Koniec pucharowej przygody naszych siatkarzy. Elita niestety nie przyjedzie [ZDJĘCIA]

Gorzowianie byli o krok, aby doprowadzić do wielkiego święta siatkówki w hali przy Czereśniowej. Niestety Resovia Rzeszów, która czekała na zwycięzcę meczu Pucharu Polski w Gorzowie, zamiast do naszego miasta pojedzie do Krakowa.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Gorzowianie do pojedynku z AZS AGH Kraków przystępowali bardzo skoncentrowani. Wiele osób, patrząc na naszych graczy, zastanawiało się, czy nie aż za bardzo. - Chłopacy bardzo chcieli wygrać to spotkanie, może balonik był za mocno napompowany - stwierdził po meczu szkoleniowiec GTPS Krzysztof Kocik. Pierwsze trzy akcje meczu zakończyły się punktami dla Gorzowa, rozgrzały licznie zgromadzoną publiczność. Chwilę później na zagrywkę wszedł jednak Paweł Halaba, który swoimi mocnymi serwisami bardzo dał się we znaki naszym siatkarzom. Dzięki temu krakowianie zdobyli aż siedem punktów z rzędu.

Wtedy o przerwę w grze poprosił trener Kocik, a przy naszej ławce rezerwowych zagotowało się. Bardzo nerwowo dyskutowali ze sobą Patryk Wojtysiak, Piotr Kramer i Michał Kocoń. Na szczęście gorzowskiemu szkoleniowcowi szybko udało się zapanować nad swoimi zawodnikami. Niestety chwila oddechu nie odmieniła naszej gry. Nie radziliśmy sobie w przyjęciu, na zagrywce, nie funkcjonował nasz blok, przez co set padł łupem gości. Zupełnie inaczej było w drugiej partii, która była bardzo wyrównana, a po zwycięstwie gospodarzy na przewagi kibice wybuchli radością, jakiej dawno w hali przy Czereśniowej nie było. - Doping był naprawdę pierwszoligowy. Kibice zachowywali się po prostu wspaniale. Chciałoby się, żeby tak było już cały czas - usłyszeliśmy od trenera Kocika.

Gospodarze próbowali jeszcze szukać swojej szansy w tym meczu, niestety kolejne dwa sety zakończyły się zwycięstwami krakowian. Szkoda przede wszystkim czwartej partii spotkania, w której w końcówce doszliśmy rywali na jeden punkt. Przez chwilę, przy stanie 20:21, zrobiło się bardzo gorąco, gdyż siatkarze z Krakowa nie zgadzali się z decyzją sędziowską, protestując bardzo żywiołowo. - Na takim poziomie błędy, jakie przytrafiały się parze sędziowskiej, są niedopuszczalne. Wprowadzili stanowczo zbyt dużo nerwowości, tym samym stając się głównymi bohaterami widowiska - powiedział Andrzej Kubacki, szkoleniowiec AZS AGH Kraków.

Mimo porażki i ostatecznie braku pięknej nagrody jaką byłoby przedświąteczne starcie w kolejnej rundzie PP z Resovią Rzeszów, szkoleniowiec gorzowian nie krył, że jest dumny ze swoich zawodników. - Zaszliśmy bardzo daleko, gdyż przegraliśmy dopiero z trzecim pierwszoligowcem. Te doświadczenia na pewno zaprocentują. Musimy teraz robić wszystko, żeby awansować do pierwszej ligi, bo od razu widać różnicę w meczach. Ostro bierzemy się do roboty - podsumował mimo wszystko zadowolony Kocik.

Teraz przed gorzowianami ligowe, wyjazdowe starcie z Olimpią Sulęcin, przedostatni mecz w tym roku. Jak usłyszeliśmy nie ma jakiejś specjalnej mobilizacji na ten pojedynek. GTPS pojedzie po prostu po kolejne ligowe zwycięstwo, przybliżające do upragnionego awansu. Początek meczu w Sulęcinie w sobotę o godzinie 17.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



GTPS GORZÓW - AZS AGH KRAKÓW 1:3

SETY: 19:25, 27:25, 18:25, 23:25.

GTPS: Stefaniak, Kramer, Troska, Wojtysiak, Kocoń, Stępień, Janas (libero) oraz K. Greś.