Sport.pl

Do Odry wrócił kapitan załatwił GKP

Tym razem rywal nie rozgromił gorzowskiego beniaminka. Niestety po 0:5, czy po 0:1 ponosisz te same konsekwencje - nie powiększa się twoje konto punktowe. Po porażce w Opolu GKP znów obsunęło się do strefy spadkowej.
W drodze powrotnej do domu nasi piłkarze pewnie zastanawiali się co jest gorsze: stracić 10 goli i wszystkie punkty w trzech ostatnich spotkaniach, czy doprowadzić do szewskiej pasji prezesa klubu. Sylwester Komisarek po 0:4 ze Zniczem w Pruszkowie i 0:5 w Gorzowie z Wisłą Płock przełożył wszystkie spotkania biznesowe, aby pojechać na mecz z Odrą. Chciał się przekonać na własne oczy jakie są powody nagłego kryzysu GKP. Komisarek opuścił stadion w Opolu na 5 min przed końcem spotkania. - Dłużej nie wytrzymałem - opowiadał szef beniaminka. - Niestety połowa zespołu znów zagrała najwyżej na poziomie trzecioligowym. Mieliśmy kupę szczęścia, że już do przerwy nie było 3:0 dla gospodarzy. Myślimy poważnie o klubie, nie chcemy być znowu czerwoną latarnią. Dlatego na wiosnę szykuje się kadrowa rewolucja. Musimy mieć drużynę złożoną z piłkarzy pierwszoligowych. Już pierwsze kroki w tym kierunku poczyniliśmy - dodał Komisarek.

Po środowym laniu trener Czesław Jakołcewicz dokonał w składzie GKP na Odrę aż sześciu zmian. W bramce za Dawida Dłoniaka stanął Dariusz Brzostowski, na środku obrony zobaczyliśmy Roberta Koziołę, na lewej stronie Josefa Petrika, w pomocy Łukasza Maliszewskiego i Tomasza Ruminkiewicza, a w ataku Macieja Malinowskiego. W połowie nowy zespół zagrał lepiej, stracił tylko jedną bramką. Obserwatorzy twierdzili jednak, że popełnił jeden poważny błąd: nie bił się za wszelką cenę o zwycięstwo, po dwóch klęskach chciał zabrać jeden punkt, a to się niestety zemściło.

Jeszcze nie przed przerwą. W pierwszych 45. min gospodarze zmarnowali trzy "setki". Jedną z nich był przestrzelony rzut karny (niesłusznie przyznany gospodarzom) przez kapitana opolan Łukasza Ganowicza (wrócił na boisko po odcierpieniu kary za żółte kartki). Ganowicz to jednak prawdziwy wódz swojej drużyny. Nie przejął się strzeleckim bublem. W 65. min Odra wykonywała rzut wolny. W ogromnym zamieszaniu przed bramką GKP najprzytomniej zachował się kapitan rywala. Jakimś cudem strącił piłkę, a ta wtoczyła się do naszej siatki obok bezradnego Brzostowskiego. - Postęp od środy jest, ale za wrażenia punktów nam przyznają - komentował wydarzenia na boisku trener Jakołcewicz. - Mieliśmy swoje szanse, zmarnowaliśmy je, wracamy z niczym. To nie było piękne widowisko, takich meczów powinno być w tej lidze jak najmniej.

Jakołcewicz mówił o okazji Krzysztofa Michalskiego oraz przede wszystkim o dwóch szansach Emila Drozdowicza. Nasz superstrzelec coś ostatnio nie ma szczęścia. W Opolu najpierw trafił w słupek, a potem tylko w sobie wiadomy sposób, zamiast strzelić gola, wpakował piłkę z bliskiej odległości w bramkarza Marcina Fecia. - Dla nas to było jedno z najważniejszych spotkań w tej rundzie - stwierdził szkoleniowiec Odry Andrzej Prawda. - Albo dawaliśmy sobie trochę spokoju, albo równaliśmy do niebezpiecznych rejonów. Zgadzam się, że nie było piękna, ale chyba wszyscy jadą już na resztkach sił, walcząc ostatnio co trzy dni. Chyba wygraliśmy zasłużenie, bo mieliśmy więcej dogodnych okazji, choć GKP na pewno zaskoczył otwartą grą.

Do końca rundy jesiennej pozostały już tylko dwie kolejki. Tylko od gorzowskich piłkarzy zależy jaki będzie ten finisz. Możemy znaleźć się na bezpiecznym miejscu jak i ponownie na samym dnie I ligi. - Nie chciałbym żeby to była runda zupełnie stracona - zakończył prezes Komisarek. - I z Wartą Poznań i Motorem Lublin, tak jak w sobotę z Odrą, można powalczyć o komplet punktów. Niestety coraz bardziej dochodzę do wniosku, że to są tylko moje marzenia, a nie cele niektórych ludzi, którzy wychodzą na boisko. Ich wymagania tej ligi trochę przerosły. Ważne, aby za chwilę, na spokojnie, wyciągnąć z tego wnioski.



ODRA OPOLE - GKP GORZÓW 1:0 (0:0)

BRAMKA: Ganowicz (65.)

Odra: Feć Ż - Filipe, Ganowicz, Surowiak, Samba Ba - Rogowski (64. min Uchenna), Copik (64. min Jaskólski), Tracz, Piegzik - Józefowicz (89. min Odrzywolski), Monasterski.

GKP: Brzostowski - Michalski, Gaca, Kozioła, Petrik - Ruminkiewicz, Sawala Ż (81. min Kaczmarczyk), Maliszewski, Kaczorowski (46. min Szałas Ż) - Drozdowicz, Malinowski (78. min Milkowski).



WYNIKI 15. KOLEJKI:

Odra Opole - GKP Gorzów 1:0, GKS Jastrzębie - Kmita Zabierzów 0:2, Tur Turek - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1, GKS Katowice - Stal Stalowa Wola 1:0, Znicz Pruszków - Widzew Łódź 0:0, Wisła Płock - Górnik Łęczna 1:0, Warta Poznań - Dolcan Ząbki 1:2, Motor Lublin - Flota Świnoujście 1:1, Korona Kielce - Zagłębie Lubin 2:2.



I LIGA PIŁKARSKA

1. Zagłębie Lubin143239:16
2. Widzew Łódź143021:8
3. Flota Świnoujście152824:17
4. Podbeskidzie Bielsko-Biała152720:12
5. Korona Kielce142623:15
6. Znicz Pruszków152320:13
7. Wisła Płock152120:20
8. Górnik Łęczna142018:19
9. GKS Jastrzębie151916:24
10. Odra Opole151813:18
11. Kmita Zabierzów15177:8
12. Stal Stalowa Wola151717:19
13. Motor Lublin151610:14
14. Tur Turek151612:19
15. Dolcan Ząbki151612:19
16. GKP Gorzów151512:26
17. GKS Katowice151418:23
18. Warta Poznań151316:28


Pierwsza i druga drużyna awansuje bezpośrednio do ekstraklasy, trzecia zagra o awans w barażach. Cztery ostatnie zespoły spadną do II ligi, a piąta i szósta ekipa od końca wystąpi w barażach o utrzymanie.