Synowiec: Po zimowych miesiącach oczekiwania nareszcie pachnie żużlem

Początek marca to tradycyjnie bardzo gorący okres w świecie żużla. W tym roku temperatura aż wrze, gdyż u progu sezonu padają jak muchy kolejne kluby żużlowe. Decyzją centrali nie ma już w lidze Częstochowy, Gdańska, a do tych ekstraligowych w zeszłym roku ośrodków właśnie doszlusował Kolejarz Opole. Wróbelki na wierzbie ćwierkają, że podobny los może spotkać jeszcze przed sezonem Bydgoszcz.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Choć przygotowania do pierwszych sparingów trwają w najlepsze, nie możemy być pewni ile drużyn i lig ostatecznie w Polsce wystartuje.

Pierwsze treningi na swoim torze zaliczyła ekipa z Wrocławia, która ze wszystkich sił stara się wykorzystać sprzyjająca aurę, aby dobrze zacząć pierwszą część sezonu, w czasie której będzie jeździła wyłącznie na przebudowywanym, domowym Stadionie Olimpijskim. Ambitny beniaminek ekstraligi, a więc klub z Grudziądza, nie wypatruje słońca nad Wisłą, tylko zdecydował się na czterodniowe zgrupowanie na chorwackim torze Juricy Pavlica. W nadchodzący weekend wyjechać mają na swoją Motoarenę żużlowcy z Torunia.

Nasi gorzowscy zawodnicy ładowali akumulatory i integrowali się w Karpaczu, wzmacniali się przede wszystkim mentalnie. Podobno energia i dobry humor aż z nich kipi, a w weekend spróbują wyjechać na tor, na razie w Niemczech. Podopieczni Sławomira Dudka postawili na treningi crossowe.

Wszyscy mocno zasuwają nie tylko na ostatnich treningach, ale także w parku maszyn. Ciekawym projektem błysnął w Gorican Krzysztof Buczkowski, który na tor wyjechał w kevlarze wzorowanym na skórze, w jakiej jeździł idol całego Grudziądza w latach dziewięćdziesiątych, świętej pamięci Robert Dados. Na razie - choć to oczywiście zbyt wcześnie na wyciąganie jakichkolwiek wniosków - ciekawie prezentuje się na torze Vaclav Milik, który zdaniem trenera Piotra Barona może być czarnym koniem wrocławskiej drużyny. W Ostrowie, po głośnych transferach zawodników oraz trenera Marka Cieślaka, klub zbroi się nadal. W tym tygodniu dyrektorem została tam Joanna Michalska, która w świecie żużla znana jest szerzej jako druga połówka Tomasza Chrzanowskiego.

Od tego sezonu kibice Stali Gorzów mogą być przygotowani do rozgrywek jak nigdy dotąd, ponieważ nareszcie wydana została książka autorstwa redaktora Roberta Borowego, na którą czekaliśmy od lat. Przedstawiona jest w niej historia naszego klubu od roku 1990 roku. Masa ciekawych zdjęć, sylwetki zapomnianych zawodników oraz smaczki z parku maszyn przesądzają o tym, iż każdy gorzowski fan żużla powinien ją mieć.

Już pierwsi zawodnicy zaczęli testować nowe przelotowe tłumiki. Podobno na polskim "Poldemie", a więc urządzeniu zaprojektowanym oraz wykonanym przez sędziego Leszka Demskiego, znowu słychać i czuć klimat prawdziwego żużla, który był nam zabrany przez tłumiki nieprzelotowe.

Wiosenne słońce przebija się przez zimowe chmury coraz śmielej, więc należy się spodziewać, że w przyszłym tygodniu żużlowa karuzela ruszy na dobre. Już 14 marca żółto-niebiescy ruszają na sparing do Grudziądza, by dzień później pojeździć z tą drużyną przy Śląskiej. Niecałe dwa tygodnie później czeka nas sympatyczny turniej z okazji 15-lecia startów na żużlowym torze Krzysztofa Kasprzaka. Potem, po wielu miesiącach zimowego oczekiwania, zaczynają się rozgrywki ligowe. Nareszcie!

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny