Sport.pl

O jednego koszykarza Stelmetu za mało. Walkower i 30 tys. kary!

W Stelmecie BC Zielona Góra ktoś nie policzył do sześciu... I na ligowy mecz do Kutna drużyna dojechała, nie spełniając wymogu regulaminu o minimum sześciu Polakach w składzie. Skończyło się walkowerem, gwizdami zawiedzionych kibiców. I w ogóle... wstyd! Przez sześć lat obowiązywania w Polskiej Lidze Koszykówki tylko raz zdarzyło się, by jakaś drużyna nie dopełniła tej powinności. Sprawa nie skończy się na wstydzie. Wyjdzie na to, że oszczędny dwa razy traci. Bo walkower w PLK kosztuje, i to słono.
Mecz w Kutnie zapowiadał się pasjonująco, ale już godzinę przed planowanym rozpoczęciem gry nikłe stały się szanse na to, że zostanie rozegrany. Bo wtedy komisarz zawodów uświadomił kierownika i trenerów Stelmetu BC, że przywieźli o jednego polskiego koszykarza za mało.

Regulamin mówi o minimum sześciu zawodnikach z polską licencją w meczowym składzie. Mistrzowie z Zielonej Góry przywieźli pięciu: Łukasza Koszarka, Przemysława Zamojskiego, Adama Hrycaniuka, Karola Gruszeckiego, Thomasa Kelatiego.

Dlaczego zapomnieli o szóstym? Ponieważ nie udało się nam dodzwonić do żadnego przedstawiciela klubu, zakładamy, że chodziło o oszczędzenie pieniędzy. Wprost z Kutna drużyna jechała na nocleg do Warszawy, by w niedzielę wylecieć stamtąd do Włoch na wtorkowe spotkanie w Lidze Mistrzów FIBA.

Nikłe, w praktyce wykluczone, były szanse na to, że Lidze Mistrzów debiutował któryś z dwóch najmłodszych i najmniej doświadczonych graczy - Jakub Der lub Wojciech Majchrzak. I chociaż oni w tym sezonie łapali się do meczowego składu, tym razem nie pojechali z drużyną do Kutna.

Gdy kibice Polfarmeksu usłyszeli, że do meczu najprawdopodobniej nie dojdzie, wygwizdali mistrzów z Zielonej Góry. Koszykarzom i trenerom Stelmetu BC pewnie i tak było wstyd. Komisarz zarządził 60 minut dodatkowego oczekiwania, aż drużyna z Zielonej Góry uzupełni krajowy skład. Tyle że nie dało się tak szybko pokonać drogi Z Zielonej Góry do Kutna. Dlatego o godz. 18.34, czyli przeszło godziną po planowanym rozpoczęciu spotkania, odbyła się prezentacja drużyny Polfarmeksu. Następnie spiker ogłosił, że koszykarze z Kutna wygrywają walkowerem. Od siebie dodał, że nie pamięta, by wcześniej coś podobnego się wydarzyło.

Rzeczywiście, takie sytuacje się nie zdarzają. Przez sześć lat obowiązywania w PLK przepisu o sześciu Polakach w składzie, tylko raz Kotwica Kołobrzeg nie dopełniła tej powinności.

Co grozi za walkower? 1. Zero punktów w tabeli (normalnie zespół przegrywający zyskuje punkt). 2. Trzeba zapłacić regulaminową karę w kwocie 30 tys. zł. 3. Polfarmex Kutno może obciążyć zielonogórski klub kosztami organizacji meczu.

Kto w Stelmecie zawinił? Nie usłyszeliśmy tego od właściciela, ani dyrektora klubu, bo obaj nie odbierali telefonów. W pierwszym odruchu tropy prowadzą do kierownika drużyny Jana Ratajczaka. Ale klub koszykarskich mistrzów Polski to chyba zbyt duża i poważna organizacja, by taka sprawa dotyczyła tylko jednego pracownika...

Z OSTATNIEJ CHWILI!

Według nieoficjalnej i jeszcze niepotwierdzonej wersji, kiedy Majchrzak i Der połapali się, że bez nich starsi koledzy polegną w Kutnie, próbowali jeszcze zatrzymać słynny koszykarski autokar, co uwiecznił na zdjęciu jeden z naszych czytelników. Niestety, nie udało się.