W Europie bez zmian: Stelmet wciąż jedynie przegrywa [ZDJĘCIA]

W grupie F Eurocup został już tylko jeden zespół bez zwycięstwa - to wicemistrzowie Polski Stelmet Zielona Góra. W środowy wieczór koszykarze Stelmetu bardzo chcieli sięgnąć po pierwszą wygraną, w starciu o wyjście z dna tabeli podejmowali Budocnost Voli Podgorica. Goście z Czarnogóry zwyciężyli jednak dość pewnie - 90:76.
Nadzieję na przełom dawał tylko początek walki. Przy remisowym wyniku dało się jednak dostrzec dość wyraźną różnicę w grze. Drużyna z Podgoricy oferowała koszykówkę bardziej wytrawną. Staranniej i skuteczniej wyprowadzała graczy na rzutowe pozycje. Stąd przy dość skromnej zdobyczy punktowej zachowywała podziwu godną skuteczność. Najczęściej wyglądało to w ten sposób, że olbrzym Darko Planicić dostawał podanie w strefie podkoszowej i tam kończył pojedynek jeden na jednego punktami. Te akcje zespół z gości równoważył poszukiwaniami okazji do trafień z dystansu. A snajperów, którzy mieli ochotę na upolowanie trójki, już w pierwszej połowie ujawniło się aż siedmiu.

Żeby dotrzymać kroku rywalom, Stelmet szarpał się i urabiał ręce po łokcie. Potrzebował większej liczby rzutów, większej agresji na atakowanej tablicy, cięższej pracy. O wiele gorzej wyglądała bowiem skuteczność po stronie wicemistrzów Polski. Zagrywki zielonogórskiej drużyny nie rozbijały obrony przeciwników. Wynikowo było dobrze lub znośnie do czasu, gdy udawało się ponawiać akcje ofensywne. Kiedy jednak Podgorica mocniej zastawiła swoją tablicę, a jednocześnie zachowała wyborny poziom ataku, skończyła się opowieść o wyrównanej rywalizacji. Zaczęło się granie pod dyktando mistrzów Czarnogóry. W połowie spotkania zielonogórska drużyna przegrywała 34:47. Doszedł do tego kłopot w postaci urazu Daniela Johnsona. Australijczyk w pewnej chwili padł na parkiet, chwycił się za stopę. I już więcej nie podjął walki. Tym samym zawęziło się pole podkoszowych manewrów. Drugie i pewnie poważniejsze zmartwienie dopadło Stelmet w połowie trzeciej kwarty. Gdy sędziowie pokarali Quintona Hosleya dyskwalifikacją za rozmyślne odepchnięcie czy też chwycenie za szyję Vladimira Dasicia. Ina rzecz, że chwilę później ci sami sędziowie zdecydowali się wyrównać straty i zdyskwalifikowali (tyle że na raty - dwoma faulami technicznymi) Dasicia.

To zdarzenie pobudziło publiczność w hali CRS. Z pustawych i milczących trybun nagle spłynęło donośne wsparcie. Koszykarze Stelmetu skorzystali, a ekipa z Podgoricy na chwilę zgubiła koncept gry. Przy wyniku 50:60 zdawało się, że mecz jeszcze może potoczyć się po myśli graczy i fanów z Zielonej Góry. Pozostawało wszak kilkanaście minut, by kontynuować pościg.

Rzecz jasna - prowadzący bronili 10-punktowej przewagi z całych sił. Stale mogli liczyć na swoje trafienia z dystansu oraz moc podkoszowych. Niemniej w drugiej części spotkania obrona wicemistrzów Polski działała już na wyższym poziomie i stanowiła dla gości problem. Stelmet ryzykował faulami i utratą sił. Ale na sześć minut przed końcem meczu dało się powiedzieć, że ryzyko się opłacało. Zielonogórski team się zbliżał, przegrywał 65:71, trzymał mocny rytm.

Pięć minut przed zamknięciem spotkania limit fauli wyczerpał Adam Hrycaniuk. Szkoda. Bo w środę Stelmet miał w nim podkoszową opokę. Zaraz po tym koszykarze z Czarnogóry przypomnieli sobie, że ich kąśliwą bronią są rzuty za trzy punkty. I po serii trzech trafień z dystansu znów odskoczyli, a graczom z Zielonej Góry już trochę opadły ręce. Gdy próbowali odpowiedzieć na trójki trójkami, okazywało się, że to jednak nie takie proste. I w sumie Podgorica finiszowała bez zmartwień, że pierwsza w Eurocup wygrana mogłaby się wymknąć. W tym okresie Stelmetowi nie udawały się nawet kontry w liczebnej przewadze.

STELMET ZIELONA GÓRA - BUDOCNOST VOLI PODGORICA 76:90

KWARTY: 16:17, 18:30, 25:22, 17:21

STELMET: Cel 12 (2x3), Koszarek 11, Hosley 7, Johnson 4, Zamojski 2 oraz Hrycaniuk 13, Troutman 12, Burtt 11 (1), Kucharek 4 (1), Chanas 0.

BUDOCNOST: Sehović 17 (5x3), Planinić 16, Cook 10 (3), Vitkovać 3, Popović 0 oraz Reynolds 17 (3), Subotić 11 (2), Sheehey 8 (1), Dasić 5, Capin 3 (1).

1. Lokomotiv Krasnodar33+72
2. Pinar Izmir32+6
3. PAOK Saloniki32-16
4. Budocnost Podgorica31+4
5. Ventspils31-14
6. Stelmet Zielona Góra30-52
Do drugiej fazy Eurocup awansują cztery czołowe drużyny.