Start, który boli, ale zostawia nadzieję. Stelmet BC nie dał rady w Sassari

Mecz Stelmetu BC Zielona Góra

Mecz Stelmetu BC Zielona Góra (Fot. Władyslaw Czulak/Agencja Gazeta)

Koszykarze Stelmetu BC Zielona przegrali z Dinamo Sassari 70:74 pierwszy mecz w Lidze Mistrzów. Zielonogórska drużyna zaczęła tak, że... gorzej już się nie dało. Ale były też chwile, które łudziły, że trzyma mecz pod kontrolą. Gdyby w drugiej połowie udało się zachować dominację w zbiórkach, gdyby więcej rzutowych pozycji zyskiwali podkoszowi, gdyby... Trzeba jednak zwycięzcom oddać, że w wyrównanym finiszu, kiedy rozstrzygały się losy starcia, byli po prostu ciut lepsi.
Przeszło pięć minut meczu upłynęło, a na koncie Stelmetu kłopotliwe zero... Nic nie chciało drgnąć. Cała seria rzutów, ale piłka leciała wszędzie, tylko nie do kosza. Zbiórki ofensywne zdawały się w sumie na nic.

Co na to gracze Dinamo? Rzecz jasna nie czekali bezczynnie, aż Stelmet wyrwie się z rzutowej zapaści. Odskoczyli na 12:0. I po tym starali się szanować zapasik. 14:1, 16:3, kolejne przestrzelone próby mistrzów Polski, skuteczniejszy atak włoskich rywali, nietęga mina trenera Artura Gronka... Aż wreszcie w ostatnich minutach pierwszej kwarty zielonogórski atak nabrał mocy. Z ławki ruszył się James Florence i pokazał, że włoskie kosze wcale nie zostały zaczarowane. Inna ważna rzecz: Stelmet zacieśnił obronę w strefie podkoszowej, a koszykarzom z Sassari przestały służyć trójki. I w sumie sztuka punktowania, która na początku przychodziła im z łatwością, stawała się obca. Gospodarze spotkania poczuli twarde łokcie Adama Hrycaniuka. Po zepsutej akcji natychmiast dostawali cios z kontry. Dość szybko pożegnali się z 10-punktową przewagą. Obrazki z boiska mówiły, że wraz z upływem minut Stelmet zyskuje na jakości, a Dinamo traci. I tylko na moment wynik przystanął na remisie, bo po tym mistrzowie Polski pomknęli po wygraną 39:32 pierwszą połowę meczu. Florence odprawił zawodników Dinama w drogę do szatni trójką w ostatniej sekundzie gry. Ale nie tylko dlatego "Włosi" schodzili na długą przerwę ze spuszczonymi głowami. Leżeli na łopatkach w pojedynkach o zbiórki, wyraźnie odstawali od Stelmetu w skuteczności rzutów za dwa punkty. I chyba trzeba ująć tak: gdyby nie falstart mistrzów Polski i stracone na początku pięć minut, to w połowie starcia należałoby rzec, że jest dobrze...

Ale nic bardziej mylnego. Zostawało jeszcze mnóstwo czasu. I było pewne, że po przerwie Dinamo jeszcze ukłuje Stelmet trójkami i przechwytami. Jak sroga to broń, unaoczniło się to gdzieś w połowie trzeciej kwarty. Kiedy gracze z Sassari serią trafień z dystansu w mig skasowali 10-punktową stratę, odzyskali bezpośredni punktowy kontakt z mistrzami Polski. Zdecydowanie otrząsnęli się po słabiutkiej drugiej kwarcie. W szatni zostawili myśli, że zwycięstwo mogło przyjść łatwo, lecz także takie, że szansa na zwycięstwo się wymyka. Znów grali szybko i dość skutecznie. Do nich należała trzecia kwarta. Jednak na sam koniec Florence znów zagrał przeciwnikom na nosi i trafił wprost niemożliwą trójkę, a po tym podrażnił małym układem tanecznym...



Powód miał, lecz to jeszcze stanowczo nie była pora na zbyt wiele mówiące gesty. Przed ostatnią kwartą Stelmet prowadził 56:54, tyle że czegoś brakowało. Np. podkoszowym brakowało pozycji, szybkości, zwrotności, a Dinamo odzyskiwało wigor. Na kluczowe minuty z ławki włoskiej drużyny dźwignęli się najgroźniejsi, najskoczniejsi, popełniający najmniej błędów. I chociaż w ostatniej minucie czuli na plecach oddech mistrzów Polski, to małą, acz dającą triumf przewagę, dowieźli do końca.

DINAMO SASSARI - STELMET BC ZIELONA GÓRA 74:70

KWARTY: 21:15, 11:24, 22:17, 20:14

DINAMO: Johnson-Odom 17 (1), Lacey 12, Carter 8 (2), Savanović 7 (1), Lydeka 2 oraz Stipcević 15 (3), Sacchetti 9 (3), Olaseni 4, Monaldi 0, Devecchi 0, D'Ercole 0.

STELMET: Djurisić 8, Koszarek 8 (1), Gruszecki 3 (1), Vaughn 3, Kelati 2 oraz Florence 22 (4), Zamojski 10 (2), Moore 6, Hrycaniuk 4, Zajcew 4.

Skomentuj:
Start, który boli, ale zostawia nadzieję. Stelmet BC nie dał rady w Sassari
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX