Sport.pl

Synowiec: Będzie szalona walka o żużlowe medale. Murowanych faworytów już nie ma

Po dość spokojnym żużlowym lecie dosyć niespodziewanie mamy bardzo gorący okres w Enea Ekstralidze. Dwie ostatnie kolejki rundy zasadniczej ustawią ostateczną kolejność w tabeli. Nieoczekiwanie markotne oraz uśpione w tym roku leszczyńskie ?Byki? rzutem na taśmę awansowały do pierwszej czwórki, a dzięki ostatniemu zwycięstwu w Zielonej Górze mają chrapkę nawet na trzecie miejsce po rundzie zasadniczej.
Każdy chce uniknąć napędzonej do granic możliwości Unii Tarnów z generałem Markiem Cieślakiem na czele. Wydarzenia dosłownie z ostatnich godzin sprawiają jednak, że nikt niczego w górnej części tabeli nie może być pewien.

Piekielnie mocny Tarnów będzie w najważniejszych meczach musiał radzić sobie bez podstawowego zawodnika Krzysztofa Buczkowskiego, który złamał łopatkę w Anglii. Falubaz Zielona Góra po definitywnych wynikach krwi pobranej po derbach stracił Patryka Dudka oraz Krzysztofa Jabłońskiego, który rozbił się w finale indywidualnych mistrzostw Polski. Trener Dobrucki musi teraz postawić na będącego kryzysie, ale utalentowanego młokosa z Danii Mikkela Becha. Gdyby było mało, jakieś fatum dopadło niekwestionowanego lidera drużyny Jarosława Hampela, który jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczął przywozić regularne zera.

W Gorzowie po przegranej z tarnowskimi "Jaskółkami" trener Piotr Paluch zdecydował się wstrząsnąć drugą linią zespołu i na najbliższy pojedynek w Lesznie ściąga Linusa Sunstroma, który chyba wreszcie dogadał się z silnikami i notuje znaczny wzrost formy, oby także w barwach Stali.

Nareszcie coś drgnęło w Lesznie. Przed sezonem w tym wielkopolskim mieście snuto medalowe wizje, które ucichły po fatalnym początku sezonu. W parku maszyn na Stadionie im. Alfreda Smoczyka nadal nie ma jednak spokoju, bo gdy w końcu solidnie jadą Tobiasz Musielak, Grzegorz Zengota i Piotr Pawlicki, z sił opadli Nicki Pedersen oraz Przemysław Pawlicki. Mimo rozregulowanej formy poszczególnych jeźdźców ta drużyna może być "czarnym koniem" rundy finałowej. Potencjał kadrowy ma olbrzymi, a w dodatku nową jakość w parku maszyn - bardzo pozytywne zaskoczenie! - wprowadził Adam Skórnicki. Te wszystkie okoliczności przemawiają jednoznacznie, że czeka nas arcyciekawa końcówka sezonu, a murowanych faworytów do złota według mnie nie ma. Tarnów, Zielona Góra, Gorzów i Leszno to teraz bardzo wyrównane drużyny, mające swoje mocne, ale i słabe punkty. O medalach w tym roku zadecydują forma dnia, łut szczęścia, trenerski nos i wsparcie kibiców. To ostatnie najsilniejsze i najliczniejsze jest w Gorzowie...

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



W kwestii Patryka Dudka - wyniki przeprowadzonych badań są jasne i definitywne. Ciekawy jestem jednak, jakie skutki pociągnie za sobą ta sytuacja. Czy zweryfikowany zostanie wynik końcowy meczu Stal - Falubaz? Jaką karę poniesie sam żużlowiec? Zgodnie z artykułem 319, punkt 14 Przepisów Dyscyplinarnych Sportu Żużlowego, za naruszenie przepisów antydopingowych grożą mu: kara pieniężna od 5 tysięcy złotych do 50 tysięcy oraz zawieszenie na okres od 6 miesięcy, kara dyskwalifikacji oraz utrata licencji zawodnika na okres od 6 miesięcy do 2 lat oraz kary i sankcje z kodeksu antydopingowego FIM. W tej materii trzeba liczyć na rozsądek Głównej Komisji Sportu Żużlowego, która przecież podejmie decyzję rzutującą na całą karierę Patryka Dudka. Niewątpliwie przy werdykcie należy wziąć pod uwagę dotychczasową postawę żużlowca oraz wpływ zakazanej substancji na osiągane przez niego wyniki. Mam nadzieję, że casus Dudka będzie poważną przestrogą dla rozkapryszonego oraz zabawowego żużlowego środowiska.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Więcej o: