Synowiec: Finał Grand Prix na trzech poziomach

Ostatnie Grand Prix we włoskim Lonigo potwierdziło tylko to, co wcześniej mówili niemal wszyscy - na tym obiekcie nigdy więcej turniejów mistrzowskiej rangi. No chyba, że będą to Drużynowe Mistrzostwa Świata Juniorów.
Wiejski stadion rodem z lat pięćdziesiątych, na nim siedzący na trawiastym wale kibice w liczbie góra czterech tysięcy, jedynie deprecjonują żużel w oczach telewidzów. Podobnie ma się rzecz z Krsko, Daugavpils oraz powiatowymi stadionami w Szwecji (Goeteborga oczywiście nie liczę). Im prędzej imprezy z tych stadionów znikną, tym lepiej dla wszystkich. Tak zwana geografia żużla na tym nie ucierpi, bo ich miejsce zastąpi Australia, Rosja, a może jeszcze Paryż lub Argentyna.

Przez nami ostatni turniej cyklu w niemieckim Gelsenkirchen. Warto się tam wybrać na rodzinną wycieczkę i połączyć atrakcje sportowe z innymi. Stadion Veltins Arena to jeden z najnowocześniejszych niemieckich obiektów sportowych. Tworzy niezapomnianą atmosferę i żużel czuje się w nim naprawdę dobrze. Parkingi położone wokół obiektu sprawiają, że po imprezie można w ciągu parunastu minut udać się w drogę powrotną. A przed imprezą można zabrać dziecko do jednego z najpiękniejszych ogrodów zoologicznych w Niemczech. Zaś jadąc na żużel można zwiedzić piękne miasto Herford położone tuż przy trasie, niedaleko Bielefeld, gdzie dla gorzowian ogromną atrakcją może być muzeum poświęcone historii Gorzowa! To tam właśnie po wojnie wyemigrowała znaczna część dawnych mieszkańców naszego miasta i do dzisiaj wspomnienie Landsberga wywołuje wzruszenie wielu jego starszych obywateli. Tyle tylko, że do muzeum warto się najpierw umówić telefonicznie, bo nie zawsze jest czynne.

Same zawody powinny dostarczyć ogromnych emocji, gdyż walka toczyć się będzie na trzech poziomach. Po pierwsze: o trzecie miejsce w cyklu i tytuł drugiego wicemistrza świata pomiędzy Gregiem Hancockiem, Tomaszem Gollobem i Hansem Andersenem. Całą trójkę dzieli zaledwie 6 pkt. Po drugie: jeszcze bardziej emocjonujący bój będzie szedł o utrzymanie się w cyklu i bezpieczne ósme miejsce. Walczyć będą: Rune Holta (73 pkt), Scott Nicholls (70), Bjarne Pedersen (66) i Fredrik Lindgren (64). Wydaje się, że w końcówce sezonu najbardziej zmotywowany jest Nicholls i to on moim zdaniem będzie ósmy, kosztem "naszego" Holty. No, a na deser bieg za 200 tys. dolarów pomiędzy Gollobem, Holtą, Crumpem i zwycięzcą z Gelsenkirchen. W zeszłym roku taki bieg, tyle że o 100 tys. dolarów wygrał Andreas Jonsson. Tym razem chyba mu się nie uda. Typuję Jasona Crumpa, bo musi sobie powetować zaledwie drugie miejsce na podium w całym GP, bo 16 pkt nawet kataklizm Nickiego nie pozwoli mu odrobić.

No, a po Gelsenkirchen pozostaje tylko dywagować - co tu by zmienić w przyszłym roku, jak dopuścić świeżej krwi i jak uatrakcyjnić zawody, aby nie trzeba było zasypiać po dwóch godzinach i zaledwie 10 biegach. Dobrze by też było, aby Canal + tak dobierał komentatorów, aby choć część z nich potrafiła porwać kibiców, a nie ględzić jak nie przymierzając Kowalik z Dobruckim.

*Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali Gorzów