Sport.pl

Nieprawidłowości u gorzowskich pływaków? Sprawa jest już w prokuraturze

Zarząd gorzowskiego klubu MKP Słowianka zawiadomił prokuraturę we wtorek. Nowi działacze po przejęciu władzy zlecili kontrolę finansów klubu w ostatnich latach. Wyszła niekorzystnie dla ustępującego zarządu. Teraz działacze chcą, by śledczy zbadali, co działo się w MKP od... 2001 roku.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Jak ustaliła "Wyborcza", działacze zawiadomili o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw nadużycia uprawnień oraz przywłaszczenia pieniędzy klubowych. Nieoficjalnie wiemy, że może chodzić co najmniej o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Istnieje też podejrzenie złamania szeregu przepisów Ustawy o rachunkowości. Zdaniem działaczy, dokumentacja miała być prowadzona nierzetelnie i niezgodnie z prawem. Wszystkie przestępstwa miały być popełniane na szkodę klubu.

Były sygnały, a później kontrola...

Zarząd wnioskuje do prokuratury o zbadanie dokumentów klubowych z ostatnich 14 lat.

Przemysław Wilant, prezes i jeden z trenerów Miejskiego Klubu Pływackiego Słowianka Gorzów nie chce opowiadać o szczegółach sprawy. Klubem rządzi od lipca 2014 r. Po przejęciu władzy postanowił sprawdzić, jak prowadzono finanse klubu w ostatnich dwóch latach. Kontrolę zlecił prywatnej firmie we wrześniu ub.r.

- Mieliśmy sygnały ze środowiska pływackiego, że w klubie mogło dochodzić do nieprawidłowości - wspomina dziś Wilant.

Teraz czas na prokuraturę

Zakończona w lutym kontrola potwierdziła część przypuszczeń. - Byliśmy zmuszeni, by zgłosić sprawę w prokuraturze. Niech ona to zbada - mówi prezes MKP Słowianka.

Prokuratura potwierdza: pismo wpłynęło. Śledczy mają teraz miesiąc na decyzję.

- W tym czasie sprawdzamy, czy wystąpiło uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa i decydujemy - wszcząć śledztwo czy wydać postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania - informuje Dariusz Domarecki, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

Kto się kontroli nie obawia

Krzysztof Sieroń, jeden z trenerów MKP i w ostatnich kadencjach wiceprezes klubu pływackiego z Gorzowa, przyznaje, że dokumentu nie widział.

- To dziwne, że nikt z poprzedniego zarządu nie otrzymał żadnego protokołu. Nie obawiam się wyników tej kontroli, wręcz czekam na taki dokument - mówi "Wyborczej" były wiceprezes klubu, obecnie m.in. członek zarządu Polskiego Związku Pływackiego.

Przyznaje, że jeszcze w kwietniu ub.r. audyt w klubie przeprowadził gorzowski magistrat. - Analizowano rozliczenia wszystkich środków publicznych. Kontrolerzy nie wykazali żadnych nieprawidłowości - broni się Sieroń.

Więcej o: