Rektor sportowej uczelni: "AWF żyje i ma się dobrze"

Rektor poznańskiej AWF jest za połączeniem gorzowskiego wydziału z tutejszą Państwową Wyższą Szkołą Zawodową, ale dopiero wtedy, gdy PWSZ uzyska prawo doktoryzowania. Kiedy to będzie - nie wiadomo.
Nad utworzeniem Akademii Gorzowskiej dyskutowali niedawno radni sejmiku województwa. Nic dziwnego, bo zarząd województwa ciągle zastanawia się nad przyznaniem 8,5 mln z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na dokończenie remontu budynku fizjoterapii.

Politykom - na progu wyborów parlamentarnych - zależy na szybkim doprowadzeniu do powstania Akademii Gorzowskiej z połączenia Zamiejscowego Wydziału Kultury Fizycznej w Gorzowie i PWSZ. Za to uczelnie jakoś dotąd nie mogą się dogadać. - Oświadczam, że PWSZ podtrzymuje deklarację o włączeniu w struktury PWSZ wydziału zamiejscowego Akademii Wychowania Fizycznego w takim stanie, w jakim jest pod każdym względem, ze wszystkimi dobrodziejstwami i obowiązkami - mówiła na sejmiku prof. Elżbieta Skorupska-Raczyńska, rektor PWSZ.

Tymczasem władze poznańskiej AWF do takiego połączenia, przynajmniej na razie, wcale się nie kwapią.

- Przejście wydziału o prawach akademickich do PWSZ spowoduje utratę uprawnień do doktoryzowania. I trzeba będzie przejść tę drogę od początku. Deklaruję, że nawet jutro mogę oddać wydział, ale zgodnie z prawem - mówił prof. Jerzy Smorawiński, rektor AWF.W tym tygodniu przyjechał do Gorzowa, aby wyjaśnić obecną sytuację uczelni i stanowisko w sprawie ewentualnego połączenia. - Jesteśmy w przededniu rozpoczęcia akcji promocyjnej naboru studentów do ZWKF. Na jaką uczelnię będą się wybierać maturzyści? Co mamy im mówić? Że idą do Akademii Gorzowskiej, że idą na ZWKF, który za chwilę ma być włączony do innej instytucji? - pytał prof. Jerzy Smorawiński. - Jak tylko uporządkuję kwestie inwestycyjne, a do końca roku to zrobimy, to wówczas jestem gotów spełnić życzenie, podpisać każdy cyrograf przenoszący wydział do PWSZ. Ale pod jednym warunkiem: coś muszę powiedzieć studentom. Nie mogę ich okłamywać: słuchajcie, zaczynacie na wydziale AWF, a nie wiem, gdzie skończycie. Ten numer nie przejdzie. Nie mam jasności sytuacji i oświadczam, że nasza uczelnia żyje, ma się dobrze i prowadzi rekrutację pod hasłem: przychodzicie na Wydział Wychowania Fizycznego AWF w Poznaniu - tłumaczył rektor.

Dlaczego rektor Smorawiński nie ma jasności sytuacji? Uważa, że zarówno studenci, jak i kadra ZWKF już od dłuższego czasu żyją w pewnym stanie zawieszenia, słysząc, że już wkrótce powstanie akademia, dojdzie do połączenia z PWSZ. Tymczasem, według niego, to mit. Akademia powstanie wtedy, kiedy obie placówki będą na to gotowe.

- A o tym nie zadecyduje mój wydział ani PWSZ, lecz warunki, jakie te obie jednostki są w stanie spełnić zgodnie z Ustawą o szkolnictwie wyższym - przekonywał prof. Smorawiński.

Wyjaśnił, że włączenie wydziału do PWSZ spowoduje utratę prawa do doktoryzowania przez ZWKF. Można je przywrócić, ale po przejściu procedury weryfikacyjnej. Tymczasem PWSZ prawa do doktoryzowania dotąd nie ma.

- Trzeba czekać na uzyskanie prawa do doktoryzowania przez tę drugą jednostkę i wtedy możliwa będzie uchwała łącząca oba podmioty. Pani rektor na sejmiku zapowiedziała, że parametryzację zaczyna w lipcu przyszłego roku. Ale to jest początek drogi. I to nie są jakieś życzeniowe sprawy prezydenta, marszałka czy polityków, ale chłodna ocena komisji. Życzę jak najlepiej, ale dziś nie można przewidzieć, kiedy to będzie - stwierdził prof. Smorawiński.

Jego zdaniem utworzenie Akademii Gorzowskiej możliwe będzie dopiero za kilka lat. Poznańska AWF dziś czuje się pewniej niż jeszcze przed rokiem, kiedy na kondycji uczelni ciążyła przerwana inwestycja w Gorzowie. Teraz budowa fizjoterapii przy ul. Orląt Lwowskich trwa i budynek będzie gotowy w czerwcu. Od nowego roku akademickiego studenci będą uczyć się już w nowocześnie wyposażonym obiekcie. Bezpieczeństwo finansowe zapewniła AWF m.in. sprzedaż miastu stadionu lekkoatletycznego i hali sportowej za 7 mln zł.