Sport.pl

Synowiec: Stal Gorzów to bardzo mocny lider

Minęło ledwie kilka tygodni od startu żużlowych lig, a już dzisiaj można pokusić się o ocenę postawy wszystkich niemal zespołów pod kątem, kto pokazuje siłę lub jest niespodzianką in plus, a kto jest słaby i dołuje.
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Zasłużonym liderem rozgrywek jest gorzowska Stal i jest to lider bardzo mocny. Rozgromienie toruńskiego Get Well (niech szlag trafi takie nazwy) to sygnał, że w Gorzowie Stali w tym roku nikt nie pokona, a pewnie i na wyjeździe będzie to bardzo trudne. Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat, a więc od czasu, kiedy siedmiu gorzowian w 1975 roku wystartowało w finale indywidualnych mistrzostw Polski, Stal ma zespół, w którym każdy zawodnik z ligowego składu jest w stanie wygrać bieg na każdym torze, z każdym przeciwnikiem i robi to. To na dziś pachnie mistrzowskim tytułem, oby tak dalej.

Niespodziewanie dobrze wystartowały też zespoły Falubazu, Sparty, GKM Grudziądz i rybniczanie. Mimo dramatu ciężkich kontuzji (Hampel, Larsen, a teraz jeszcze Protasiewicz), Falubaz trzyma się mocno, co świadczy dobrze i o klasie drużyny i klasie jej szkoleniowca Marka Cieślaka. Nie widzę w ekstralidze drugiego zespołu, który przy takich osłabieniach walczyłby tak dzielnie i szkoda tylko, że 22 maja przyjdzie im w takim stanie zmierzyć się z gorzowskim walcem.

Z kolei wrocławianie, pomimo przeciętnego składu, imponują ambicją, a ich trener Piotr Baron rośnie na godnego następcę "Wielkiego Maga", czyli Cieślaka. Na plus trzeba też zapisać występy GKM Grudziądz (trzy kolejne zwycięstwa na swoim torze) oraz Rybnika, który zmontował bardzo ciekawy skład i wszystko wskazuje na to, że zadomowi się w ekstralidze na dłużej.

Zaskoczeniem in minus jest słaba postawa aktualnego wciąż mistrza Polski Unii Leszno i beznadziejna jazda torunian (same gwiazdy, ale wszystkie spadające). Przemysław Termiński, nowy właściciel klubu z Torunia, będzie rwał w tym sezonie włosy z głowy i nie jestem pewien, czy wystarczy mu cierpliwości. O Unii Tarnów nawet nie ma co wspominać, bo to pewny kandydat do spadku i tegoroczny "chłopiec do bicia".

Bardzo ciekawie jest też w pierwszej lidze. Rozgrywki zdominowali Łotysze z Daugavpils i w tej sytuacji trzeba natychmiast podjąć decyzję, co będzie jak rozgrywki ponownie wygrają, czy zostaną dopuszczeni do ekstraligi, co im uniemożliwiono w ubiegłym roku. Tamto świństwo rzuca cień na cały żużel i powtórzyć się nie może.

Drugim kandydatem do awansu jest Orzeł Łódź kierowany przez rodzinę Skrzydlewskich. W przyszłym roku w Łodzi rozpocznie się budowa stadionu żużlowego z prawdziwego zdarzenia i byłoby pięknie, gdyby rozpoczęcie budowy uczczone zostało awansem. Natomiast na samym dnie pierwszoligowej tabeli jest niegdysiejsza potęga - bydgoska Polonia, kierowana przez Władysława i Jacka Gollobów. Klub stracił niemal wszystkich kibiców, a teraz traci swoją reputację, stając się ligowym pośmiewiskiem. Smutny to upadek klubu, którego nie tak dawno bali się w Polsce wszyscy.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Więcej o: