Sport.pl

Odszedł mistrz kierownicy

Stanisław Lisowski zmarł w niedzielę w wieku niespełna 86 lat. Do Gorzowa przyjechał zaraz po wojnie, od początku ciągnęło go do sportu. Największe sukcesy odnosił w rajdach samochodów terenowych, gdzie był najlepszy w Polsce. Przez swoje triumfy dla gorzowskich kibiców będzie nieśmiertelny.
- Będę jeździł w przyszłym sezonie i w kolejnych, jak długo się da - mówił pan Stanisław naszemu reporterowi pod koniec 1998 roku. Na rajdowych trasach był jak wino. Wtedy miał już prawie 70 lat, a jako zawodnik Automobilklubu Gorzowskiego zdobywał mistrzostwo Polski jeszcze przed ostatnim wyścigiem, do tego trzeci raz z rzędu. Był też w czołówce, gdy w 2000 roku mistrzostwa kraju samochodów terenowych wygrywał jego wnuk Tomasz.

Ostatnio o panu Stanisławie było głośno w czasie ubiegłorocznego Moto Racing Show. Jego przejazd w legendarnym samochodzie wyścigowym Merlis 3000 okrzyknięto jednym z głównych punktów imprezy. Gorzowski mistrz kierownicy na zawsze pozostanie w naszej pamięci...

Więcej o: