Sport.pl

Synowiec: Derby po raz kolejny dostarczą niezapomnianych wrażeń

Po ostatnim, okazałym żużlowym weekendzie w stolicy, gdzie na Stadion Narodowy na Grand Prix i pojedynek Polska - Reszta Świata przyszły dziesiątki tysięcy kibiców, czekamy na kolejne wydarzenie - lubuskie derby. Najpierw w najbliższą niedzielę widzimy się w Zielonej Górze, gdzie porozbijany Falubaz będzie czekał na rozpędzoną Stal Gorzów.
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Miniony weekend udowodnił, że żużel może być elementem doskonałego marketingu, który zapełni największe stadiony świata. Warszawska runda mistrzowskiego cyklu Grand Prix oraz niedzielny mecz Polska - Reszta Świata okazały się doskonale zorganizowanymi zawodami sportowymi, na które przyszło łącznie ponad 75 tysięcy ludzi. Po ubiegłorocznym blamażu nie ma już śladu. Stadion Narodowy w Warszawie, podobnie jak Millennium Stadium w walijskim Cardiff, stał się z miejsca areną, bez której trudno będzie wyobrazić sobie mistrzowski cykl w przyszłych latach. Być może z biegiem czasu oba stadiony staną się żużlowymi legendami jak Ullevi w Goeteborgu czy Wembley w Londynie.

Sukces organizacyjny był wielki, choć zabrakło smaczku - finału lub podium dla któregoś z biało-czerwonych w sobotę i lepszej jazdy całej reprezentacji Polski w niedzielę. Myślę jednak, że przegrana z drużyną Reszty Świata wyjdzie tylko naszym młodym wilczkom na dobre i w kolejnych tego typu towarzyskich zawodach pojadą na większym luzie. Póki co reprezentanci naszego kraju skrupulatnie gromadzą punkty i mając na uwadze bardzo spłaszczoną klasyfikację generalną mistrzowskiego cyklu, wszystko jest możliwe. Na razie biało-czerwoni nie mają szczęścia. Oby uśmiechnęło się do nich podczas ostatnich, decydujących rund Grand Prix.

Przed nami jednak najważniejsze wydarzenie sezonu żużlowego - pierwszy mecz derbowy. Porozbijany i osłabiony Falubaz podejmie już w niedzielę, przy zapowiadanej pięknej pogodzie, rozpędzoną Stal Gorzów. Choć kontuzji i nieobecnych w zielonogórskiej drużynie jest bez liku, coś mi się wydaje, że to spotkanie po raz kolejny dostarczy niezapomnianych wrażeń. Derby po pierwsze rządzą się swoimi prawami, a w historii nieoczekiwanych zwrotów akcji podczas ich przebiegu była cała masa. W końcu to także pojedynek dwóch wielkich trenerów i wojna nerwów dla wszystkich obecnych w parku maszyn.

Zwycięstwo Stali definitywnie zakotwiczy gorzowian na szczycie tabeli i pozwoli na luz psychiczny w kolejnych meczach. Wygrana Zielonej Góry to byłby akces Falubazu do rundy finałowej, albowiem ten zespół będzie rósł w siłę z biegiem sezonu. Póki co ciekawi mnie także to, czy w dalszej części rozgrywek szkoleniowcy obu drużyn, jeszcze przed fazą play-off sprawdzą swoje odwody - wielkiego nieobecnego przy W69, zawieszonego za wpadkę dopingową prawie do końca lipca Aleksandra Łoktajewa oraz młodą nadwarciańską nadzieję, która robi furorę w pierwszej lidze - Rafała Karczmarza.

Niebawem także powinniśmy poznać decyzję żużlowej centrali w sprawie nieuprawnionego startu w meczu Falubazu Sebastiana Niedźwiedzia oraz możliwości użycia zastępstwa zawodnika za Jarosława Hampela, który na tor już wyjechał. Niestety, znowu na kształt tabeli ekstraligi mogą wpłynąć rozstrzygnięcia wydane przez granatowomarynarkowych przy zielonym stoliku. Obyśmy podczas niedzielnych derbów byli świadkami walki na torze, a nie na regulaminowe argumenty, wypaczające wynik czystej rywalizacji sportowej.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Więcej o: