Najdziwniejszy joker w lidze umacnia gorzowian w czwórce

Caelum Stal wygrywa niezwykle ważne spotkanie w Rzeszowie 48:44 i jest już tylko o mały kroczek od bardzo dobrej dla beniaminka, czwartej pozycji po sezonie zasadniczym.
Sukces naszej drużyny jest tym cenniejszy, że przed pojedynkiem w Marmie postawili wszystko na jedną kartę i zapowiadali, że Gorzów ograją na pewno, a tajemnicą jest tylko, czy wygrają z bonusem, czy bez. Długo przed meczem z Caelum Stalą trenował Scott Nicholls (pomagał mu m.in. Kelvin Tatum), do składu wrócił Kenneth Bjerre. Prognozy gospodarzy sprawdzały się, ale tylko do 11. wyścigu. Przed tym startem Marma wygrywała już 35:25. - Mogłem wcześniej próbować zmian, ale widziałem, że nie jest źle, tylko zawodnicy szukają najlepszych przełożeń i coraz lepiej rozszyfrowują tor - opowiadał trener Caelum Stali Stanisław Chomski. - W 11. wyścigu mieliśmy pierwsze i trzecie pole, zdecydowanie lepsze od dwóch pozostałych. Dlatego zagrałem va banque, postawiłem na jokera. Było ryzyko, ale również mieliśmy wszyscy podstawy, że to wypali. Udało się i od tego momentu zaczęliśmy odwracać losy pojedynku.

Nasz szkoleniowiec przyznał, że to był najdziwniejszy joker w polskiej lidze. Po wyścigu było w parkingu trochę nerwowo. Peter Karlsson i Tomasz Gollob na mecie mieli prostą przewagi nad rywalami. Gorzowski joker Gollob skończył jednak wyścig jako drugi i razy dwa przemnożyliśmy dwa, zamiast trzech punktów. Było 7:1, a nie 8:1 dla Caelum Stali. - To była moja wina - przyznał Karlsson, który po ostatnich słabych występach chciał jak najlepiej wypaść w Rzeszowie (udało się, zdobył 11 pkt). - Wiedziałem jaką wagę ma ten wyścig i przede wszystkim skoncentrowałem się na tym, aby nie popełnić żadnego błędu. Myślałem, że Tomasz jest tuż za mną, powinienem to sprawdzić okrążenie wcześniej. Tuż przed metą nie było sensu nagle wstrzymywać wyścigu, bo jeszcze stałoby się coś o wiele gorszego.

Dalej rządzili już tylko gorzowianie. Dwa wyścigi wygrał Matej Ferjan. Za nim do mety przyjeżdżał Rune Holta. Druga linia Caelum Stali uzbierała 15 pkt. To naprawdę niezły wynik. Ferjan ogromnie się cieszył z sukcesu, bo przede wszystkim ograł Mateja Zagara, z którym jest na wojennej ścieżce. To przez niego, a właściwie przez jego ojca, musiał zmienić barwy i teraz, zamiast dla Słowenii, ściga się dla Węgier. - Uwielbiam takie długie tory, na nich się wychowałem - mówił Ferjan, który w sobotę świetnie wypadł w kwalifikacjach do Grand Prix (drugie miejsce). - To takie moje porządne wejście w ekstraligę. Czuję, że w dalszej części sezonu stać mnie na naprawdę fajną jazdę.

Po zawodach kapitan Gollob mógł wreszcie pochwalić swoich kolegów po spotkaniu wyjazdowym. - O jokerze już nie ma co dyskutować, w końcówce zawodów nasza współpraca na torze była po prostu wzorowa - podsumował żużlowiec. - Sam zacząłem od zera, ale potem zmieniłem motocykl na ten trójkowy. Cieszę się z wygranej drużyny, wreszcie pokazaliśmy na co nas stać. Zespół zawsze ogra jednego, czy dwóch indywidualistów.



MARMA POLSKIE FOLIE RZESZÓW - CAELUM STAL GORZÓW 44:48

Marma: Matej Zagar 9 (3,3,1,1,1), Davey Watt 6+1 bonus (1,2,3,0,0), Kenneth Bjerre 11+1 (2,2,3,1,3), Dawid Stachyra 2+1 (0,1,1,-), Scott Nicholls 10 (3,3,3,1,0), Dawid Lampart 6 (3,1,-,0,2), Martin Vaculik 0 (w,0,0).

Caelum Stal: Tomasz Gollob 13+2 bonusy (0,3,1,2+2,3,2), Jesper Monberg 4 (2,0,2,-), Peter Karlsson 11+1 (3,2,2,3,1), Matej Ferjan 8+1 (1,1,0,3,3), Rune Holta 9+2 (2,1,2,2,2), Adrian Szewczykowski 2 (2,-,0,-,-), Thomas Jonasson 1 (1,0,0,0).



WYNIKI 9. KOLEJKI:

Marma Polskie Folie Rzeszów - Caelum Stal Gorzów 44:48, Atlas Wrocław - Unia Tarnów 61:29, ZKŻ Kronopol Zielona Góra - Złomrex Włókniarz Częstochowa 38:52, Unibax Toruń - Unia Leszno 44:46.



EKSTRALIGA ŻUŻLOWA

1. Unibax Toruń918+150
2. Włókniarz916+126
3. Unia Leszno915+111
4. Caelum Stal911-25
5. Marma Rzeszów97-107
6. ZKŻ Kronopol96-53
7. Atlas Wrocław95-38
8. Unia Tarnów92-164


Sześć czołowych zespołów pojedzie w play-off o mistrzostwo Polski, a dwa ostatnie będą walczyć między sobą o utrzymanie.