Jak zainteresować dzieci sportem? Oto pomysły radnych

Lekcje WF-u w szkołach są źle prowadzone, a w dzieciach nie rozwija się sportowych pasji - tak uważają gorzowscy radni PO. Chcą to zmienić, ale potrzebują na to 30 tys. zł od miasta.
Radni z klubu Platformy Obywatelskiej postanowili przyjrzeć się kondycji fizycznej dzieci i młodzieży. Ich wnioski nie są pozytywne.

- Chcielibyśmy zmienić system kształcenia sportowego w Gorzowie. Jeśli młodzież nie nabierze pozytywnych nawyków, w młodszym wieku nic nie da się zmienić na lepsze. Klasy 1-3 są najważniejsze pod względem rozwoju. Jeśli wtedy młody człowiek nie poczuje zamiłowania do sportu i nie zacznie czerpać z tego satysfakcji, będzie później unikać zajęć sportowych - mówi Jerzy Sobolewski, przewodniczący klubu radnych PO.

W najmłodszych klasach szkół podstawowych zajęcia sportowe prowadzą nauczyciele nauczania początkowego. Sobolewski chciałby to zmienić. Według niego to właśnie wykwalifikowani nauczyciele wychowania sportowego, dzięki swojej pasji, mogą rozwinąć wśród dzieci zamiłowanie do sportu. Wprowadzenie zmian nie jest jednak łatwe.

- Trzeba zacząć od dyrektora wydziału oświaty, od prezydenta, aby stworzyli odpowiedni system, później trzeba przedyskutować sprawę z dyrektorami, bo zmiany wiązałyby się z pewnymi przesunięciami godzinowymi wśród nauczycieli. Jest to mały kłopot w porównaniu z zyskiem, jaki osiągnęłyby dzieci, ćwicząc pod okiem wykwalifikowanej kadry - mówi Sobolewski. A radna Halina Kunicka dodaje: - Dbanie o dobrą kondycję fizyczną leży na sercu nam wszystkim, nauczycielom i rodzicom. Nasze społeczeństwo musi być zdrowe i sprawne. Dzieci często odsunięte są gdzieś na bok. Ich rodzice dużo pracują, nie mają zbyt wiele czasu, brakuje im pieniędzy, aby wysłać je na odpłatne zajęcia. Dzieci mają różne talenty i predyspozycje do uprawiania danych dyscyplin sportowych, ale nie są one często wychwytywane.

Radni planują przeprowadzenie pilotażowego programu mającego na celu organizację zajęć sportowych dla dzieci. Według założeń projekt ma rozpocząć się w czerwcu i potrwać do sierpnia. Jego założenia są proste. Na obiektach sportowych odbywać będą się darmowe, wakacyjne zajęcia sportowe, w których mogą wziąć udział najmłodsi mieszkańcy miasta.

- Specjalnie wybraliśmy wakacje, ponieważ w tym czasie bardzo dużo jest problemów z młodzieżą. Nadmiar wolnego czasu doprowadza do różnych głupich pomysłów. A te zajęcia nie tylko dobrze wpłyną na ich rozwój fizyczny i zdrowie, ale również rodzice będą pewni, że dzieci są pod dobrą opieką - mówi Kunicka.

Radni szacują, że realizacja projektu kosztować będzie miasto 30 tys. zł. Jednym z pomysłów jest, aby zajęcia z dziećmi i młodzieżą prowadzili studenci.

- Mają oni różne obowiązkowe praktyki, można by realizować je właśnie w ten sposób. Młodzież przecież chętnie angażuje się w działanie na rzecz lokalnych społeczności. Studenci muszą być oczywiście przygotowani i mieć uprawnienia. A może uda się połączyć działanie studentów z klubami sportowymi i osiedlowymi - stwierdziła Kunicka.

To jednak na razie plany. - Czekamy na zgodę prezydenta i oczywiście zarezerwowanie na to pieniędzy. Jeśli to się powiedzie, przeanalizujemy, czy uda się przeprowadzić zajęcia na kilku osiedlach równocześnie, czy może tylko na jednym. Może za rok, dwa uda nam się realizować takie zajęcia przez cały rok, nie tylko w wakacje - podsumowała Kunicka.