Sport.pl

Mecz marzeń i zwycięstwo AZS PWSZ w Krakowie!

Ależ niesamowitą, nową historię pisze przebudowany, ale jeszcze mocniejszy niż przed rokiem, zespół koszykarek KSSSE AZS PWSZ Gorzów. Mamy za sobą dwie kolejki i już na rozkładzie mistrza i wicemistrza Polski! A przecież nigdy wcześniej z Lotosem Gdynia i Wisłą Kraków nie udało nam się wygrać
W Krakowie, w środę ok. 22.15, po zakończeniu telewizyjnego spotkania Wisła Can Pack - KSSSE AZS PWSZ ogłosili: żarty w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet właśnie się skończyły. Nikt już nie może czuć się faworytem. Gorzowianki znów udowodniły, że brązowy medal, wywalczony w poprzednim sezonie, to nie jest szczyt marzeń. Teraz robią wszystko, aby przeżyć jeszcze bardziej ekscytujące rozgrywki.

Przed spotkaniem, według krakowskich kibiców, najgroźniej wyglądała Lindsay Taylor. Amerykanka, najwyższa na parkiecie (203 cm), dała się we znaki wiślaczkom na początku 2008 r., gdy jeszcze w barwach Energii Toruń wygrywała w Krakowie (zebrała wtedy 20 piłek na obu tablicach i zdobyła 14 pkt.). Emocjami, jakie wywołało starcie Wisły z KSSSE AZS PWSZ można by obdzielić kilka spotkań w PLKK. Główne role grały nerwy, a w końcówce spotkanie zamieniło się w festiwal obustronnych błędów.

Taylor znów należała do wiodących koszykarek, jej poczynania starały się utrudniać Ewelina Kobryn i Anna Wielebnowska. W efekcie obie krakowianki szybko otrzymały po trzy przewinienia. Kobryn jeszcze przed przerwą popełniła kolejny faul. Taylor w całym spotkaniu miała 11 zbiórek i 13 pkt.

Po rzutach spod tablicy, znów bardzo walecznej Shali Crawford, KSSSE AZS PWSZ wygrywał 12:8. To zmobilizowało Wisłę, która jeszcze w pierwszej kwarcie odrobiła straty i prowadziła 20:17. Mogła się podobać Chamique Holdsclaw, która z dużą swobodą poruszała się po boisku i zdobywała punkty. W ważnych momentach za trzy punkty trafiała Dorota Gburczyk. Po 15. min gospodynie prowadziły 28:18, a po dwóch kwartach ich przewaga nieznacznie zmalała (40:31).

Niesamowicie ambitne gorzowianki ani myślały rezygnować z wygranej. W trzeciej kwarcie wiślaczkom nie pozwoliła odetchnąć Katerina Zohnova (drugi niesamowity mecz tej koszykarki w naszych barwach). Momentami Czeszka mijała pod koszem krakowianki niczym tyczki slalomowe. Na fantastyczne rzuty zza łuku Gburczyk, odpowiadała Anna Breitreiner, sprowadzona do Gorzowa z Lotosu. Pod koszem punkty zdobywała Slobodanka Maksimović, ale swój wzrost coraz częściej zaczęła wykorzystywać Taylor i przewaga Wisły stopniała do czterech punktów (57:53).

Prawdziwy dramat gospodyń rozpoczął się w czwartej kwarcie od błędu kroków Kobryn. Za moment Breitreiner trafiała za trzy i dodała za dwa. Gdy Samantha Richards przekozłowała samotnie przez całe boisko i zdobyła punkty sensacja po raz pierwszy zawisła w powietrzu (61:66).

W trudnych chwilach do kosza trafiały Jelena Skerović i Kobryn. Na 13 s przed końcem piłkę zgubiła Breitreiner. Ku rozpaczy widzów, oglądających mecz na stojąco, faulowana Wielebnowska wykorzystała tylko jeden rzut osobisty. Było 66:66.

Dogrywka to był popis gorzowskiego zespołu. Rzucały Breitreiner i Katarzyna Czubak, a z osobistych Richards. Błyskawicznej siedmiopunktowej przewagi AZS (66:73) Wisła już nie odrobiła.. - Ale nam się sezon zaczął, dwa horrory i dwa do przodu - cieszyli się kibice z Gorzowa, bo KSSSE AZS PWSZ w niedzielę, również po dogrywce, pokonał przecież Gdynię. Wiwatowali przy tym na cześć trenera akademiczek. - Nie ma lepszego od Darka Maciejewskiego! - Wygraliśmy wolą walki i zaangażowaniem, choć koszykówka nie była rewelacyjna, warto było ciężko pracować w górach - przyznał trener Maciejewski. - Jestem niesamowicie szczęśliwy, zespół również. Napisaliśmy na początek tego sezonu wspaniałą historię. Dostaliśmy niesamowitego kopa do dalszej pracy.

Wojciech Downar-Zapolski, trener Wisły, dał próbkę czarnego humoru. - Moje zawodniczki uznały, że samo ich pojawienie się parkiecie wystarczy do wygrania meczu. Nie jesteśmy na dziś zespołem - tłumaczył trener Wisły. - Tragedii nie robimy.

WISŁA CAN PACK KRAKÓW - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW po dogrywce 70:77

Kwarty: 20:17, 20:14, 17:22, 9:13, 4:11.

Wisła: Holdsclaw 19, Gburczyk 13 (3x3), Kobryn 9, Skerović 5 (1), Fernandez 2 oraz Maksimović 10, Wielebnowska 10 (1), Canty 2, Czerwonka 0.

KSSSE AZS PWSZ: Zohnova 23 (3x3), Breitreiner 18 (4), Taylor 13, Żurowska 3, Czubak 2 oraz Crawford 7, Richards 6, Zalesiak 3, Kaczmarczyk 2.

WYNIKI 2. KOLEJKI:

Wisła Can Pack Kraków - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 70:77, ŁKS Siemens AGD Łódź - Duda Super Pol Leszno 48:53, Cukierki Odra Brzeg - PTK Aflofarm Vicard Pabianice 61:63, Inea AZS Poznań - Utex ROW Rybnik 88:102, CCC Polkowice - MUKS Poznań 70:77, Lotos PKO BP Gdynia - Energa Toruń 70:68. Pauzował Finepharm KK AZS Jelenia Góra.



EKSTRAKLASA KOSZYKAREK

1. Utex ROW Rybnik24173:146
2. Duda Super Pol Leszno24130:106
3. KSSSE AZS PWSZ Gorzów24160:146
4. Wisła Can Pack Kraków23155:130
5. Energa Toruń23134:135
6. MUKS Poznań23141:143
7. Lotos PKO BP Gdynia23146:151
8. PTK Aflofarm Vicard Pabianice23121:138
9. Finepharm KK AZS Jelenia Góra1273:64
10. CCC Polkowice22135:143
11. Cukierki Odra Brzeg22119:134
12. ŁKS Siemens AGD Łódź22101:138
13. Inea AZS Poznań1188:102


Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o mistrzostwo Polski, a pozostałych pięć będzie walczyć o utrzymanie.