Żużlowy król ze Stali zasadził się na jeden strzał

Stabilizacja - to słowo przyświeca gorzowianom przy budowaniu składu na sezon 2009. - Gruntowne zmiany nigdy nie służą scaleniu drużyny - powiedział prezes Caelum Stali Władysław Komarnicki. - Marzy mi się wymiana najsłabszych ogniw. Wierzę, że to się uda. Więcej w grudniu.
Po ostatniej transferowej zimie nazwaliśmy w "Gazecie" prezesa Komarnickiego królem polowania. Po awansie do ekstraligi szef gorzowskiego klubu obiecał kibicom mocny zespół, który ani przez chwilę nie będzie drżał o utrzymanie i słowa dotrzymał. Ściągnięcie Tomasza Golloba i Rune Holty oraz Petera Karlssona to był dla wielu szok. W Stali mówili o pewnym miejscu w szóstce, ale ten skład i budżet (ok. 7 mln zł, jeden z największych w ekstralidze) był na miarę medalu. Nie udało się, skończyło się na szóstej pozycji, nawet za Atlasem Wrocław, również z pierwszoligowcami w składzie. U nas, przez kontuzje, słabiej wypadł Holta. Z presją i rywalami w elicie nie poradzili sobie także nowicjusze na tym poziomie. - Mam plan zmian, aby tym razem naszym celem nie była tylko szóstka, a medal - zapowiedział Komarnicki. - Wyrwanie kogokolwiek nie jest jednak proste, bo wybór niewielki, a ceny koszmarne.

Celem numer jeden Stali był Jarosław Hampel. "Mały" spotkał się z gorzowianami, ale zdecydował, że zostaje w Lesznie. Prezes zaczął więc finalizować rozmowy z trzonem drużyny z sezonu 2008. Kontrakt z Gollobem na dwa lata to wielki sukces. Tyle czasu z gorzowskim żużlem na pewno zostanie też firma Caelum Development. Roczne umowy podpisali Holta (z nim mamy opcję przedłużenia umowy na kolejny sezon) i Karlsson. Nasi działacze zastanawiali się co zrobić z juniorem Thomasem Jonassonem. Nie, nie chcieli z niego rezygnować, bo uznali, że ta inwestycja musi się w końcu porządnie zwrócić. Chodziło raczej o czas trwania nowej umowy. Mówiło się nawet o kontrakcie trzyletnim, a więc obejmującym już występy Jonassona w gronie seniorów. Ostatecznie mamy rok startów młodego Szweda w Caelum Stali z możliwością prostego wydłużenia współpracy na kolejny sezon. - Szybkie skompletowanie trzony drużyny to była bardzo ważna sprawa - opowiadał gorzowski prezes. - Nie było kłopotów, bo to co obiecaliśmy zawodnikom, w pełni zostało zrealizowane. Teraz mamy czas na ostatnie, najtrudniejsze rozmowy.

Stalowcy znaki dymne wysłali w wiele miejsc. Z naszą drużyną byli wiązani Hans Andersen, Nicki Pedersen, Piotr Świderski, Rafał Dobrucki, Krzysztof Kasprzak, Antonio Lindbaeck, jako ostatni Rafał Okoniewski... Życzenie jest jasne - dwóch nowych ludzi na rok 2009, którzy dadzą gwarancję wyższego poziomu całego zespołu. - Z Pedersenem to były absolutne bzdury - powiedział prezes Komarnicki. - Braliśmy pod uwagę ludzi z Grand Prix, ale gdy w cyklu pozostali Gollob i Holta to ta historia przestała być aktualna.

Kto zatem zasili Caleum Stali? W tej chwili najbliżej naszej drużyny jest stary dobry znajomy - David Ruud. W Szwedzie już w przeszłości zakochali się gorzowscy kibice, z wzajemnością. Ruud jeździł u nas fantastycznie, do strasznego wypadku. Potem długo dochodził do siebie, odszedł do Ostrowa. Drugą część sezonu 2008 miał jednak znakomitą. W swoim kraju zdobył mistrzostwo, będąc jedną z pierwszoplanowych postaci w zespole Lejonen. - David chce jeździć w Stali, my chcemy by był z nami - przyznał Komarnicki. - Jesteśmy dogadani, teraz trzeba to sfinalizować podpisami.

Ruud to jednak człowiek do seniorskiej drugiej linii. Tam, według zapowiedzi trenera Stanisława Chomskiego, ma również znaleźć się Karlsson. To oznacza, że staramy się również o żużlowca na miarę jednego z liderów zespołu. Po tym, co dzieje się na rynku transferowym, możemy wnioskować, że najbliżej Caelum Stali powinien być drużynowy wicemistrz kraju - Kasprzak. Najbliżej, ale wcale nie jest to sprawa przesądzona, bo coraz owocniejsze rozmowy z zawodnikiem podobno prowadzi jego dotychczasowy klub - Unia Leszno. - I tak za wiele zdradzać nie wolno, bo przecież takie ruchy możemy wykonać dopiero na początku grudnia i wtedy skład naszej drużyny powinien zostać zamknięty - powiedział szef gorzowskiego klubu. - To żadna tajemnica, że potrzebny jest nam człowiek potrafiący bić się o kilkanaście punktów w meczu. Wytrawny kibic sam się domyśli, kto ewentualnie może do nas dołączyć.

Jeśli nie wszystkie plany transferowe wypalą to w Caelum Stali mogą zostać Matej Ferjan (bardziej prawdopodobne) i Paweł Hlib (mówi się, że nasz wychowanek może nawet zakończyć karierę). Z Gorzowem, dopóki nie ogłosi oficjalnego pozostania w Zielonej Górze, będzie także kojarzony Dobrucki, o którego staramy się praktycznie co roku. Zaczęliśmy gdy jeszcze startowaliśmy w I lidze. W weekend pojawiła się informacja, że występujący ostatnio w pierwszej lidze Okoniewski odrzucił ofertę Bydgoszczy, a przyjął właśnie Caelum Stali - okres transferowy tradycyjnie jest tak samo ciekawy jak decydujące mecze o medale. Jednocześnie już widzimy, że tym razem wielkich zmian w naszej drużynie nie będzie. Czekamy na jeden porządny strzał prezesa Komarnickiego, który powinien, przynajmniej na papierze, wspiąć Caelum Stal do czołówki ekstraligi.



CAELUM STAL GORZÓW 2009:

Tomasz Gollob, Dawid Ruud (Matej Ferjan), Krzysztof Kasprzak, Peter Karlsson, Rune Holta, Adrian Szewczykowski, Thomas Jonasson.