Wygląda jak kula armatnia z uchwytem. Podrzucanie kettlebells idzie im świetnie! [ZDJĘCIA]

Nie dziwi, że w Gorzowie kettlebell rozwija się w takim tempie, skoro można trenować pod okiem aktualnego mistrza Polski. - Mamy zajęcia indywidualne, w klubach fitness oraz jako jedyni w mieście ćwiczymy na dworze. Jako klub prowadzimy również pokazy sportowe na miejskich imprezach. Można było nas zobaczyć na ostatnim finale WOŚP. Od tego roku ruszamy z obozami sportowymi i odchudzającymi - mówił Marcin Filipiak.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Znane kiedyś z zajęć sprawnościowych w wojsku, dziś stały się popularnym przyrządem treningowym. Ćwiczenia z kettlebells, które wyglądają jak kula armatnia z uchwytem, poprawiają sylwetkę, siłę i wytrzymałość, pomagają także w rehabilitacji. Aby promować sport odważnikowy oraz metody systemu treningowego CrossFit, powstała Gorzowska Akademia Cross-Kettlebell działająca w mieście już od dwóch lat. Założycielem oraz trenerem jest Marcin Filipiak, dwukrotny mistrz Polski oraz reprezentant kraju w Kettlebell Sport.

Filipiak z

łapał sportowego bakcyla już jako siedmiolatek, wtedy trafił na zajęcia do nieistniejącego już Gorzowskiego Klubu Piłkarskiego. Jego przygoda z piłką nożną trwała ponad osiem lat. Obecnie jest jedynym w Gorzowie dyplomowanym instruktorem kettlebell oraz instruktorem Giriewoj Sport.

Gorzowska grupa bierze udział w zawodach, otrzymując bardzo wysokie noty. Zawodnicy są doceniani nie tylko za wytrzymałość i efekty, ale i za technikę. Zajęcia odbywają się w trzech siłowniach w naszym mieście.

- W klubie działamy na kilku płaszczyznach - opowiadał Filipiak. - Prowadzone są zajęcia indywidualne, w klubach fitness oraz jako jedyni w mieście prowadzimy ćwiczenia na dworze. Jako klub prowadzimy również pokazy sportowe na miejskich imprezach. Można było nas zobaczyć na ostatnim finale WOŚP. Od tego roku ruszamy z obozami sportowymi i odchudzającymi.

Na pierwsze zajęcia kettlebell w Gorzowie przyszło sporo mężczyzn. Dzisiaj trend ten nieco się odwraca. W treningach uczestniczy bardzo dużo kobiet. Jak mówi trener - kobiet niekiedy jest dużo więcej: - Panowie zaczęli się chyba trochę bać. Nie wiem czego. Tego, że nie dadzą rady? Że okażą się słabsi? Może boją się kobiet podnoszących ciężary? Albo po prostu panie dbają o swoje zdrowie i sylwetkę bardziej niż panowie. Dzięki ćwiczeniom mięśnie się uelastyczniają i poprawia się cała sylwetka.

Wiele osób, które przychodzą na zajęcia, zaczynają od odważników kilkukilogramowych. Po kilku treningach okazuje się, że są w stanie podnosić o wiele więcej, niż początkowo sądzili.

- Podnoszenie ciężarów jest w zasięgu ręki każdego. Nie jest przeznaczone tylko dla atletów. Ciężar dopasowywany jest do konkretnej osoby, ale według mnie każdy może zacząć trenować. Postępy widać bardzo szybko. Jako trenerowi jest mi bardzo miło to obserwować - przyznał opiekun gorzowskiej grupy.

Treningi bardzo dobrze wpływają również na kręgosłup i wszystkie mięśnie okołokręgosłupowe. Wytrzymałość mięśni wzrasta, poprawia się wydolność oraz krążenie. Ćwiczenia najbardziej przydają się osobom mającym siedzący tryb pracy. Ból pleców, który może wtedy towarzyszyć, łatwo dzięki ćwiczeniom zredukować.

- Mitem jest, że przy podnoszeniu ciężarów działają tylko górne partie mięśni. W trakcie treningów wykonywane są ruchy kompleksowe, wielostawowe, wchodzące w zakres treningu funkcjonalnego. Wykonywane są takie ruchy, które bardzo często wykonujemy w życiu codziennym - mówi Filipiak.

Trening z kettlebells jest polecany każdemu. Jednak przed rozpoczęciem ćwiczeń warto udać się do instruktora, który nauczy nas techniki i pozytywnych nawyków. Aby odczuć pozytywne efekty ćwiczeń, najlepiej trenować regularnie. Koszty tego sportu nie są duże. Wystarczy nam jeden odważnik, który można kupić w jednym z popularnych portali aukcyjnych - w zależności od rozmiaru - od 10 zł za kilogramowy do maksymalnie 200 zł za 20-kilogramowy. Ćwiczyć możemy praktycznie wszędzie - w siłowni, w domu, na świeżym powietrzu.