Sport.pl

Piłkarze GKP doganiają samego lidera!

Oczywiście nie w pierwszoligowej tabeli, bo tam Gorzów i Lubin dzieli przepaść. Nasi pokazali charakter na boisku. Przegrywali już 0:2, ale w ostatniej akcji zapewnili sobie remis, który beniaminkowi smakuje jak zwycięstwo.
Do całej ekipy Zagłębia jeszcze długo po meczu nie docierało, co się stało. - Dokonaliśmy rzeczy niemożliwej, przegraliśmy wygrany mecz - mówił trener lidera pierwszej ligi Dariusz Fornalak. - Tak, przegraliśmy, bo ten remis jest dla nas porażką.

Zespół GKP po serii kilku fatalnych występów (wtedy pojawiły się głosy, że trener Czesław Jakołcewicz nie przetrwa w Gorzowie do końca jesieni) odrodził się w Lublinie, gdzie wygrał 2:0. Na koniec ligowych występów w tym roku beniaminek został obdarowany dwoma starciami z potentatami rozgrywek - były to mecze rozegrane awansem z rundy wiosennej. Z Koroną Kielce mocno powalczyliśmy, ale punktów nam nie przybyło, przegraliśmy 0:2. Na spotkanie z liderem nasz szkoleniowiec trochę przemeblował skład, bo mógł już skorzystać z tych niedawno kontuzjowanych. Całkowicie zmieniła się nasza lewa strona. Na obronie zagrał Czech Josef Petrik, a w pomocy Paweł Kaczorowski. Najlepszy, według kibiców GKP, nasz zawodnik w meczu z Kielcami - Damian Szałas - powędrował na prawą pomoc. W środku pojawił się też Krzysztof Kaczmarczyk.

Mecz zaczął się dla nas fatalnie. W 13. min Michał Goliński pięknie dorzucił piłkę w pole karne z rzutu wolnego, a 22-latek Szymon Pawłowski (jak widać, w Zagłębiu co nazwisko to znany zawodnik) tylko ją musnął głową, kierując tuż przy słupku do bramki GKP. Stracić z takim potentatem szybko gola wielokrotnie oznacza duże kłopoty. A dwie bramki? W 34. min zaspali nasi obrońcy, ponownie Pawłowski wjechał w nasze pole karne i huknął nie do obrony. - Wynik był straszny, ale nie odstawialiśmy nogi, walczyliśmy o każdą piłkę - opowiadał napastnik GKP Emil Drozdowicz. - Byłem zły na przespany stały fragment, bo uczulaliśmy się na takie sytuacje na odprawie - dodał trener Jakołcewicz. - W przerwie namawiałem zawodników do dalszej walki. Połowa była słabsza, ale przecież mieliśmy swoje sytuacje. Potrzeba nam było jeszcze większej determinacji.

Kontuzję kolana zgłosił Piotr Ruszkul. Tym razem nieobecny był też ciągle narzekający na zdrowie Maciej Malinowski. - W tym momencie zostałem z jednym napastnikiem - przyznał gorzowski szkoleniowiec. - Wpuściłem pomocnika Łukasza Maliszewskiego, jako takiego łącznika między drugą, a pierwszą linią. Te zadanie miał wykonywać na zmianę z Kaczmarczykiem.

Po przerwie najpierw polała się krew. W 66. min zderzyli się głowami Przemysław Kocot (piłkarz z Lubina już nie wrócił na boisko) oraz Szymon Sawala. Pomocnik GKP najpierw grał w pięknym opatrunku, a za chwilę w czapce, którą pożyczył mu nasz rezerwowy bramkarz Dawid Dłoniak. - Czułem się dobrze i koniecznie chciałem wrócić do gry - opowiadał Sawala. - Widziałem, że przy liderze nie jesteśmy bezradni. Walka do końca nam się opłaciła.

W 73. min, po akcji lewą stroną, piłka trafiła w pole karne gości, prosto na rozbitą głowę Sawali. Ten nie strzelał jednak na oślep, a odegrał ją do Drozdowicza. Napastnik GKP z bliska zdobył ósmego gola w sezonie. W tym momencie stadion oszalał (mecz obserwowało ok. 2 tys. widzów). Na gorzowską bramkę w domu czekaliśmy przecież aż 348 min. - Kibice obu drużyn byli po prostu niesamowici. I ta kilkusetosobowa grupa z Lubina i nasi. Przy takim dopingu po prostu dostaje się skrzydeł - przyznał Drozdowicz. Gospodarze stracili do lidera cały respekt. Sunął nasz atak za atakiem. W 78. min fantastyczne uderzenie Kaczorowskiego z 30 m (on był naszym motorem w końcówce) Aleksander Ptak jeszcze jakimś cudem obronił. W ostatniej akcji meczu był jednak bezradny. Upłynęła już czwarta minuta doliczonego czasu gry. Piłka wróciła na lewą stronę, na połowę Zagłębia. Dopadł do niej Kaczorowski, "skręcił" dwóch obrońców z Lubina i dośrodkował na siódmy metr przed bramkę gości, na krótki słupek. Nadbiegający Maliszewski uderzył z całych sił. Goool! - Mamy tylko punkt i aż punkt - powiedział szczęśliwy strzelec. - Tą naszą determinację zapamiętamy na całą zimę, da nam kopa do ciężkiej pracy, bo bez tego nie obronimy pierwszej ligi.

Po ostatnim meczu jesieni GKP spadł do strefy spadkowej. Popatrzmy jednak na tabelę: do dziewiątego miejsca mamy tylko 4 pkt straty. - Po tym co zobaczyłem jestem przekonany, że po mądrych wzmocnieniach ta drużyna spokojnie zostanie w pierwszej lidze, a Gorzów i ci kibice po prostu na to zasługują - powiedział trener Jakołcewicz, którego dalsze losy rozstrzygną się dzisiaj. - Chciałbym dalej tu pracować, ale nie wiem, może widzieliśmy się właśnie po raz ostatni. Drużyny nie buduje się w dwa miesiące. Właśnie zimą można coś w spokoju poskładać. Czy będzie mi to dane? Nie mam żadnych sygnałów, że odchodzę, ale również zapewnień o dalszej współpracy. Nie chcę jednak słyszeć, że zawodnicy grali dla mnie. Zawsze ich proszę, aby grali dla siebie, dla swoich rodzin, dla kibiców. To dla nich wychodzą na boisko i jeśli dadzą z siebie wszystko, tak jak w meczach z Koroną i Zagłębiem, to zawsze będę im bił brawo - zakończył szkoleniowiec GKP.



GKP GORZÓW - ZAGŁĘBIE LUBIN 2:2 (0:2)

BRAMKI: Drozdowicz (73.), Maliszewski (90.) - Pawłowski dwie (18., 34.)

GKP: Brzostowski - Ziemniak, Więckowski, Gaca (46. min Kozioła Ż), Petrik - Szałas, Sawala Ż, Kaczmarczyk, Kaczorowski - Drozdowicz, Ruszkul (46. min Maliszewski).

Zagłębie: Ptak Ż - Rymaniak, Stasiak Ż, Lacić, Kocot (72. min Jasiński) - Pawłowski (90. min Piotrowski), Hanzel Ż, Bartczak, Goliński - Kędziora, Micanski (83. min Jackiewicz).



WYNIKI 19. KOLEJKI:

GKP Gorzów - Zagłębie Lubin 2:2, GKS Katowice - Kmita Zabierzów 2:2, GKS Jastrzębie - Wisła Płock 0:2, Podbeskidzie Bielsko-Biała - Odra Opole 2:0, Stal Stalowa Wola - Warta Poznań 0:0, Widzew Łódź - Motor Lublin 1:0, Górnik Łęczna - Korona Kielce 2:2, Dolcan Ząbki - Flota Świnoujście 2:0, Znicz Pruszków - Tur Turek 2:0. W poniedziałek odbędzie się ostatni mecz I ligi w tym roku, zaległe spotkanie z 3. kolejki Widzew - Korona.



I LIGA PIŁKARSKA

1. Zagłębie Lubin193843:20
2. Widzew Łódź183726:13
3. Podbeskidzie Bielsko-Biała193627:14
4. Korona Kielce183630:17
5. Znicz Pruszków193326:15
6. Flota Świnoujście193226:22
7. Górnik Łęczna192925:24
8. Wisła Płock192626:27
9. Tur Turek192320:24
10. GKS Jastrzębie192321:30
11. Odra Opole192117:23
12. Kmita Zabierzów192111:12
13. Dolcan Ząbki192014:21
14. Warta Poznań192022:31
15. GKP Gorzów191916:32
16. Stal Stalowa Wola191919:25
17. Motor Lublin191810:17
18. GKS Katowice191521:33


Pierwsza i druga drużyna awansuje bezpośrednio do ekstraklasy, trzecia zagra o awans w barażach. Cztery ostatnie zespoły spadną do II ligi, a piąta i szósta ekipa od końca wystąpi w barażach o utrzymanie.