli McClane'a, podeszli i zapytali najpierw co z nim jest? On na to, że jest głosem swego własnego Boga i mówił już bibliotekarce, że boli go głowa. Kto widział ten sequel "Die Hard" wie o co chodzi.

Sceny odgrywane przez Bruce'a Willisa natychmiast stanęły mi przed oczyma, kiedy usłyszałem o słynnym już samochodzie z przyczepką, czyli o pomyśle naszych braci mniejszych z Zielonej Góry. Tyle, że Bruce to jest ktoś. Nie nosi ani złotych butów, ani różowych koszul, a walczyć potrafi wyłącznie po męsku. Jakiś czas temu w swoim felietonie kolega Kawicki oznajmił, że zielonogórski stadion jest zaczarowany i trzeba będzie zawezwać tam jakiegoś magika, by sprawdził skąd u zielonogórzan tyle nieszczęść. Nie chcę być złośliwy, ale czy wrona szybująca nad zielonogórskim obiektem żużlowym to też jakiś znak?

Znam Andrzeja Huszczę, który jeździł przecież dwa lata w Poznaniu. Zaskoczony byłem kiedy pierwszy raz z nim rozmawiałem. Wyciągany do miana legendy, symbolu, niemal najdostojniejszego zielonogórzanina okazał się naprawdę normalnym, wesołym i skromnym człowiekiem. Sam nawet nie bardzo lubił kiedy nazywałem go niezniszczalnym i niewiadomo jakim jeszcze. Czy naprawdę ZKŻ to jakieś UFO, czy normalny klub żużlowy, jakich osiem w Ekstralidze?

O co tutaj chodzi? To kibice z Zielonki (których wielokrotnie na tych łamach podziwiam i chwalę) robią wszystko, żeby kompletnie wyremontować stadion do poziomu na jaki zasługują, a klub postarał się o trybunę VIP-owską i teraz bierze się za robienie transparentów? Nie trzeba być z Gorzowa, żeby to zauważyć. Najważniejsze jednak dla mnie jest, aby wszystkie te kretyńskie pomysły ze Skibą, pamiętny felieton w zielonogórskim Pulsie, czy obecny z jeżdżącym transparentem, nie doprowadziły do tragedii. Atmosfera już jest gęsta, a tego typu niby niewinne zagrywki przestają już być śmieszne. Niech okaże się, że rolę się odwrócą i tym razem Myszki Miki ulegną u siebie Stali? Możliwe? Tak. Kibice w Zielonej Górze mogą tego nie wytrzymać, a już nie raz zdarzały się tam incydenty. W Gorzowie po porażce awantur nie było, bo zawsze można iść na pierwszoligową piłkę, żeńską koszykówkę na najwyższym poziomie, piłkę ręczną, siatkówkę i mnóstwo innych dyscyplin. Albo na Słowiankę, popływać w basenie olimpijczyków i rekordzistów.

Nie dosyć, że kibole sami nawzajem się nakręcają to opiniotwórczy (teoretycznie) prezes z zapałkami jeszcze podgrzewa temperaturę. Pytam więc po co? Czy to ma służyć temu pozytywnemu dopingowi, o którym kolega Kawicki trąbi na stadionie? Inną kwestią pozostaje bezpieczeństwo kierowcy tej zielonogórskiej taksówki. Nawet gdyby prowadził ją gorzowski mistrz Polski Łukasz Błaszkowski, niewiele by to pomogło. Mimo wszystko myślę, że po takiej reakcji mediów, mieszkańców Gorzowa i Zielonej Góry, nikt nie będzie takim półgłówkiem by ten pomysł zrealizować.

W Stali Gorzów pracujemy obecnie nad ustaleniem cen i jak najszybszym umożliwieniem sprzedaży karnetów na przyszły sezon, które mogłyby stanowić prezenty pod choinką znalezione. Pełną parą idą również przygotowania do charytatywnego Balu Żużlowca, który co roku przynosi kilkadziesiąt tysięcy złotych gorzowskiemu Hospicjum Świętego Kamila. Ponadto niebawem gorzowski kibic będzie mógł usiąść przed komputerem i przez internet zakupić i wydrukować sobie bilet na mecz. Nie chcę tego zestawiać z myszami, podaję jedynie fakty. 12 grudnia powitamy w Gorzowie trzech nowych żużlowców. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej ze Stalą zwiążą się Matej Zagar, David Ruud i Rafał Okoniewski.

*Jacek Dreczka - jest rzecznikiem Stali Gorzów oraz prowadzi spikerkę na stadionach w Gorzowie i Poznaniu