Sport.pl

Piłkarzy ręcznych ci u nas dostatek. Trzeci świąteczny turniej za nami [ZDJĘCIA]

- Czy gdzieś w Polsce jest podobna impreza, gdzie sami skrzykują się ludzie w różnym wieku z jednego miasta, którzy piłkę ręczną mają we krwi, aby w przedświątecznym czasie zagrać jeszcze jeden mecz i także życzyć sobie wszystkiego najlepszego? - zastanawiali się uczestnicy Handball Gorzów Cup - 3. Świątecznego Turnieju Piłki Ręcznej. W finale Drużyna Macieja Rafalskiego pokonała Drużynę Krzysztofa Nowickiego.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Widzieliśmy, że oni rywalizację mają we krwi, zatem w paru momentach na boisku było może nawet trochę za poważnie. Można to jednak zrozumieć, bo przecież już trzeci raz spotkało się kilka pokoleń mniej lub bardziej ogranych zawodników, nawet tych z ekstraklasową przeszłością, którzy też chcą pokazać młodym, że i poważny pan, dziś z ciut większym brzuszkiem, może ich wybronić, zaskakująco podać czy wciąż rzucić bramkę. A jak się nie uda na boisku, to dogrywka jak zwykle odbyła się w klubie, gdzie podobno rywalizacja i owocne rozmowy szczypiorniackiej braci trwały do późnych godzin nocnych, tak samo długo jak mecze w hali przy ul. Szarych Szeregów... - Przede wszystkim bardzo się cieszę, że znów się spotkaliśmy - mówił Krzysztof Popławski, jeden z organizatorów, od którego parę lat temu to towarzyskie granie się zaczęło i do dziś zamieniło się w naprawdę poważną, stojącą na niezłym poziomie imprezę. W swojej drużynie walczył m.in. z braćmi Stupińskimi i Aleksandrą Sawalą, gorzowianką występującą w drugoligowej Drwęcy Lubicz. - Zmarnowałem karnego i nie wyszliśmy z grupy, ale mamy satysfakcję, bo turniej wygrała ekipa Maćka Rafalskiego, z którą my zremisowaliśmy.

W ekipie zwycięzców, oprócz kapitana, który w tej chwili próbuje swoich sił w trzecioligowej Stali Gorzów, oglądaliśmy m.in. Tomka Gintowta i Marcina Jaśkowskiego. Obaj po rozwiązaniu seniorskiej drużyny w naszym mieście powędrowali do Zielonej Góry, gdzie dziś grają w pierwszej lidze. Po drugiej stronie w finale zobaczyliśmy zespół bramkarza Stali Krzysia Nowickiego, a u jego boku właściwie samych stalowców (m.in. Mariusza Kłaka i Darka Śramkiewicza). Mecz o pierwsze miejsce - jedyny w turnieju trwał dwa razy 15 minut - stał na naprawdę fajnym poziomie.

Jeszcze raz przekonaliśmy się, że gdyby tylko zgromadzić odpowiedni budżet, to w kilka chwil zebraliśmy minimum 20 ludzi, którzy po kilku treningach spokojnie radziliby sobie nawet na zapleczu ekstraklasy. Jest więc o co walczyć, bo oni grają i trenują w różnych częściach kraju, ale cały czas nie zapominają skąd pochodzą, gdzie się wychowali i gdzie chcieliby bić się z najlepszymi w Polsce. - Jesteśmy przygotowaniami i samą imprezą już trochę zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi, że znów się udało, koledzy z boiska nie zawiedli i nie wyobrażają sobie, aby za rok podobny turniej nie odbył się ponownie - podsumował drugi z organizatorów Kamil Hanuszczak. - Rywalizacja jest ważna, ale przede wszystkim liczy się, że nie zapominamy o sobie, o naszym mieście, o wspólnych przeżyciach. Grający podrzucają nam nowe pomysły, dzielą się wrażeniami i to jest bardzo cenne. Wielu z nich, po wyzwaniach w swoich klubach, mogłoby przecież już odpoczywać z bliskimi, a jednak z ochotą dołączyli do nas. Kilku chłopaków nie zdążyło dojechać, cały czas jednak nas wspierali. Nie tak już zostanie, że w sezonie Gorzów będzie się emocjonował ligową piłką ręczną, która powoli wraca do łask, a raz do roku szczypiorniak ma swoje święto tuż przed Bożym Narodzeniem. Dla wszystkich znakomitego 2015 roku i do zobaczenia!

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



GRUPA A: Drużyna Kamila Hanuszczaka - Drużyna Tomka Rzewińskiego 14:6, Drużyna Macieja Rafalskiego - Drużyna Krzysztofa Popławskiego 8:8, Drużyna Rafalskiego - Drużyna Rzewińskiego 13:6, Drużyna Hanuszczaka - Drużyna Popławskiego 14:7, Drużyna Popławskiego - Drużyna Rzewińskiego 10:5, Drużyna Hanuszczaka - Drużyna Rafalskiego 11:10.



1. Drużyna Kamila Hanuszczaka3639:23
2. Drużyna Macieja Rafalskiego3331:25
3. Drużyna Krzysztofa Popławskiego3325:27
4. Drużyna Tomka Rzewińskiego3017:37
GRUPA B: Drużyna Piotra Ludniewskiego - Drużyna Marcina Szai 12:6, Drużyna Tomasza Jagły - Drużyna Krzysztofa Nowickiego 8:7, Drużyna Ludniewskiego - Drużyna Jagły 11:8, Drużyna Nowickiego - Drużyna Szai 12:8, Drużyna Nowickiego - Drużyna Ludniewskiego 8:7, Drużyna Szai - Drużyna Jagły 8:8.



1. Drużyna Piotra Ludniewskiego3430:22
2. Drużyna Krzysztofa Nowickiego3427:23
3. Drużyna Tomasza Jagły3324:26
4. Drużyna Marcina Szai3122:32
PÓŁFINAŁY: Drużyna Krzysztofa Nowickiego - Drużyna Kamila Hanuszczaka 11:10; Drużyna Macieja Rafalskiego - Drużyna Piotra Ludniewskiego po dogrywce 9:8.

O 3. MIEJSCE: Drużyna Ludniewskiego - Drużyna Hanuszczaka 11:7.

FINAŁ: Drużyna Rafalskiego - Drużyna Nowickiego 19:12 (8:6).

Więcej o: