Sport.pl

To już naprawdę koniec. Jednego z najsłynniejszych wychowanków Stali Gorzów żegnają w Pile

Po 32 latach startów na żużlowych torach Piotr Świst zdecydował, że kolejnych jego okrążeń w roli zawodnika niestety już nie zobaczymy. Świst żegna się w sobotę w Pile, a w stawce uczestników m.in. Bartosz Zmarzlik.
Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

- Wszystko kiedyś się kończy i ja też zdecydowałem, że to dla mnie jest najbardziej odpowiedni moment, aby zejść ze sceny - mówił 48-letni Piotr Świst po jednym z ostatnich, swoich meczów ligowych. - Zapraszam jeszcze kibiców na ostatni akord, na turniej do Piły, gdzie miło spędziłem ostatnie lata mojej kariery. Mam nadzieję, że pogoda będzie łaskawa i pozwoli mi w fajnej atmosferze ostatni raz wsiąść na motocykl.

Ależ to zleciało. Przecież pan Piotr dopiero - w 1984 roku - zdawał licencję, pamiętamy też jego pierwszy komplet punktów dla Stali Gorzów. W 1987 roku został wicemistrzem Europy juniorów, dalej był podporą reprezentacji Polski. I tylko zabrakło mu sportowej wisienki na torcie - drużynowego mistrzostwa Polski.

Dla Stali zdobył prawie 2 800 pkt. To jego Edward Jancarza namaścił na swojego następcę. Świst, jakby wiedział co się święci, przed sezonem 2016 również wskazał swojego następcę w Gorzowie. - Bartka Zmarzlika. - Od teraz do niego należy piecza nad Stalą - mówił. - Życzę mu, aby omijały go kontuzje i krok po kroku szedł w ślady najbardziej utytułowanych mistrzów ze Stali Gorzów.

W sobotę od godz. 17, na stadionie przy ul. Bydgoskiej, obok Piotra Śwista i Bartosza Zmarzlika będą się ścigać m.in. Przemysław Pawlicki, Adrian Cyfer, Piotr Pawlicki, Grzegorz Walasek oraz Kacper Gomólski.

Jancarz, Świst, Zmarzlik... Ich połączył symboliczny plastron Stali [WIDEO, ZDJĘCIA]


Więcej o: