Ta dziewczyna biega tak, że zapiera dech. Tym razem na 800 metrów

Mierząca 158 cm, niespełna 20-letnia lekkoatletka Lubusza Słubice jeszcze raz pokazała ile w tym niewielkim ciele ma serca i energii. Przed startem w Sopocie nie liczyła na zwycięstwo. Mówiła, że ?bieg na 800 metrów pewnie będzie szybki, a więc pęknie życiówka i o to chodzi?. Pękł nie tylko rekord życiowy, ale i było kolejne pierwsze miejsce Sofii Ennaoui. Brawo!
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Tydzień temu Sofia postawiła wszystkich kibiców na równe nogi, gdy wspaniale finiszowała i trochę niespodziewanie wygrywała dla Polski na 3 km w Czeboksarach w Rosji w lekkoatletycznych Drużynowych Mistrzostwach Europy.

W ten weekend w Sopocie odbywał się 18. Grand Prix im. Janusza Sidły i tam Ennaoui wystartowała na krótszym dystansie - 800 m, gdzie pojawiła się m.in. medalistka ubiegłorocznych mistrzostw Europy Joanna Jóźwik...

Mityng był naszpikowany gwiazdami, ale wielu znów mówiło długo i ciepło o filigranowej lekkoatletce z naszego regionu. Gdy biegaczki kończyły pierwsze okrążenie Sofia była na końcu stawki, nie chciała, aby po zejściu z torów do krawężnika stało się coś nieprzewidzianego. Dalej jednak zaczęło się coś, co pewnie już wkrótce będą nazywać stylem Ennaoui. Na finiszu znów minęła wszystkie konkurentki, czasem 2.00,57 pobiła swój rekord życiowy na tym dystansie o półtorej sekundy. Druga na mecie Jóźwik była o jedną setną sekundy gorsza...

Sofia Ennaoui tym znakomitym wynikiem kolejny raz wypełniła minimum PZLA na sierpniowe mistrzostwa świata, ale jak przyznaje jej głównym celem są młodzieżowe mistrzostwa Europy w Tallinie. Tam będzie chciała się przede wszystkim pokazać na swoim ulubionym dystansie 1500 m, ale... - Jestem gotowa, aby na 800 metrów złamać dwie minuty - opowiadała młoda lekkoatletka. - W Sopocie opłaciło się inteligentne bieganie. Dla mnie pierwsze 400 metrów było trochę za wolne, także zaraz przesunęłam się na jedno z czołowych miejsc, przypilnowałam czołówki i się udało, jest wielka radość. Muszę biegać odważniej, ale przecież ciągle się uczę startów w tak renomowanej stawce, to na pewno robi wrażenie i nieco onieśmiela. Nie musiałam czekać na ostatnie 200 metrów i pewnie następnym razem tak zrobię. Jestem coraz szybsza, coraz lepsza z biegu na bieg, rośnie też wiara w siebie. Gdzieś w oddali widzę igrzyska w Rio de Janeiro, ale spokojnie, krok po kroku. Na wszystko przyjedzie odpowiedni czas. Teraz celem jest dobry występ w Tallinie.